Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Piłki szybowały nad bramką

Piłki szybowały nad bramką

 

Walenty Koszowy zostaje w Puławach. Szczypiomiści Azotów na przedpołudniowych sobotnich zajęciach po raz pierwszy w okresie przygotowawczym rozegrali między sobą wewnętrzną grę kontrolną. – Jestem z niej bardzo zadowolony, choć przed nami jeszcze dużo pracy – przekonuje trener Gennadij Kamelin, pisze "Dziennik Wschodni".

W treningu uczestniczył, po raz ostatni, testowany bramkarz z Ługańska, Siergiej Sorokin. Sorokin był razem z zespołem Azotów na obozie w Zakopanem. Puławski klub zaczął testować tego zawodnika na wypadek odejścia do Kielc Koszowego. – Decyzją zarządu Koszowy zostaje w Puławach – mówi Jerzy Witaszek, prezes klubu. – Tym samym nie dojdzie do skutku przejście tego zawodnika do Kielc. Na Ukrainę wyjechał już w sobotę Siergiej Sorokin. Jego pozostanie uzależnialiśmy od rozstrzygnięcia w sprawie Walentego.

Nie wynik sobotniej rywalizacji był najważniejszy. Puławski szkoleniowiec utworzył dwie drużyny. W jednej zaleźli się Sorokin, Marcin Kurowski, Remigiusz Lasoń, Sebastian Pawlus, Grzegorz Balicki, Robert Nowakowski, Grzegorz Mazur. Do zespołu przeciwnego trafili Koszowy, Krzysztof Tylutki, Artur Witkowski, Bogumił Buchwald, Sebastian Płaczkowski, Maciej Sieczkowski, Paweł Sieczka.

– Przede wszystkim zależało nam na sprawdzeniu ataku oraz gry obronnej – tłumaczy puławski szkoleniowiec. – Ćwiczyliśmy wariant obrony 5-1 6-0. Jak na pierwszą grę, szczególnie po ciężkim obozie, można być w miarę zadowolonym. Sprawdziliśmy także, jak zachowuje się zespół w sytuacjach boiskowych, kiedy np. przegrywa i zostały tylko dwie minuty. Nie zawsze udało się doprowadzić do korzystnego wyniku na koniec. Zawodnikom brakuje świeżości, ale jest to całkiem zrozumiałe po tym, co mieliśmy na obozie.

– Na razie nasze rzuty nie trafiały w bramkę – mówi prawoskrzydłowy Grzegorz Balicki. – W tym elemencie czeka nas jeszcze sporo pracy. Nie najlepiej też było z naszą obroną. W mojej ocenie znacznie lepiej prezentowaliśmy się przy wariancie obronnym 6-0. – Po ciężkim obozie nie oczekujmy od razu rewelacji – uspokaja obrotowy Grzegorz Mazur. – Myślę, że wraz z upływem czasu nasza forma będzie się stabilizować. Dobrze, że w weekend mieliśmy wolne, był czas na odpoczynek.

Przed zawodnikami z Puław dziś dwa kolejne treningi. Przed południem czeka ich siłownia, po obiedzie trening taktyczny w hali. Jutro Azoty zagrają dwa sparingi w Mielcu ze Stalą. Rewanż zaplanowano na piątek w Puławach. Po turnieju w Olsztynie, Azoty zagrają dwa spotkania w Kielcach z Vive. – Być może uda mi się także załatwić sparing z mistrzem Rosji, który przyjedzie na turniej do Kielc. Wówczas nasi kibice mieliby okazję zobaczyć piłkę ręczną na wysokim poziomie – snuje plany szkoleniowiec Azotów,

ZOBACZ TAKŻE:

W Zakopanem nie będzie luzu

Kontuzja Pawła Nocha jednak poważna

Kamielin wie czego chce