Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Kopciuszek zmienia się w dominatora

Kopciuszek zmienia się w dominatora

 

Pierwszoligowy zespół piłkarzy ręcznych AZS AWF Gorzów jest przed kolejnymi rozgrywkami o wiele mocniejszy i jeszcze bardziej gorzowski. Wrócili wychowankowie Paweł Kaniowski i Tomasz Rafalski, a na ławce trenerskiej po 15 latach pojawi się dr Michał Kaniowski. Ten sam, który w 1983 r. po raz pierwszy i ostatni wprowadził gorzowską drużynę do ekstraligi. Z nowym trenerem gorzowian rozmawia „Gazeta Wyborcza – Gorzów”.

Ireneusz Klimczak: To, co działo się w AZS AWF po zakończeniu sezonu wzbudzało kontrowersje. Zespół był skuteczny w rewanżach, spokojnie utrzymał się w pierwszej lidze, a jednak pracę miał stracić trener Dariusz Molski, a na jego miejsce byli przymierzani szkoleniowcy z zewnątrz. Ostatecznie Molski zostaje w sztabie gorzowskiej drużyny razem z Panem. To bardzo dobra wiadomość.

Michał Kaniowski – Też się cieszę, że udało mi się pogodzić wszystkie zainteresowane strony. Dlatego też zdecydowałem się mocno w to włączyć. Chciałem jednak, by zostali ze mną Marek Kozielski i Darek Molski. Jestem przekonany, że wszyscy na tym bardzo skorzystamy. Nie stać nas na ściąganie kogoś dobrego z zewnątrz. Wolę pieniądze przeznaczyć na zabezpieczenie kontraktów dla chłopaków ina regularne, comiesięczne wypłaty.

Długo się Pan wahał?

– To nie była łatwa decyzja. Tak jak mój syn Paweł wracamy do AZS AWF po piętnastu latach. Prościej jest stać z boku i doradzać. Tak naprawdę nie jest to żadna rewolucja, bo z Darkiem i Markiem mocno współpracowaliśmy podczas ostatnich rozgrywek. Dla każdego z nas starczy obowiązków. Marek będzie kontynuował pracę z bramkarzami. Darek jako wciąż jeszcze młody, sprawny, sam może pobiegać i być z zawodnikami, przypilnuje przygotowania motorycznego i rozwoju technicznego. Tematy taktyczne opracujemy sobie wspólnie i na pewno nie będziemy się sprzeczali, kto jest ważniejszy.

Od ostatniego występu gorzowian w ekstraklasie minęło 19 lat. Długo poczekamy na kolejny?

– Nasza drużyna już ma za sobą kolosalną robotę, dzięki której od wiosny zaczęła grać zupełnie inaczej. Zawodnicy z ligowych kopciuszków stali się dominatorami. Miody zespół, wsparty doświadczonymi graczami, ma naprawdę wielką przyszłość. Czuję, że właśnie zaczął się renesans gorzowskiej piłki ręcznej. Chcielibyśmy nawiązać do najlepszych lat i znów grać dla dużej publiczności. Jest moda na szczypiorniak. Polska zdobyła wicemistrzostwo świata. Trzeba koniecznie ten czas wykorzystać i zbudować coś trwałego, cieszącego bardzo wiele osób. Nie jesteśmy potentatem finansowym, ale mamy potencjał sportowy, dobre szkolenie. W swoim gronie spróbujemy pójść jak najdalej.

Zespół ma pociągnąć pana syn Paweł. Stać go na to?

-Paweł, w tej chwili najstarszy zawodnik tego zespołu, ma taki charakter, że nie przewiduję żadnych konfliktów, a wręcz przeciwnie. Właśnie on przekaże naszej młodzieży jak najwięcej z tego, co zdobył przez kilkanaście lat na parkietach w Niemczech. Zresztą to nie jest żadna nowość, bo wielokrotnie w Gorzowie trenował i zna się z chłopakami. Zrobiłem mu też miejsce w Zamiejscowym Wydziale Kultury Fizycznej, skąd po 33 latach pracy odchodzę na emeryturę, a w zakładzie piłki ręcznej z Darkiem Molskim będzie pracował nadal Kaniowski, ale syn. Liczę, że po powrocie do domu swój potencjał potwierdzi Tomek Rafalski. Ma duże możliwości, a jak będzie na boisku, przekonamy się wkrótce.

Hasło przygotowań AZS AWF to trenuj z mistrzem.

– Dziesięć tygodni pokaże nam, gdzie jesteśmy. Jeszcze w lipcu czekają nas trudne spotkania z mistrzem Polski Zagłębiem Lubin, także z innymi ekstraligowcami Chrobrym Głogów i Miedzią Legnica. To będzie znakomity wykładnik naszych aktualnych możliwości i nad czym musimy mocno pracować. Ekstraliga zaczyna rozgrywki trzy tygodnie wcześniej niż pierwsza liga [start I ligi 22 września – przyp. red.], dlatego mecze z drużynami z czołówki rozegramy jeszcze przed obozem. 11 sierpnia wyjeżdżamy do Międzyrzecza. Mamy tam wszystko, co potrzeba, a nie będziemy tracić czasu na podróże. 25 sierpnia jedziemy do Łodzi na akademickie mistrzostwa Polski.

O co zagramy w nadchodzącym sezonie?

– Po dramatycznej walce załatwiliśmy utrzymanie, teraz czas, by być pierwszoligowym pewniakiem. Ostatecznym celem jest elita. Jeśli już teraz będzie szansa znaleźć się w czołówce, to na pewno nie będziemy się przed tym bronić.

X   X  X

* Michał Kaniowski – 61-letni najsłynniejszy gorzowski trener piłki ręcznej, także miejski radny; kończy właśnie pracę wykładowcy na gorzowskiej uczelni sportowej, chce po 15 latach ponownie wprowadzić AZS AWF do ekstraklasy.

ZOBACZ TAKŻE:

Renesans gorzowskiej piłki

Doktor razem z AZS AWF

Trener musi odejść?