Górskie kozice z Vive

 

Mordercze wycieczki w góry to najtrudniejsze ćwiczenia, jakie wykonują szczypiorniści Vive Kielce podczas pobytu na 12-dniowym obozie kondycyjnym w Strbskim Pleso. na  Słowacji sześć razy zdobyli już dwutysięczniki. Jutro szczypiorniści wracają do kraju – pisze „Echo Dnia”.

Kielecki zespół już czwarty raz przebywa w słowackim kurorcie. Zalety przepięknie położonej w Wysokich Tatrach miejscowości doceniali trenerzy Aleksander Malinowski, który dwa razy przywoził tu na obozy zespół Vive i Zbigniew Tłuczyński. Bardzo zadowolony z warunków do treningu jest też obecny szkoleniowiec Vive Aleksander Litowski.

– To ciężki obóz. pracujemy tu nad kondycją, ale mamy doskonałe warunki do pracy -mówi trener Litowski. – Muszę powiedzieć, że cały zespół pracuje bardzo solidnie i do nikogo nie mam żadnych uwag, jeśli chodzi o zaangażowanie na treningach.

TRASY DLA ODWAŻNYCH

Do Kielc przedwcześnie musieli jednak wrócić Wojciech Zydroń i Marek Kubiszewski. którzy odnieśli na Słowacji lekkie kontuzje. Wczoraj na piatą już wycieczkę w Tatry poprowadził rener Tomasz Strząbała. Mimo dokuczliwego upału zawodnicy wspinali się po stromych tatrzańskich ścieżkach niczym kozice.

– To są bardzo trudne trasy, wymagające nie tylko doskonalej kondycji, ale i sporo odwagi – mówi trener Strząbała. -Wychodzimy na wysokie, ponaddwutysięczne szczyty, w wielu miejscach przechodzimy nad przepaściami, ale tempo każdej wycieczki jest doskonałe.

Po przedpołudniowych wspinaczkach szczypiorniści nie mieli za wiele czasu na odpoczynek, bo popołudniowe treningi były równie ciężkie: siłownia i biegi płaskie.

WYTRZYMAŁOŚĆ I SIŁA

– Przyjechaliśmy tu po to by "zrobić" wytrzymałość i siłę. Treningi muszą być ciężkie bo potem będziemy czerpać z tego korzyści przez cały sezon – dodaje Rafał Bernacki, trener bramkarzy. – Najtrudniejsze są oczywiście wycieczki w góry. Zdobywamy wysokie szczyty, między innymi Rysy i cieszę się, że wszyscy zawodnicy radzą sobie na tych trudnych trasach. Nie chcę nikogo wyróżniać, ale muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się zaangażowanie Wojtka Trojanowskiego, który przypomina mi czasem młodego Roberta Nowakowskiego.

W piątek wieczorem szczypiorniści Vive wracają do Kielc. Przez tydzień będą trenować na własnych obiektach, pierwszy sparing rozegrają 30 lipca, podczas turnieju w Austrii.

ZOBACZ TAKŻE:

Vive weszło na Solisko