Strona główna | ZPRP | Kwiatkowski i Twardo wrócili do Płocka

Kwiatkowski i Twardo wrócili do Płocka

 

O pechu może mówić kołowy Wisły i reprezentacji Polski Zbigniew Kwiatkowski. – Nawet nie potrafię powtórzyć, co powiedział lekarz o mojej stopie – mówi Kwiatkowski. – A Adaś Twardo na treningu dostał w oko i razem wróciliśmy ze zgrupowania w Wiśle. Szkoda – informuje "Gazeta Wyborcza – Mazowsze"

To już chyba tradycja, że płoccy szczypiorniści nie są w stanie przygotować się do sezonu bez kłopotów kadrowych. Przed rokiem z przygotowań wypadli m.in. Łukasz Szczucki i Artur Niedzielski. Teraz przymusowa przerwa czeka Zbigniewa Kwiatkowskiego i Adama Twardo. Za to na zgrupowanie do Wisły dojechał w końcu skrzydłowy Witalij Nat, który miał problemy z uzyskaniem polskiej wizy. Wszystko jest już jednak w porządku.

– Chociaż tyle dobrego – mówi Kwiatkowski. – Ja właściwie nie wiem, jak przytrafił mi się ten uraz i kiedy to się stało. Podczas jednego z treningów poczułem ból w stopie. Myślałem, że źle stanąłem na nodze i że zaraz przejdzie. Ale przy bieganiu bolało coraz bardziej. W pewnym momencie ból stał się nie do zniesienia. I czuję go nadal, a już nie daj Boże stanąć na nierównej nawierzchni.

Na szczęście prześwietlenie wykonane jeszcze w Wiśle nie wykazało złamania ani pęknięcia kości śródstopia, czego obawiał się płocki kołowy. – Gorzej, że stopa nabrzmiała i jeszcze dostałem uczulenia na maść. Naprawdę nie wygląda to ciekawie. Dzisiaj jestem już po wizycie u naszego lekarza Pawła Dylewskiego w Płocku. Zebrał się w stopie jakiś płyn i doszło do zapalenia jakiegoś ścięgna. Nawet nie potrafię tego powtórzyć. Wszystko jednak powinno się wygoić w ciągu dwóch tygodni. Na razie mam unieruchomić nogę, w miarę możliwości nie obciążać jej i spokojnie wracać do treningów.

Kwiatkowski nie zamierza jednak leniuchować. Przez najbliższe dni będzie wzmacniał górę" na siłowni i… poznawał uroki ojcostwa. – Teraz wiem, jak to jest, gdy dziecko budzi się w nocy – śmieje się Kwiatkowski.

– To była moja pierwsza noc w domu. Natałka obudziła się na karmienie o trzeciej w nocy, apotem przed szóstą już wstała. Ale co tam, przecież my też kiedyś byliśmy mali. Fajnie było być dzieckiem i tak o nic się nie martwić.

I Kwiatkowski, i Twardo – wrócił do Płocka z urazem oka – o wyjeździe na turniej Russia Cup właściwie mogą zapomnieć. A nafciarze, którzy z Wisły wracają w piątek, wylatują do Rosji już w poniedziałek. Udział w imprezie rozpoczną od spotkania z gospodarzami, Skifem Krasnodar, 24 ipca. W swojej grupie C zmierzą się jeszcze z Portowikiem Jużnyj (Ukraina) i Kaustikiem Wołgograd (Rosja). W grupie A znalazły się Czechowskie Miedwiedi, Army Kair, Sun gul Snierżysk i Dynamo Stawropol. Natomiast grupę B tworzą Dynamo-Łukoil Astrachań, ZTR Zaporoże, Rgusk Czechowskie Miedwiedi i Energia Woroneż. Zwycięzcy grup będą rywalizować o główne trofeum, a drużyny z miejsc 2-4 o dalsze pozycje. Russia Cup zakończy się 30 lipca.

ZOBACZ TAKŻE:

W poszukiwaniu lewej ręki

Wisła wznowiła treningi