Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Łącznościowiec wznowił treningi

Łącznościowiec wznowił treningi

 

W Łącznościowcu Szczecin do końca nie było wiadomo, czy zaplanowane na poniedziałek otwarcie sezonu będzie treningiem czy ograniczy się tylko do pogadanki zarządu z zawodniczkami. Sternicy klubu obawiali się niskiej frekwencji. Ta rzeczywiście nie była najwyższa, bo stawiło się 12 dziewczyn. Pozwoliło to jednak przeprowadzić normalne zajęcia sportowe – pisze "Gazeta Wyborcza – Szczecin".

Najbardziej doświadczone na treningu były rozgrywająca Sylwia Piontke, skrzydłowa Ada Gryglicka, bramkarka Anna Baranowska, a także kołowa Aleksandra Cińcio i rozgrywająca Monika Marciniak, które w poprzednim sezonie w ekstraklasie zaliczyły jedynie epizody.

Z konieczności treningi poprowadziła Magdalena Michniewicz (kibicom znana pod panieńskim nazwiskiem Jóźwiak, gdy przez kilka sezonów była kapitanem szczecińskiej siódemki), którą zarząd ściągnął prosto z urlopu. Działacze w roli pierwszego trenera chcieli zatrudnić Jarosława Szymaniaka z Kusego, ale ten nie kwapił się do podjęcia wyzwania. Klub poprosił więc o pomoc Jakuba Zalewskiego.

– Jako jedyny odważył się i obiecał nam pomoc. Zalewski przejmie zespół i poprowadzi go przez najbliższe dwa tygodnie. Wygląda na to, że będziemy mogli na niego liczyć – mówi członek zarządu Piotr Jóźwiak.

Zespół będzie trenował tak, jakby przygotowywał się do gry w ekstraklasie, choć zarząd rozważa przystąpienie do rozgrywek I ligi. Na 20 lipca zaplanowane jest spotkanie działaczy klubu z wiceprezydentem Szczecina Tomaszem Jarmolińskim. Ich wynik może wyjaśnić przyszłość zadłużonego Łącznościowca, a przede wszystkim to, czy przystąpi on do rozgrywek.

X  X  X

Rozmowa z Magdaleną Michniewicz, trenerką juniorek Łącznościowca.

– Przyznam, że obawiałam się tego pierwszego treningu, bo wszyscy wiemy, że podczas ostatnich spotkań zarządu klubu z zespołem panowała napięta atmosfera. Jestem jednak mile zaskoczona zarówno pod względem sportowym, jaki zmianą podejścia dziewczyn do zaistniałej sytuacji. Dziewczyny nie miały rozpisanych indywidualnych założeń treningowych na wakacje, a mimo to widać, że większość z nich, w miarę swoich możliwości, dobrze przepracowała ten okres. Podczas treningu nie panowała atmosfera wielkiej smuty Wręcz przeciwnie – była dobra zabawa, bo treningi nie są jeszcze ciężkie.

W rozmowie zawodniczek z przedstawicielami zarządu nie było pytań o pieniądze, a raczej o to, w której lidze wystąpi zespól. Przeważają głosy, by jednak powalczyć w ekstraklasie.

Co myślę o trenerze Jakubie Zalewskim Ma wieloletnie doświadczenie. Przemawiają za nim sukcesy, a także kompetencje. Z własnego doświadczenia wiem, że dziewczyny nie będą miały u niego łatwo, bo to szkoleniowiec starej daty, który potrafi dać w kość podczas treningów, ale jeśli zawodniczki przetrwają, wyjdzie im to na dobre.

Moja rola w zespole? Początkowo byłam sceptyczna i nie chciałam angażować się w pracę z zespołem seniorek. Teraz jednak widzę, że wiele osób odwróciło się od Łącznościowca i, jeżeli tylko pomoc będzie potrzebna, mogę pomóc.

ZOBACZ TAKŻE:

Szczecin bez ekstraklasy

Deska albo głęboka woda

Ratować czy likwidować Łącznościowca?

Rozpad Łącznościowca