Kamielin wie czego chce

 

W niepełnym składzie i pod wodzą nowego szkoleniowca Gienadija Kamielina rozpoczęli przygotowania do kolejnego sezonu w ekstraklasie piłkarze ręczni Azotów Puławy – pisze „Kurier Lubelski”.

Na wieczornym, poniedziałkowym spotkaniu kazachski szkoleniowiec przedstawił zawodnikom plan przygotowań i swoje wobec nich oczekiwania. Od wczoraj zespół trenuje dwa razy dziennie, a od czwartku przygotowania ruszą pełną parą, trzy treningi dziennie, łącznie z sobotą i niedzielą.

Z ubiegłorocznego składu zabraknie najprawdopodobniej aż pięciu graczy. Na pewno nie zobaczymy już w barwach Azotów Mikołaja Zianko, Olega Siemionowa, Andrzeja Chmielewskiego i Błażeja Smyrgały. Tym piątym będzie najprawdopodobniej Paweł Noch, który bez słowa wyjaśnienia nie pojawił się na pierwszych zajęciach. Podobno zamierza zakończyć karierę sportową.

Na spotkaniu zabrakło jeszcze kilku innych zawodników. Paweł Sieczka i Robert Nowakowski przebywali na uczelni w Białej Podlaskiej i na zajęciach pojawili się wczoraj. Z różnych powodów dopiero w trakcie przygotowań dołączą Walentyn Koszowy (kłopoty z biletem do Polski), Piotr Wyszomirski i Michał Szyba (zgrupowanie kadry młodzieżowej), Artur Witkowski (sprawy osobiste).

– To problem tych zawodników, a nie mój – komentuje te nieobecności trener Kamielin.

Z zespołem nadal trenuje Konrad Misiewicz, choć mówiło się, że w nadchodzącym sezonie będzie grał na zasadzie wypożyczenia poza Puławami. Decyzję w tej sprawie działacze Azotów w uzgodnieniu z trenerem Kamielinem podejmą dopiero w sierpniu.

Z obecnego składu Azotów tylko Nowakowski i Sieczka pracowali już pod okiem trenera Kamielina, kiedy grali w kieleckim Vive. Dla pozostałych nowy trener jest zagadką.

– Powiedziałem im, czego oczekuję, znam tych zawodników z występów w ekstraklasie, a w najbliższym czasie zobaczę jak pracują na treningach. Mam pomysł na ten zespół i postaram się go jak najszybciej poukładać, przed nami sporo pracy – zapowiada nowy szkoleniowiec Azotów.

– Zawodnicy bardzo dobrze przyjęli nowego szkoleniowca, to zupełnie inny człowiek niż jego poprzednicy, a przy tym równie doskonały fachowiec – mówi Tomasz Pieńczakowski, wiceprezes puławskiego klubu.