3 lipca 2007

Różne style

Lubię grać szybką piłką. Dlatego często uruchamiam szybkie kontry. Taka postawa bramkarza zmusza do ciągłej koncentracji pozostałe członkinie drużyny – mówi Iwona Łącz bramkarka reprezentacji Polski w rozmowie z „Głosem Koszalińskim”.

Dlaczego zdecydowała się pani na grę w drużynie AZS Politechniki Koszalińskiej?

– Po pierwsze dlatego, że bramkarce reprezentacji Polski nie wypada grać w niższych niż ekstraklasa ligach. A jak wiadomo, mój dotychczasowy klub Sośnica Gliwice musiał pożegnać się z występami w najwyższej w naszym kraju lidze. Równocześnie od dłuższego już czasu działacze z Koszalina namawiali mnie do podpisania kontraktu. Po drugie, w zespole z Koszalina gra kilka moich koleżanek. Z Ewą Jarzyną, Iwoną Szafulską i Asią Dworaczyk znam się doskonale, bo razem występowałyśmy w Sośnicy. Martę Goraj poznałam podczas występów w reprezentacji.

W kadrze Polski oprócz tego, że jest pani jej kapitanem, to trenerowi Zenonowi Łakomemu pomaga pani w szkoleniu młodszych bramkarek. Czy w Koszalinie także podejmie się pani takiej roli?

– Na pewno bardzo bym chciała. Trening bramek jest dość specyficzny i odbiega od szkolenia pozostałej części zespołu. Myślę, że o ile trener Waldemar Szafulski wyrazi zainteresowanie i zgodzi się na takie treningi, to z chęcią zajmę się młodszymi koleżankami. A o ile wiem, to do AZS ma dołączyć także Ania Morawiec, bramkarką młodzieżowej reprezentacji Polski.

Pani poprzedniczka w bramce akademiczek Iwona Pabich miała znakomity sezon. Poprzeczkę swojej następczyni zawiesiła zatem bardzo wysoko.

– Iwonę znam bardzo dobrze. Razem w końcu występowałyśmy w reprezentacji Polski. Zawsze była bardzo dobrą zawodniczką. Prezentujemy jednak dwa różne style gry.

Fot. ZPRP
Fot. Iwona Łącz z nr 12 podczas meczu Polska-Serbia.

Na czym polega różnica?

– Powiem tylko o swoich zaletach. Lubię grać szybką piłką. Dlatego często uruchamiam szybkie kontry. Taka postawa bramkarza zmusza do ciągłej koncentracji pozostałe członkinie drużyny. Na dodatek muszą one być niemal perfekcyjnie przygotowane motorycznie do sezonu.

Kiedy przyjedzie pani do nas, do Koszalina?

– Na pewno 19 lipca, gdy rozpoczniemy okres przygotowawczy. Od poniedziałku wyjeżdżam na zasłużony urlop.

Dokąd pani się wybiera?

– Do Zakopanego. Będzie na pewno udany, bo jadę tylko z mężem. Wcześniej tylko we dwoje na wakacje udało nam się pojechać jeszcze przed ślubem. Teraz syna Michała wysłaliśmy na Mazury, na kolonię, a sami jedziemy w góry.

Rozmawiał: Wojciech Kukliński

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji