Mocne skrzydło

 

Wicemistrzowie Polski z Wisły Płock stracili reprezentanta Polski – rozgrywającego Damiana Wleklaka, który odszedł do austriackiego Superfund Hard, ale pozyskali reprezentanta Ukrainy – lewoskrzydlowego ZTR Zaporoże Witalija Nata. Niezwykle doświadczony, 30-letni zawodnik, związał się z Nafciarzami" na dwa lata. – informuje „Przegląd Sportowy”.

Nat, który w ukraińskiej kadrze zagrał 63 razy i rzucił 218 bramek był najbardziej eksploatowanym graczem swej ekipy podczas ostatnich mistrzostw świata w Niemczech (Ukraińcy zajęli 9. miejsce).

– Jestem bardzo zadowolony, że przeniosłem się do Wisły. Chciałbym pomóc płockiemu zespołowi w odzyskaniu tytułu mistrza Polski, a kiedy osiągniemy ten cel w następnym sezonie dobrze zaprezentować się w Lidze Mistrzów – stwierdził nowy nabytek Wisły. -Akurat na tej pozycji nie było ciekawie, więc trudno, abym się nie cieszył z zatrudnienia tak dobrego gracza – podkreśla trener Bogdan Zajączkowski.

Opiekunowi Wisły chodziło o kontuzjowanych lewoskrzydłowych Adama Wiśniewskiego oraz Łukasza Białaszka. Z kolei Artur Niedzielski zbliża się do końca kariery, natomiast Adrianowi Piórkowskiemu brakuje doświadczenia. – Za tym transferem stoi przede wszystkim mój asystent Artur Góral, który dowiedział się, że jest możliwość ściągnięcia Nata i pozostawał z nim w kontakcie, aż do finalizacji umowy – dodaje szkoleniowiec.

Przygotowania wiślaków do nowego sezonu rozpoczną się już 9 lipca. Rozgrywki ligowe podopieczni Zajączkowskiego rozpoczną 1 września wyjazdowym meczem przeciwko Zagłębiu Lubin (mistrz kraju), a trzy tygodnie później – w 4. kolejce zmierzą się w „Blaszak Arena" z odwiecznym rywalem – VTVE Kielce.

Zajączkowski zapowiada kolejne wzmocnienia, albowiem brakuje mu zawodnika na prawe rozegranie. Najlepiej leworęcznego. – Na razie mogę powiedzieć tylko, że w najbliższych tygodniach nastąpią kolejne roszady w naszej ekipie. Na pewno do września nie zdąży się wyleczyć Sebastian Rumniak (złamana ręka podczas trzeciego meczu finałów play off minionego sezonu – przyp. red.), co jest również sporym osłabieniem – dodaje trener.

A trzeba wspomnieć, że pieniędzy na transfery nie powinno zabraknąć, gdyż budżet Wisły wynosi obecnie około 5 milionów złotych, bo Orlen postawił na piłkę ręczną.