Strona główna | ZPRP | Wygrana nad Litwą nie zachwyciła

Wygrana nad Litwą nie zachwyciła

 

Polska męska reprezentacja pokonała w Głogowie w towarzyskim meczu Litwę 32:27 (14:15). Był to pierwszy występ białoczerwonych w kraju po Mistrzostwach Świata 2007. Udany debiut w zespole narodowym zaliczył bramkarz mistrza Polski (Zagłębia Lubin) – Michał Świrkula.Wiadomość, że wicemitrzowie świata zagrają w Głogowie już dawno zelektryzowała miejscowych kibiców. Kupno biletów graniczyło niemal z cudem. Spotkanie z Litwą było jedynym sprawdzianem przed meczami play off Euro 2008 z Holandią. Test wykazał, że lekceważenie rywala, chwile dekoncentracji po prostu nie opłacają się. Dobitnie pokazała to przegrana I połowa, a także początek drugiej części gry.   

"Dobrze się stało, że nasi zawodnicy przekonali się, że umiejętność gry zespołowej nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o tym pamiętać" – podsumował zaraz po zakończeniu meczu kierownik polskiej drużyny Marek Żabczyński.

Rzeczywiście polski zespół zaliczył sporo przestojów. Momentami zawodnikom brakowało pomysłu na rozegranie akcji. O to najwięcej pretensji miał trener Bogdan Wenta, mówiąc, że po przerwie dwumiesięcznej musi uczyć podopiecznych pewnych rzeczy od nowa. Gdy natomiast piłka w tempo krążyło między naszymi reprezentantami, to ręce same skladały się do oklasków. Nie brakowało też ambicji i poświęcenia. Warto wymienić choćby sytację, po której Karol Bielecki wyłuskał atakującemy rywalowi piłkę i goniąc ją przez pół boisko, sunąc po parkiecie na brzuchu wbił ją do bramki (24:22).

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy. W 8 min po golach z II linii Bieleckiego, zagraniach na koło do Bartosza Jureckiego i skutecznej grze najlepszego prawoskrzydłowego MŚ 2007 – Mariusza Jurasika było 7:3. Wówczas goście zaczęli lepiej bronić, a w ataku trudni do upilnoiwania byli Mindaugaskas Andriuska i Remigijus Cepulis. Przewaga Polaków zaczęła błyskwicznie topnieć. Sytuację pogorszyło zajście z 12 min. Starszy z braci Jureckich impulsywnie zareagował na faul rywala. W efekcie ujrzał czerwoną kartkę. Jego zmiennicy nie stanowili już takiego zagrożenia. Podobnie było z zastępcą Bieleckiego – Michałem Jureckim. Piłka po jego strzałach była wyłapywana przez blok przeciwników.    

Finałowe minuty I połowy przebiegały pod znakiem przewagi Litwinów. Pozytywnie wyróżniającą się postacią w tym okresie był jedynie Krzysztof Lijewski, który zdobył ostatnie trzy bramki dla Polski w tej części gry. Dobrą grę gości przypieczętował kolega klubowy trójki naszych zawodników z SC Magdeburg. Valdas Novickis "zawieszony" nad polem bramkowym ustalił wynik do przerwy.

Po zmianie stron wprowadzenie do gry Mateusza Jachlewskiego, a zwłaszcza do bramki (od stanu 17:18) Michała Świrkulę w korzystny sposób wpłynęło na poczynania białoczerwonych. Lepsza gra w defensywie pozwalała wyprowadzać kontry 2-0. Dzięki temu prowadzenie szybko zostało odzyskane przez Polaków (23:20). Momenty dekoncentracji ponownie jednak roztrwoniły bramkową zaliczkę.

Gdy do końca meczu zostały trzy minuty, z lewego skrzydła trafił Jachlewski, dając najwyższą przewagę w meczu – 30:25. Ta różnica utrzymała się już do końca spotkania. Z zawodników wpisanych do protokołu nie zagrał jedynie Zbigniew Kwiatkowski. Każde zwycięstwo cieszy, ale zbyt wiele przestojów nie może przytrafiać się wicemistrzom świata.

Po meczu powiedzieli:
Bogdan Wenta, trener Polski: "Zabrakło nam serca i dyscypliny. Czerwona kartka to jak uderzenie we mnie. To się Jureckiemu zdarzało i może powtórzyć. Taka sytuacja idzie za zawodnikiem, sędziowie będą o tym pamiętać. Wiedziałem, że to będzie ciężki mecz, bo Litwini prezentują radziecka piłkę ręczną, bardzo siłową".

Damian Wleklak: "Mieliśmy dobry początek. Stało się to przed czym przestrzegał nas trener, żebyśmy grali skoncenntrowani przez cały mecz. Przytrafiło się nam jednak rozluźnienie. Zespół litewski potrafi wyrównać spotkanie. Potem długo była bramka za bramkę. W II połowie wykazaliśmy już dużą wolę walki".

Karol Bielecki: "Zagraliśmy naprawdę bardzo słabo. Za bardzo uwierzyliśmy w to, że wicemistrzom świata coś się należy. Nam się nic nie należy. Musimy udowadniać w każdym meczu, że jesteśmy mocnym zespołem. Gra dla polskich kibiców zawsze jest dla mnie ważna. Myślę, że na pewno w meczach z Holandią wywalczymy awans." 

PolskaLitwa 32:27 (14:15)
POLSKA: Szmal, Kubiszewski, Świrkula – Bielecki 7, Jachlewski 6, M.Lijewski 5, Jurasik 5, K. Lijewski 3, B. Jurecki 2, Tłuczyński 2, Siódmiak 1, Wleklak 1, M.Jurecki, Jaszka, Stankiewicz, Kuchczyński, Kuptel. Czerwona kartka: B.Jurecki. Kary 6 min.
LITWA: Petkevicius – Novickis 7, Cepulis 4, Klimciauskas 4, Kairis 3, Andriuska 2, Dilkas 2, Sabonis 2, Strazdas 2, Cibulskis 1, Marcinkevicius, Dalius Rasikevicius. Kary 10 min.
Sędziowali: Kohaut, Novak (obaj Czechy). Widzów 2000.