Strona główna | ZPRP | Polska-Ukraina 33:32

Polska-Ukraina 33:32

 

Polska pokonała w Lublinie Ukrainę 33:32 (15:16) z pierwszym z dwóch towarzyskich spotkań. Obie ekipy przygotowują się do kwalifikacyjnych spotkań play off MŚ 2007 we Francji. Zwycięską bramkę, na 10 sek przed końcową syreną, zdobyła Karolina Kudłacz. Drugi mecz w poniedziałek w Zamościu.

Kołowa Monika Marzec, która szykowała sie juz do zakonczenia reprezentacyjnej kariery, nie musiała specjalnie przekonywać do swych umiejętności trenera Zenona Łakomego. Najbardziej utytułowana zawodniczka mistrza Polski – SPR Lublin w meczu z Ukrainą wyszła w podstawowym składzie i pokazała, że jej mocną stroną jest doświadczenie zdobyte przez lata gry m.in. w Buducnosti Podgorica. To ma procentować w konfrontacji z Serbią. Nie wszystkie jej koleżanki dysponują takim opanowaniem i spokojem na boisku.

Widać było to zwłaszcza, gdy Polki objęły najwyższe prowadzenie w spotkaniu 30:27. Potem mogły podwyższyć, ale nie zdołały przechytrzyć dobrze broniącej Marii Makarenko. W efekcie rywalki dość szybko wyrównały. Finałowe trzy minuty były bardzo emocjonujące. Polski obejmowały prowadzenie, by po chwili stan meczu był remisowy. Ostatnie trzy bramki, w tym dwie z karnych, dla Polek zdobyła Karolina Kudłacz. Był to jej cały dorobek w meczu. Zawodniczka HC Lipsk wcześniej długo nie mogła znaleźć właściwego rytmu gry. Jej gol (białoczerwone grały w osłabieniu), który zapewnił wygraną, przypominał już zagrania Kudłacz, które pamiętamy z ME 2006 w Szwecji.  

Spotkanie udowodniło jak trudno jest grać bez udanych rzutów z drugiej linii. Powołana w tym celu Agnieszka Wolska niestety nie spełniła pokładanych w niej nadziei. W przeciwnym obozie większość goli po takich zagraniach uzyskały Oleny – Cynica i Reznir (wspólnie na konto Ukrainy wpisały 17 bramek). Ta druga udowodniła, że nawet gorsze warunki fizyczne, jak na rozgrywającą (170 cm), wcale nie przeszkadzają w byciu skutecznym na parkiecie.

Powiedzieli po meczu:
Zenon Łakomy: Szczęśliwie się stało, że Ukraina przyjęła nasze zaproszenie. Taki sprawdzian jest miarodajny, widać błędy, widać problemy. Myślę, że na tak dobrze grającej w ataku drużynie Ukrainy wyszły mankamenty naszej obrony. W tym ustawieniu nigdy nie graliśmy. Od dwóch lat środkiem obrony kierowała Jacek. Jej nie będzie. Dobrze, że w ostatnich 15 minutach parę akcji w defensywie było naprawdę niezłych. Szczególnie kiedy Cecotka przerywała akcje. Szkoda, że w tym czasie nie skończyliśmy bramkami kilka akcji, które były. Rezerwowa bramkarka Ukrainy miała naprawdę dobre momenty gry. Ten mecz był okazją powrotu Roguckiej, która po ciężkiej kontuzji kolana pokazała dobrą grę. Warto było jechać do Niemiec i ją obserwować. Z Majerek będą tworzyły parę dobrych prawoskrzydłowych. Marzec mimo chęci rozstania z reprezentacją jest potrzebna tej drużynie. Po kilku nieudanych zagraniach powiedziałem Kudłacz, że nie dzisiaj ma najważniejszy mecz.  

Leonid Ratner: Jestem szczęśliwy, że mój zespół spotkał się po raz pierwszy od pół roku tzn od czasu Mistrzostw Europy w Szwecji. Nie mam w składzie czterech zawodniczek, na które liczę. Zatrzymały je obowiązki w klubach z Rosji, Serbii i Węgier. Chciałbym podziękować za zaproszenie z Polski. Inaczej w meczach z Danią wystąpilibyśmy bez wartościowych sparingów. Widzimy nad czym musimy pracować. Nad skomplikowaną taktyką nie mamy czasu, aby pracować.

Kinga Polenz: Na pewno nie był to łatwy mecz. Brakowało skuteczności. To był pierwszy mecz od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Najważniejsze, żeby forma przyszła na Serbię

Magdalena Chemicz: Takie granie było bardzo potrzebne, żeby sprawdzić to co ćwiczyłyśmy do tej pory. To był wymagający przeciwnik. Dziewczyny zobaczyły czego jeszcze brakuje. Poćwiczyły różne warianty obrony. 

Polska-Ukraina 33:32 (15:16)
POLSKA: Chemicz, Sadowska – Damięcka 2, Duran 1, Kudłacz 3, Majerek 2, Malczewska 5, Niedźwiedź-Cecotka 4, Polenz 1, Rogucka 4, Rola 2, Wolska 2. Kary: 8 min.
UKRAINA: Tymoszenkowa, Makarenko – Bokłaszczuk 3, Wergeliuk 2, Szejenko 1, Jacenko 6, Borszenko 1, Radczenko 1, Cynica 9, Kupriczenkowa, Reznir 8, Manacharowa 1. Kary: 12 min.
Sędziowali: Kot, Judczis (obaj Białoruś). Widzów 500.