Trener musi odejść?

 

Przesądzone jest, że zespół gorzowskich szczypiornistów, którzy utrzymali się w pierwszej lidze, zostanie przebudowany. Dowiadujemy się, że z drużyną najpewniej nie będzie już pracował trener Dariusz Molski – pisze „Gazeta Wyborcza Gorzów”

To był bardzo burzliwy sezon dla drużyny AZS AWF Gorzów. Po awansie do pierwszej ligi gorzowianie przystąpili do rozgrywek pod wodzą szkoleniowca Andrzeja Cyglera. Niestety, spisywali się bardzo słabo, by nie określić, że fatalnie. Wyglądało to tak jakby nasi szczypiorniści zupełnie się nie przygotowali, bądź nie pasowali, do rywalizacji na tym poziomie. Zapowiadało się, że przygoda Gorzowa z pierwszą ligą nie potrwa długo i zakończy się gromkim spadkiem. Żeby temu zaradzić władze akademickiego klubu dokonały zmiany na stanowisku pierwszego trenera. Drużynę przejął były bramkarz Dariusz Molski. Powoli zaczął wyciągać AZS AWF z kryzysu. Wszystko, co dobre zaczęło się dla gorzowian w 2007 r. W drugiej rundzie nasi akademicy, licząc tylko rewanże, wspięli się na trzecią lokatę za potentatami rozgrywek AZS AWFiS Gdańsk i Nielbą Wągrowiec. Pięć zwycięstw i trzy remisy dały spokojne utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.

– Chłopacy przekonali się do ciężkiej pracy i mojej wizji prowadzenia gry – podsumował Dariusz Molski po ostatnim, zremisowanym spotkaniu z Warszawianką w Warszawie. – Zrobili duży postęp i udowodnili, że z powodzeniem poradzą sobie na tym poziomie rozgrywkowym. Powinni iść tą drogą ze mną lub z kimś, kto mnie zastąpi.

Gorzowski szkoleniowiec po ostatnich spotkaniach ligowych w domu usłyszał, że nie zostanie na dłużej z AZS AWF. Działacze akademickiego klubu rozważają sprowadzenie trenera z zewnątrz, który w najbliższym sezonie miałby wprowadzić zespół do czołówki pierwszej ligi, a w następnym cyklu rozgrywkowym powinien już powalczyć o awans do ekstraklasy. W składzie gorzowskiej ekipy mają pojawić się także nowi zawodnicy.

Czy pogłoski o zmianach są prawdziwe? – Rzeczywiście rozważamy różne opcje, jeśli chodzi o stanowiska trenera, bierzemy pod uwagę postawienie na kogoś zupełnie nowego – przyznał kierownik sekcji Wiesław Kuhnert. -W tym momencie nic więcej nie mogę powiedzieć. Wszystko wyjaśni się w przyszłym tygodniu.