Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Wleklak wybrał ligę austriacką

Wleklak wybrał ligę austriacką

 

Damian Wleklak po finałach ekstraklasy i Pucharu Polski ma rozstać się z Wisłą Płock i zostać graczem austriackiego SC Hard. – Na razie myślę jednak tylko o trzecim meczu z Zagłębiem Lubin – podkreśla na łamach „Przeglądu Sportowego” rozgrywający polskiej kadry.

Wleklak jest szczególnie umotywowany na trzecie spotkanie finału play off o mistrzostwo Polski piłkarzy ręcznych. Po dwóch meczach w Lubinie, Zagłębie w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi z Wisłą 2:0, ale w najbliższy weekend finaliści będą rywalizować w Płocku. -Wciąż nikt mi nie wytłumaczył, dlaczego w pierwszym spotkaniu finałowym za rzut lobem i dziwną minę dostałem czerwoną kartkę, która została opisana w protokole. Z tego powodu nie zagrałem w niedzielę i nie dowiemy się, czy z moją pomocą zdołalibyśmy ograć rywali. Dalsze moje komentarze odnośnie do tej sytuacji mogłyby zaszkodzić kolegom z zespołu, a tego nie chcę – tłumaczy kluczowy zawodnik drużyny Bogdana Zajączkowskiego.

Wiślacy znaleźli się więc pod ścianą. Aby sięgnąć po czwarte z rzędu mistrzostwo Polski muszą wygrać trzy kolejne mecze z najlepszą ekipą sezonu zasadniczego ekstraklasy.

Myśli o przyszłości

– Teraz skupiamy się na sobotnim meczu. Wygramy, pomyślimy o niedzieli. Po ewentualnym sukcesie skoncentrujemy się na kolejnym meczu. Piąte spotkanie byłoby bitwą na śmierć i życie – podkreśla rozgrywający Nafciarzy", który pożegna się z płockimi kibicami spotkaniami finałowymi Pucharu Polski przeciwko VIVE (pierwszy mecz w Płocku 23 maja, rewanż w Kielcach – 26 maja). Nie jest bowiem tajemnicą, że Wleklak od dłuższego czasu nosił się z zamiarem zmiany klubowych barw. Mówiło się o niemieckiej Bundeslidze, lecz – co podkreśla zainteresowany – oferty z ligi mistrzów świata nie były konkretne. W przeciwieństwie do propozycji z czołowego, austriackiego klubu SC Hard.

– Nie będę ukrywał, że moje ambicje sięgały występów na niemieckich parkietach, ale nie w drugiej lidze. Wybrałem grę w Austrii także z innych powodów. Pod względem jakości tamtejsza liga dorównuje polskiej. Mam już swoje lata, więc pomyślałem o przyszłości, a zaproponowano mi kontrakt długoterminowy. Chcę nauczyć się języka niemieckiego, który jest językiem światowej piłki ręcznej, a znam tylko angielski. Już w trakcie gry będę pracował z drużyną juniorów, a po zakończeniu kariery mam zagwarantowane stanowisko drugiego trenera zespołu. Moja rodzina także miałaby tam lepsze warunki życia – wyjaśnia Wleklak. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że z powodu przeprowadzki do Austrii wypadnie z kadry Bogdana Wenty.

Nominacja już jest

– Spokojnie, przecież nie wybieram się do Kataru lub innego egzotycznego kraju. A sportowo na pewno nie stracę. Jednym z najważniejszych celów w mojej karierze jest występ na przyszłorocznych igrzyskach w Pekinie i to się nie zmienia. Trener Wenta widzi mnie w składzie (we wtorek Wleklak otrzymał nominację na mecze z Holandią w eliminacjach mistrzostw Europy 2008 – dop. red.), z czego się cieszę. Za to zaufanie odwdzięczam się dobrą grą – dodaje.

Władze płockiego klubu chciałyby zatrzymać reprezentanta Polski. Tym bardziej że Wleklaka wiąże z Wisłą jeszcze roczny kontrakt. – Jesteśmy w trakcie rozmów, ale na pewno dojdziemy do porozumienia. Kluby między sobą także powinny się dogadać- twierdzi zawodnik.