Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | SPR wygrał po raz drugi

SPR wygrał po raz drugi

 

Szczypiornistkom SPR Safo ICom Lublin po niedzielnym zwycięstwie 35:31 nad MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski brakuje już tylko jednej wygranej, aby obronić tytuł mistrzyń Polski. Kolejny mecz tych drużyn odbędzie się w sobotę, w Piotrkowie Trybunalskim.

O krok od medalu brązowego jest Zagłębie Lubin. Klub z Dolnego Śląska po raz drugi okazał się lepszy (26:24) o dwie bramki od akademiczek z Gdańska.  

Po sobotniej, pierwszej finałowej wygranej z Piotrcovią, przez większą część niedzielnego meczu zdawało się, że to drugie spotkanie będzie tylko formalnością i zawodniczki SPR Safo ICom łatwo zaliczą je w drodze po mistrzowską koronę.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando drużyny z Lublina. SPR grał dobrze w obronie, a w ataku prezentował rzadko spotykaną skuteczność.  Po akcjach Moniki Marzec i Małgorzaty Majerek lublinianki po siedmiu minutach prowadziły już 4:0 dla SPR i ta kilkubramkowa przewaga utrzymywana była do przerwy. W tym okresie piotrkowianki nie miały pomysłu, aby skutecznie przeciwstawić się rywalkom.

W niespełna dwie minuty po zmianie stron gry lublinianki wygrywały różnicą aż ośmiu trafień i nic nie wskazywało, że kibice będą przeżywali duże emocje. Gospodynie, jakby uśpione wysokim prowadzeniem, pozwoliły piotrkowiankom na szybkie odrabianie strat. W 51 min po karnym egzekwowanym przez Agatę Wypych, a potem po kontrze Hanny Strzałkowskiej stan meczu wyrównał się na 30:30.

Wypych mogła nawet wyprowadzić swój zespół na pierwszego w tym dniu prowadzenie. Nie wykorzystała sytuacji sam na sam z Magdaleną Chemicz, posyłając piłkę pół metra nad poprzeczką. Bardziej doświadczone lublinianki, po dwóch bramkach Majerek i jednej Doroty Malczewskiej, odzyskały bezpieczny dystans (33:30). Po raz kolejny Wypych mogła odmienić losy spotkania w 56 min, ale jej intencje przewidziała Chemicz efektownie broniąc rzut karny. Lublinianki poszły za ciosem i do swojego dorobku dodały kolejne dwa gole.

Wiele przesłanek wskazuje na to, że stolica kobiecej piłki ręcznej pozostanie w Lublinie. Drużyna Romana Jezierskiego, chcąc pokrzyżować plany przeciwniczkom nie może już pozwolić sobie na komfort porażki. Następny mecz tych drużyn odbędzie się w sobotę, w Piotrkowie Tryb. W przypadku wygranej MKS mecz nr 4 kibice zobaczą także w tym mieście.

Powiedziały po meczu:

Magdalena Chemicz: Chwałą nam za to, że potrafiłyśmy się podnieść w końcówce meczu. Nad Piotrcovią mamy teraz przewagę w sferze psychicznej, bo w najgorszym przypadku, o mistrzostwie decydować będzie piąty mecz u nas, w Lublinie. Wierzę jednak, że dwunasty w historii Lublina tytuł najlepszej drużyny wywalczymy już za tydzień w Piotrkowie.

Monika Marzec: W tym sezonie jesteśmy mistrzyniami sprawiania sobie same horrorów. Dobrze, że potrafimy się podnieść z takiego dołka. Te końcówki należą, jak do tej pory, dla nas. Ta niewykorzystana sytuacja przez Agatę Wypych był impulsem, że trzeba wziąć się do roboty.

Agata Wypych: W opinii wielu będzie, że to ja przegrałam ten mecz, bo to ja nie rzuciłam tej bramki. Ktoś ponosi winę. Może jakbym rzuciła prowadziłybyśmy jedną, wybroniły. Teraz możemy sobie gdybać. Aby były dwa mecze w Piotrkowie, to najpierw musimy wygrać pierwsze spotkanie. Będziemy grały na swoim parkiecie, to powinien być nasz plus. Z taką grą jednak jak w I połowie, to nie mamy co myśleć o dobrym wyniku. Ta część była wręcz tragiczna w naszym wykonaniu. Możemy jednak grać lepiej.

Wyniki niedzielnych meczów:

finał:
SPR Safo ICom Lublin – Piotrcovia Piotrków Tryb. 35:31 (20:14) – stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2:0 dla SPR.

mecz o 3. miejsce:
Interferie Zagłębie Lubin – Dablex AZS AWFiS Gdańsk 26:24 (14:12) – – stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2:0 dla Zagłębia.