Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Miasto nie chce pomagać Travelandowi

Miasto nie chce pomagać Travelandowi

 

Dokończymy rozgrywki, ale bez pomocy władz miasta i regionu w przyszłym sezonie będziemy zmuszeni grać samą młodzieżą. To oznacza regres i bardzo prawdopodobny spadek drużyny z ekstraklasy – mówi dla „Dziennika Elbląskiego” Andrzej Dowgiałło, prezes klubu i od 10 lat główny sponsor piłkarzy ręcznych Travelandu Społem Olsztyn.

Mieczysław Rutkiewicz: W swoim drugim sezonie w ekstraklasie Traveland był o krok od gry o medal. Kto przed sezonem przewidziałbym taki scenariusz, ten zostałby uznany za fantastę…

– To jest nasz największy sukces. Małymi krokami idziemy do przodu. Udało się zbudować perspektywiczny zespół, który jeśli zaskakuje, to na plus. Uważam jednak, że czwarte miejsce było w zasięgu.

Byłby to jednak wynik na wyrost.

– Trochę tak, bo przy tym potencjale kadrowym, finansowym i organizacyjnym, jaki posiadamy, szósta lokata to jest optimum. I pewnie tak się skończy.
 
W pierwszym sezonie było ósme miejsce, w trwających jeszcze rozgrywkach Traveland ma szansę na piątą lokatę. To może za rok będzie medal?

– Powinienem odpowiedzieć, że będziemy walczyć, ale nie wiem, czy to będzie możliwe.

Co stoi na przeszkodzie?

– Pieniądze. Ten sezon jest dla na bardzo trudny. Weszliśmy na zupełnie inny pułap finansowy. Z bardzo dużymi problemami, ale jeszcze sobie radzimy. Odbywa się to jednak przy olbrzymiej determinacji sponsorów, którzy przekraczają wcześniejsze zobowiązania i dając większe kwoty od deklarowanych, robią wszystko, żeby nie doszło do katastrofy.

Mimo prób nie udało się zdobyć w Olsztynie strategicznego sponsora. Wszystkie firmy, które nam pomagają, a jest ich około dwudziestu, wspierają klub, ale poza pieniędzmi od Społem i Travelandu nie są to duże kwoty. Powtórzę: mimo wysiłków wciąż balansujemy. Ale rozgrywki dokończymy. Jeśli chodzi o budżet, to i tak osiągnęliśmy dużo, bo, nie licząc mojej firmy, wpływy od pozostałych sponsorów wynoszą około pół miliona. Tegoroczny budżet zamkniemy kwotą w granicach 900 tysięcy złotych. Niestety, nie mogę dłużej finansować klubu w takim wymiarze, bo byłoby to zbyt bolesne dla całej grupy Anders (Andrzej Dowgiałło jest jej prezesem red.). Dlatego jestem zmuszony zmniejszyć finansowanie klubu co najmniej o 50 procent.

Więcej w „Dzienniku Elbląskim”