Strona główna | ZPRP | Stać mnie na więcej

Stać mnie na więcej

 

Liczba kadrowiczek wywodzących się z drużyny Safo ICom Lublin ostatnio się powiększyła. Do Doroty Malczewskiej, Małgorzaty Majerek, Magdaleny Chemicz, Ewy Damięckiej dołączyła Katarzyna Duran. Młoda rozgrywająca mistrzyń kraju zadebiutowała w biało-czerwonym trykocie podczas międzynarodowego turnieju, który odbył się w rumuńskim Buzau – informuje „Dziennik Wschodni”.

– Byłam zaskoczona miłą atmosferą. Przyznam, że za bardzo nie bałam się, jak przyjmą mnie koleżanki, bo z wieloma znam się przez wiele lat i może dlatego było tak sympatycznie – mówi Katarzyna Duran.

Marcin Prażmowski: W opinii sztabu szkoleniowego, jak na debiutantkę, zostałaś wysoko oceniona.

– Słyszałam o tym i jestem zaskoczona tymi opiniami. Starałam się dać z siebie wszystko w każdym ze spotkań. W moim odczuciu wypadłam dobrze, ale do fantastycznej gry jeszcze mi wiele brakowało. Na pewno stać mnie na więcej!

Mimo wszystko możesz mówić o małym pechu, gdyż w Rumunii zabrakło szkoleniowca kadry Zenona Łakomego. Nie mógł więc na żywo zobaczyć komu tak naprawdę daje szansę pokazania się.

– Żałuje tego, tym bardziej że jego obecność mogłaby jeszcze bardziej wpłynąć na mnie mobilizująco. Tak naprawdę nie miałam z trenerem jeszcze styczności i na dobrą sprawę nie wiem, jakim jest człowiekiem i co sądzi o mojej grze. Swoją opinię z meczów w Rumunii wyrazi z pewnością po tym, jak obejrzy płyty z zapisami meczów. Liczę, że będzie ona pozytywna…

I że wyjazd do Buzau nie był tylko epizodem.

– Dokładnie. Po cichu liczę na kolejne powołania, bo występy w reprezentacji to marzenie każdego sportowca.

O ile twój występ był udany, tak cały zespół nie popisał się.

– Wbrew jednak osiągniętym rezultatom miałyśmy fragmenty dobrej gry. Niestety, żadna z piłkarek nie wzięła na siebie odpowiedzialności i ciężaru gry. Poza tym, rywalki zdecydowanie przewyższały nas przygotowaniem kondycyjnym, a już szczególnie gospodynie, które wykorzystały to z kretesem.

Po tym występie kibice mogą mieć obawy o losy reprezentacji w meczu eliminacji Mistrzostw Świata z Serbią.

– Ja bym ich jednak nie miała! Myślę, że trener przygotuje drużynę odpowiednio, bo chęci do dobrej gry żadnej z nas nie brakuje. Plusem dla nas jest to, że Serbia ma problemy personalne. Część zawodniczek zrezygnowała z gry w reprezentacji, która jest rozbita i musimy to wykorzystać.

Więcej w „Dzienniku Wschodnim”