Kolejka niespodzianek

 

19. kolejka męskiej ekstraklasy zapisała się kilkoma mało oczekiwanymi wynikami. W czterech przypadkach drużyny niżej notowane  pokonały rywali. Porażka Vive Kielce w Olsztynie z Travelandem zakończyła się dymisją trenera gości, Zbigniewa Tłuczyńskiego. Dzięki potknięciu kielczan Zagłębie Lubin objęło samotnie przodownictwo ligowej stawce.  

Tłumy oglądały sukces Travelandu
Piłkarze ręczni Travelandu Społem pokonali w, wypełnionej po brzegi, hali Urania Vive Kielce 34:30, jedną z najlepszych polskich drużyn. Walka o zwycięstwo trwała do samego końca. Jeszcze dziesięć minut przed końcem spotkania Traveland remisował 24:24, ale w końcówce gospodarze okazali się lepsi od przeciwnika, który w Olsztynie wystąpił z trzema wicemistrzami świata w składzie. – To było jak walka Dawida z Goliatem – mówił po meczu Adam Tetyk, rozgrywający Travelandu. – Przez ostatni tydzień trapiły nas kontuzje, wiedzieliśmy na dodatek, z kim mamy grać, ale do meczu przystąpiliśmy na luzie.

Na mecz z Vive do Uranii przyszło ponad 2 tysiące osób. – Chcemy podziękować publiczności za doping – powiedział Giennadij Kamielin, trener olsztyńskiej drużyny. – Tylu osób na meczu piłki ręcznej w Olsztynie jeszcze nie widziałem.

Udany debiut trenera Ostrowskiego

Stal Mielec zdążyła już odzwyczaić swoich kibiców od zwycięstw, ale w sobotę sprawiła niespodziankę i w Piekarach Śląskich pokonała miejscową Olimpię 29:27. Mecz miał dwa oblicza, ale jego otwarcie i zamknięcie należało do gości.

Jeszcze 15 minut przed końcem spotkania wydawało się, że Stal znów zostanie odprawiona zkwitkiem. Dwa razy pod rząd Krzysztofa Lipkę pokonał wtedy najskuteczniejszy z pie-karzan Arkadiusz Miszka, czym wyprowadził swoją drużynę na cztero-bramkowe prowadzenie. Wyższą przewagę w tym meczu (8:3) mieli wpierwszej połowie mielczanie, ale stracili ją równie łatwo, jak zdobyli, i mogło się wydawać, że czarny scenariusz przytrafi się Stali po raz kolejny. W sobotnim meczu byli oni jednak bardziej zdeterminowani i spragnieni zwycięstwa niż rywale i to pomogło im w końcówce odrobić straty.

Chyba ta ambicja i wola zwycięstwa przechyliła szalę nanasząkorzyść – mówił po meczu wyraźnie wzruszony trener Wojciech Ostrowski. – Największym sukcesem w mojej dotychczasowej karierze trenerskiej jest ten mecz – dodał. A trzeba przypomnieć, że na swoim koncie ma mistrzostwo, dwukrotne wicemistrzostwo oraz brązowy medal mistrzostw Kanady.

Co dzieje się z MMTS?

Bardzo słabo zaprezentowali się piłkarze ręczni MMTS Kwidzyn w spotkaniu ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław. Podopieczni Daniela Waszkiewicza na własnym parkiecie przegrali z ostatnią drużyną w tabeli.

Kwidzynianie zagrali fatalnie, aliczbą błędów, jakie popełnili, można by obdzielić kilka meczów. Ich nieporadność w starciu z najmłodszą i nąj słabszą ekipą ligi bardzo źle wróży wperspektywie dalszej części sezonu. Co prawda MMTS w dalszym ciągu zajmuje miejsce dające mu awans do play-off (zagra w nim pierwsza ósemka), ale wostatnich trzechkolej-kach czekają ich spotkania z Vive Kielce, Zagłębiem Lubin oraz Wisłą Płock. O punkty będzie zatem bardzo ciężko, a dziewiąty w tabeli Piotrkowianin ma już tylko dwa punkty straty do MMTS.

Po takim meczu trudno powiedzieć coś sensownego. Zagraliśmy bez ładu i składu. Wypada mi tylko przeprosić naszych kibiców -podsumował trener Waszkiewicz

Kiper nie rezygnuje z play off

Piłkarze ręczni Kipera Piotrków przed własną publicznością pokonali, po raz drugi w tym sezonie, broniącego tytułu wicemistrza Polski Chrobrego Głogów 26:23. Od początku do końca obie drużyny twardo, po męsku, toczyły wyrównany bój. Żadnej nie udało się wywalczyć większej różnicy bramkowej niż trzy gole. Głogowianie tylko raz wyszli na prowadzenie. W 36 minucie po celnym rzucie z drugiej linii najskuteczniejszego na boisku Dmi-tra Marhuna wygrywali 15:14. Dwie minuty później ponownie prowadzili gospodarze (16:15). Aż 13 razy notowaliśmy remis. O zwycięstwie piotrkowian zadecydowało ostatnie 10 minut.

Tylko w Elblągu nie  było niespodzianki

Nie było drugiej niespodzianki w Elblągu – gospodarze, którzy niedawno u siebie zremisowali z VIVE, nie sprostali wczoraj Wiśle Płock (24:29). Goście, którzy przystąpili do meczu bardzo skoncentrowani, dominowali od początku. Szybka wymiana piłek między zawodnikami trenera Bogdana Zajączkowskiego rozciągnęła grę na skrzydła, co ułatwiało dostęp do bramki Techtransu. Dopiero gdy w 11. minucie, po rzucie Artura Niedzielskiego, Wisła prowadziła 9:2, gospodarze otrząsnęli się z przewagi i zaczęli powoli odrabiać straty. W końcowych trzech minutach pierwszej połowy el-blążanie zdobyli trzy bramki, zmniejszając dystans do 12:14 i kibice znów mieli nadzieję na sukces.

Po wznowieniu gry walka była równa – bramka za bramkę. Gdy w 19. minucie na ławce kar siedziało dwóch zawodników z Płocka, Techtrans doprowadził nawet do remisu (kamy Mariusza Babickiego i 17:17). Gdy wydawało się, że piłkarze z Elbląga docisną faworyzowanych rywali, odpuścili. Płocczanie szybko odskoczyli na cztery bramki i odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Wisła była w tym meczu do pokonania. Moim piłkarzom zabrakło rozwagi i sił w końcówce – nie mógł odżałować Ludwik Fonferek, trener gospodarzy. – Doświadczenie i ogranie wielokrotnych medalistów mistrzostw Polski przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę. My nadal walczymy o utrzymanie się w gronie czołowej ósemki ekstraklasy po rundzie zasadniczej. Przed nami trzy mecze, w tym dwa na wyjazdach. Gramy do końca, wierząc w osiągnięcie wytyczonego celu – przekonywał szkoleniowiec.

Wyniki 19.kolejki ekstraklasy mężczyzn:

awansem:
Azoty Puławy – Zagłębie Lubin 30:36 (15:17)

sobota:  
Piotrkowianin-Kiper Piotrków Tryb. -Chrobry Głogów 26:23 (12:11)
Olimpia Piekary Śl. – Stal Mielec 27:29 (16:15)
Traveland-Społem Olsztyn – Vive Kielce 34:30 (16:13)
MMTS Kwidzyn – Śląsk Wrocław 23:24 (12:14)

wtorek:
Techtrans Darad Elbląg – Wisła Płock 24:29 (12:14).