Strona główna | ZPRP | Skrzydlata Polska

Skrzydlata Polska

 

W pierwszym meczu turnieju o Puchar Śląska Polska pokonała Białoruś 34:23 (19:10). Z drużyny trenera Zenona Łakomego najlepiej zaprezentowały się skrzydłowe, które w sumie zdobyły 16 bramek.

Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy, aby uczcić pamięć przedwcześnie zmarłego byłego szkoleniowca reprezentacji Polski, Bogdana Cybulskiego. Polki – grające w granatowych strojach – imponowały skutecznością po akcjach skrzydłowych. W ten sposób zdobyły pierwszych 12 z 13 bramek drużyny. Konto otworzyła Małgorzata Majerek. Zawodniczka lubelskiego Safo ICom po zaliczeniu czterech goli dość szybko usiadła na ławce. Polski szkoleniowiec oszczędzał ją na sobotnie spotkanie z zespołem wicemistrza świata – Rumunią.

Fot. ZPRP/ Polki rozpoczęły turniej meczem z Białorusią

„Za dużo prostych błędów” – pokrzykiwał trener Łakomy, który większość meczu obserwował na stojąco. Ta uwaga przede wszystkim dotyczyła linii rozegrania. Polki nawet w sytuacjach sam na sam często nie potrafiły pokonać Aleny Abramowicz. Na Białorusi w ostatnim okresie władze państwowe stawiają na hokej na lodzie i piłkę ręczną. Reprezentacja kobiet w tej dyscyplinie wygrała w preeliminacjach do MŚ wszystkie pięć spotkań, m.in. ze Słowacją.

W szeregach rywalek trudna do zatrzymania była grająca na prawym rozegraniu Waliancina Hryhoriewa. Ta smukła jak topola piłkarka, mimo młodego wieku (niespełna 20 lat), dysponuje bardzo dobrym rzutem z lewej ręki. W metryczce kadry Białorusi na koncie ma 2 mecze i 1 bramkę. Tymczasem już do przerwy zaliczyła połowę z 8 swoich trafień.

„Zaczynam żartować, gdy widzę kobietę za okienkiem, na poczcie, piszącą lewą ręką, to od razu proponuję jej grę w piłkę ręczną. Nie mogę tego pojąć, że w 40 mln kraju nie możemy znaleźć leworęcznych zawodniczek. Wziąłbym ją w ciemno do drużyny” – zadeklarował Łakomy.

Od stanu 14:10 w pierwszych 30 minutach swoje konto bramkowe poprawiały wyłącznie Polki. W tym okresie dała o sobie znać wreszcie najskuteczniejsza polska zawodniczka niedawnych ME. Karolina Kudłacz wykazuje już oznaki przemęczenia sezonem. W turnieju gra pod warunkiem nie forsowania jej organizmu. To prośba szkoleniowca HC Lipsk, które w perspektywie ma występy w Pucharze Europy.

Fot. ZPRP/ Dobrze dziewczyny - daje znaki trener Łakomy

Po przerwie na placu pojawiało się coraz więcej zmienniczek Gra się wyrównała. Przewaga Polek stale wynosiła 9-10 goli. W ostatniej minucie Weronika Mieńko (Sośnica Gliwice), która w ekstraklasie nie ma zbyt wiele okazji do gry (w lidze zazwyczaj broni Iwona Łącz –dobry występ z Białorusią, 10 udanych interwencji w I połowie), obroniła rzut karny wykonywany przez Hryhoriewą.

Powiedzieli po meczu:

Konstatnin Czarowarow (trener Białorusi): Gra była ciekawa, ale z pewnością byłaby bardziej interesująca, gdybym mógł skorzystać z wszystkich zawodniczek. 5-6 z moich kadrowiczek gra w europejskich pucharach.

Kinga Polenz: Nie grałyśmy wcześniej z tym zespołem i tak naprawdę go nie znałyśmy. Nie wiedziałyśmy czego można się spodziewać. Jak widać po wyniku poszło nam gładko, były momenty zawahania. Białorusinki dobrze grały w środku obrony i nasze skrzydłowe mogły to wykorzystać. Debiutantki dobrze się dziś spisały. Mam nadzieję, że dłużej zostaną w kadrze, bo potrzebne są nam młode zawodniczki, które wprowadzają coś nowego.

Zenon Łakomy: Zespół zagrał w nowym zestawieniu i po raz pierwszy po dłuższej przerwie. Iwona Cecotka przed kontuzją grała znakomicie. Teraz wraca do reprezentacji, była niepewna i stremowana. Myślę, że wszystkie zawodniczki były spięte. Przygotowaniom do imprezy towarzyszyło sporo problemów z kontuzjami i to jakoś się im udzielało. Po nerwowym początku grały coraz lepiej. To był mecz, w którym chciałem, aby cała grupa debiutantek się pokazała. Mieńko obroniła karnego. Lisewska ma być tą zawodniczką, która w przyszłości będzie zdobywała bramki z drugiej linii. Moje nadzieje potwierdziła Goraj na obrocie. Dziewczyna robi postępy. Myślę, że w niedługim czasie będzie znaczącym punktem w reprezentacji.

Polska-Białoruś 34:23 (19:10)
Polska: Łącz, Kowalczyk, Mieńko – Jacek 1, Malczewska 1, Całużyńska 3, Niedźwiedź-Cecotka 3, Szyszkiewicz 1, Lisewska 2, Majerek 4, Wilanowska 2, Polenz 6, Kudłacz 2, Goraj 4, Sawicka 2, Strzałkowska 3. Kary 8 min. Trener: Z. Łakomy.
Białoruś: Abramowicz – Kulik 3, Paheryla, Artsiomenka 2, Dmitriewa, Hryhoriewa 8, Kandratsiewa 1, Nestsiaruk, Bai 2, Płatanowicz 1, Drozdowa 1, Suchamirawa 3 Swatko 2.
Kary: 16 min. Trener: K. Czarowarow.
Sędziowali: Brunovsky, Canda (obaj Słowacja). Widzów 500.

Ukraina-Rumunia 27:35 (12:15)
Ukraina: Timoszenkowa, Dibrova – Kupriczenkowa 1, Paklikowska 1, Skunziak 1, Reznyczenko 1, Borszenko 5, Baranowska 3, Kaszarina, Mangarowa 4, Lajuk 9, Snopowa 2. Kary 14 min. Trener: L. Ratner.
Rumunia: Tamas, Tolnai – Crap 2, Geiger 5, Gatzel 2, Neagu 4, Gheorghe 1, Manea, Puscasu 6, Nan 3, Nechita 6, Gogarla 2, Meirosu 3, Cartas 1. Kary: 16 min.
Sędziowali: Baum, Góralczyk (obaj Polska). Widzów 180.