12 lutego 2024

Podsumowanie 18. kolejki Ligi Centralnej Mężczyzn i dwóch meczów 13. kolejki Ligi Centralnej Kobiet

W miniony weekend odbyło się 5 meczów w ramach 18. kolejki Ligi Centralnej Mężczyzn oraz tylko dwa spotkania 13. kolejki Ligi Centralnej Kobiet. Pozostałe mecze rozegrane zostaną w innych terminach.

MKS Nielba Wągrowiec podejmowała we własnej hali Siódemkę Miedź Huras Legnica. W pierwszej odsłonie meczu kibice zgromadzeni w hali w Wągrowcu obserwowali wyrównany pojedynek. Początkowo na prowadzenie wyszli goście, a gospodarze musieli gonić wynik. W dwunastej minucie padł remis (6:6) i od tej chwili górą byli miejscowi (15′, 10:7). Poddenerwowani legniczanie rzucili kolejnych 5 bramek i odskoczyli rywalom na dwa “oczka” (19′, 10:12). Kolejne minuty to wyrównana walka po obu stronach boiska. Po trzydziestu minutach walki z jednobramkowym buforem bezpieczeństwa do szatni schodzili gospodarze (30′, 17:16). W drugiej połowie meczu padło jedynie piętnaście bramek. Na kwadrans przed końcem meczu na prowadzenie wyszli gospodarze i utrzymali je już do samego końca, inkasując trzy punkty do ligowej tabeli.

W Arenie Gorzów odbył się emocjonujący pojedynek pomiędzy miejscowym Budimexem Stalą Gorzów a liderem Ligi Centralnej Mężczyzn, Śląskiem Wrocław. Faworytem tego meczu byli oczywiście goście i ostatecznie to oni byli górą w tym pojedynku, ale gospodarze “tanio skóry nie sprzedali”. Kibice zgormadzeni w gorzowskiej arenie obserwowali zaciętą rywalizację pomiędzy drużynami i twardą grę w obronie po obu stronach boiska. Po trzydziestu minutach górą byli gospodarze (12:11). Po zmianie stron ponownie można było obserwować wyrównaną i zaciętą walkę. Goście z Wrocławia zdołali odskoczyć na trzy “oczka” dopiero na sześć minut przed końcem spotkania. Gospodarze mocno walczyli o wyrównanie wyniku i końcowe zwycięstwo, jednak ponownie musieli obejść się smakiem.

Do Białej Podlaski przyjechali szczypiorniści Zagłębia Handball Team Sosnowiec. Początek meczu do siódmej minuty był bardzo wyrównany. Od tej chwili jednak gospodarze rzucili aż dziesięć bramek z rzędu i zbudowali potężną przewagę, której goście nie zdołali już odrobić (30′, 20:10). W drugiej części meczu nie było widocznej poprawy gry przyjezdnych. Goście nie byli w stanie wyprowadzać skutecznych ataków pozycyjnych i popełniali mnóstwo niewymuszonych błędów. Mecz zakończył się wyraźnym zwycięstwem studentów z Białej Podlaski.

Ciekawy mecz odbył się w Mielcu pomiędzy miejscową Stalą a MKS Olimpią MEDEX Piekary Śląskie. Faworytem tego spotkania bez wątpienia byli gospodarze, którzy od początku narzucili swój rytm gry i w siódmej minucie prowadzili już 5:0. Początkowo zamroczeni szczypiorniści Olimpii szybko odrobili straty i wyrównali stan rywalizacji. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy, którzy schodzili na przerwę z trzybramkowym zapasem (30′, 18:15). Drugą połowę lepiej rozpoczęli przyjezdni i po chwili ponownie tablica wyników wskazywała remis (38′, 19:19). Gra obu zespołów w kolejnych minutach falowała, raz prowadzili jedni, a za chwilę drudzy. Spotkanie musiało rozstrzygnąć się w rzutach karnych, a tych potrzeba było aż dwie serie! Niekwestionowanym bohaterem meczu był Sebastian Zapora, bramkarz MKS Olimpii MEDEX Piekary Śląskie, który obronił aż pięć rzutów karnych, co pozwoliło przyjezdnym zwyciężyć w całym pojedynku.

CKS Jurand Ciechanów rywalizował we własnej hali z Grot Blachy Pruszyński Anilaną Łódź. Goście dobrze rozpoczęli mecz i po siedmiu minutach mieli już trzy bramki przewagi (7′, 1:4). Gospodarze otrząsnęli się z początkowej niemocy i szybko odrobili straty. Kolejne minuty upływały, a kibice zgromadzeni w hali w Ciechanowie obserwowali wyrównaną walkę po obu stronach boiska. Po pierwszej połowie lepsi byli łodzianie, którzy z dwiema bramkami zapasu schodzili do szatni (30′, 11:13). Druga odsłona meczu była bardzo podobna do pierwszej, jednak delikatną przewagę ciągle utrzymywali przyjezdni. Grot Blachy Prószyński Anilana Łódź wyjechała z Ciechanowa z kompletem punktów, wygrywając 30:27.

Poniżej wyniki z rozegranych dotychczas meczów 18. kolejki Ligi Centralnej Mężczyzn:

W 13. kolejce Ligi Centralnej Kobiet odbyły się w weekend tylko dwa mecze.

SPR Pogoń Szczecin podejmował we własnej hal SPR Sambor Tczew. Faworytkami tego pojedynku bez wątpienia były gospodynie. Początek meczu był bardzo wyrównany, żadna z drużyn nie mogła osiągnąć kilkubramkowej przewagi. Dopiero w końcówce pierwszej połowy zawodniczki ze Szczecina wyszły na prowadzenie (30′, 14:12). Druga część meczu to dominacja gospodyń. Przyjezdne nie mogły znaleźć recepty na skuteczne ataki rywalek. Starcie zakończyło się pewnym zwycięstwem SPR Pogoni Szczecin 29:23.

W stolicy Polski Handball Warszawa grała z SPR Gdynią. Po dosyć niemiłej przygodzie z przeciekającym dachem hali AWF-u, udało się przenieść mecz do innego obiektu w Warszawie. Faworytkami pojedynku były gdynianki, które zajmują trzecią pozycję w ligowej tabeli. Wyrównana walka była tylko na początku meczu. Już w ósmej minucie przyjezdne wyszły na prowadzenie i zbudowały przewagę, której gospodynie nie były już w stanie odrobić (30′, 12:16). Drugą połowę zdominowały zawodniczki SPR-u Gdynia, a momentami różnica bramkowa sięgała aż dziesięciu “oczek”. Ostatecznie spotkanie zakończyło się różnicą sześciu bramek. Najskuteczniejszą zawodniczką SPR-u Gdynia była Urszula Rogula, która rzuciła aż dziewięć bramek.

SKLEP KIBICA

KOSZULKI | SZALIKI | CZAPKI | GADŻETY

Pin It on Pinterest