Strona główna | ZPRP | Do Danii jedziemy walczyć

Do Danii jedziemy walczyć

 

Męska reprezentacja Polski w czwartek o godz. 16.20 odleciała do Kopenhagi na turniej Lauritz Knudsen Cup. W 23-osobowej ekipie jest 18 zawodników. W kraju pozostał Patryk Kuchczyński, którą prezentowaną formą nie przekonał do siebie trenera Bogdana Wenty.

Kadrowicze o 21.00 mieli zaplanowany trening w Farum Arena, gdzie w sobotę (14.15) przyjdzie im grać z Islandią. Dzień wcześniej (19.00) w Roskilde zmierzą się z gospodarzem turnieju Danią (transmisja na żywo w Eurosporcie2) . W niedzielę (12.15) w Broendby zagrają z Norwegią.

Przed odlotem do Danii rozmawialiśmy z Marcinem Lijewskim.

Czy w Niemczech jest już wyczuwalna atmosfera związana ze zbliżającymi się mistrzostwami świata?

– W trakcie każdego meczu są reklamy informujące, że Niemiecki Związek jest organizatorem tej imprezy. Na zewnątrz hal jednak jeszcze rzadko można spotkać konkretne oznaki mistrzostw. Czasami w mieście można zobaczyć oficjalną maskotkę. Na dobre wszystko ruszy w styczniu. Zapowiadane są kampanie telewizyjne.

A czy w Twoim klubie temat mistrzostw świata często pojawia się w rozmowach?

– U nas jedyny niemiecki kadrowicz się rozsypał. Zerwał więzadła krzyżowe, także temat mistrzostw od strony gospodarzy jest zamknięty. Aczkolwiek mamy Duńczyków, Norwegów, jest Chorwat, jestem ja, także rozmawiamy dosyć często na ten temat. Każdy się zarzeka, że jego zespół wygra.

Wynika z tego, że nie będzie przegranych?

– Z tych rozmów wyszło, że w finale spotkamy się z Chorwacją. W półfinale poradzimy sobie z Danią.

Polskiej reprezentacji podczas MŚ często przyjdzie grać w Halle. Czy znasz miejscowy obiekt?

– Jeszcze tam nie grałem. Czasami tam występuje TBV Lemgo. Nie mogę nic konkretnego na ten temat powiedzieć.

Ostatnio do Polski docierały informacje o dobrej formie naszych kadrowiczów występujących w Bundeslidze?

– To prawda. Ostatnio mnie, jak i Krzyśkowi (brat) Sławkowi (Szmal) czy chociażby Grześkowi (Tkaczyk) bardzo dobrze nam idzie. Cieszę się bardzo z tego powodu, aczkolwiek do rozpoczęcia mistrzostw pozostał prawie miesiąc. Do tego czasu może się jeszcze dużo zmienić. W wywiadach podkreślam, aby nie wpadać w hurraoptymizm, że w kilku meczach udało się nam zdobyć trochę więcej bramek i złapaliśmy superformę. Na razie jest dobrze i będziemy pracować, żeby było jeszcze lepiej.

Czy łapiesz się na tym, że już w myślach rozgrywasz pierwsze mecze na mistrzostwach np. z Argentyną, czy raczej to na razie jest poza Tobą?

– Ostatnio w lidze graliśmy w cyklu środa-sobota, środa-sobota cały czas. Co drugi-trzeci dzień mieliśmy przygotowania do innego przeciwnika i człowiek żył bardziej z dnia na dzień, tym co go czeka go za tydzień lub za trzy dni. Jeszcze w myślach nie rozgrywałem tych meczów. Na pewno przyjdzie taki czas, że trzeba będzie to zrobić.

Z jakim nastawieniem jedziecie do Danii?

– To jest turniej typowo szkoleniowy. Dlatego uważam, że jedziemy tam po to, aby wypróbować rzeczy nowe i szlifować te, które w jakimś tam sposób opanowaliśmy. No i przede wszystkim walczyć. Zagramy przeciw trzem mocnym drużynom. To będzie turniej, który będzie stał na wysokim poziomie.

Marek Skorupski