Strona główna | ZPRP | Kadrowicze trenują w Warszawie

Kadrowicze trenują w Warszawie

 

Męska reprezentacja Polski we wtorek zebrała się na krótkim zgrupowaniu w Warszawie. Rano kadrowicze przeszli okresowe badania lekarskie w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej. W sumie 19 zawodników, z rekonwalescentem Bartoszem Jureckim oraz powołanym spośród rezerwowych graczy Rafałem Kuptelem, w stolicy zaliczy cztery treningi. W czwartek drużyna uda się do Danii na turniej Lauritz Knudsen Cup. O rozmowę poprosiliśmy trenera Bogdana Wentę.

Czy wszyscy powołani zawodnicy stawili się na zgrupowaniu?

– Tak. Dodatkowo powołałem Rafała Kuptela. Nie ukrywam, że on miał kontuzje w ostatnim półtora roku. W tych okresach, w których go potrzebowaliśmy nie zawsze był do dyspozycji. W ostatnim turnieju w Sanoku dosyć poprawnie się zaprezentował. Potrzebujemy jeszcze obrońców, zwłaszcza że świeżo po kontuzji jest Bartek Jurecki. Dzisiejsze badania w jego przypadku potwierdziły, że rekonwalescencja przebiega prawidłowo. Z tej 19, którą mam do dyspozycji, trzech nie pojedzie do Danii. Chętnie zabralibyśmy wszystkich, ale takie są przepisy.

To co wyczytałem w internecie, że jest już jakaś 16-osobowa kadra, to nie jest tak do końca prawdą. Każdy ma swoje małe tajemnice i próbuje je utrzymywać. Dobrze, że się o nas mówi i pisze, ale ze spokojem to traktujemy. Każdy z chłopaków musi jeszcze duże od siebie dać. Niektórzy zawodnicy, szczególnie w turnieju w Sanoku, nie chodzi o to, czy dobrze grali czy źle, ale nie zaprezentowali się nie tak jak oczekiwaliśmy pod względem kondycyjnym. Dlatego staramy się te mankamenty wyeliminować. Treningów do pierwszego meczu w mistrzostwach świata naprawdę jest niewiele. Przed nami dwa dobre turnieju, sześć dobrych spotkań, w których na pewno każdy dostanie szansę, aby się pokazać. 15 stycznia wieczorem zameldujemy się w szkole sportowej koło Magdeburga. I przez cztery dni będziemy szykowali się na dwa pierwsze spotkania. Na Niemców nie ma się co specjalnie szykować. Oni o nas, my o nich, wystarczająco dużo wiemy. Chciałbym, aby wspólnie z Danielem Waszkiewiczem, mieliśmy największy problem z ustalaniem kadry, nie ze względów zdrowotnych, tylko sportowych. Z tego będą się najbardziej cieszył.

Jak przebiega rekonwalescencja Bartka Jureckiego?

– Bartek już jest drugi tydzień w treningu, co prawda zróżnicowanym. To wygląda coraz lepiej. To jest obrotowy, podczas meczu wykonuje dużo pracy wokół osi. Dlatego musi mieć w pełni stabilne kolana. Do tego dochodzi uraz psychiczny. Dziś ćwiczył pierwszy raz po kontuzji bez ochraniaczy. Zakładam, że Bartek będzie brał z nami udział w całych przygotowaniach. Na pewno w pierwszym turnieju nie będzie grał. Natomiast w drugim będzie zawodnikiem, którego będzie można sprawdzać. Aktualnie ma braki kondycyjnie. Ostatnie dwa tygodnie solidnie przepracował. W okresie świątecznym, w ostatnich trzech meczach Magdeburga, rozgrzewał się wspólnie z zespołem. W środę przeprowadzimy jeszcze jeden test na urządzeniach, aby mieć pewność. Bartek jest bardzo ważnym członkiem tego zespołu. Wszedł do niego przebojem. Za 10 dni będziemy musieli jednak zadecydować o składzie kadry. Na pewno nie powołamy zawodników na MŚ, którzy nie będą w stanie nam pomóc. Mistrzostwa to nie jest turniej eliminacyjny, gdzie się gra jeden mecz i po tygodniu ma się przerwę. Mamy trzy spotkania z rzędu. To będzie bardzo duże obciążenie, nie patrząc jaki przeciwnik przed nami stoi.

Czy wymienił Pan uwagi z trenerem Waszkiewiczem po turnieju w Sanoku?

– Oczywiście. Dokładnie obejrzałem materiał filmowy. Na miejscu zawodnicy mieli bardzo mocne przedpołudniowe treningi. Do tego dochodziły spotkania, czyli doskonałe obciążenie turniejowe, trzech kolejnych meczów. Impreza pokazała, że niektórzy nie wytrzymali trzeciego meczu kondycyjnie. Wszyscy zawodnicy, nie tylko z klubów krajowych, którzy w okresie świątecznym byli w Polsce, dostali programy do przepracowania. W Budeslidze graliśmy do 30 grudnia. Chciałbym, aby w ciągu dwóch tygodni zespół ponownie zmontować.

W październiku podczas turnieju Grundfos Cup kadrowicze przeszli badania wydolnościowe. Jak one wypadły?

– Wyniki wykonane w Poznaniu potwierdziły, że jesteśmy na dobrej drodze. W Bundeslidze cztery ostatnie tygodnie graliśmy co trzy dni. Specjaliści wiedzą jakie są to obciążenia. Nasza liga w ogóle jest mniej liczna. Tylko kilka drużyn grało w europejskich pucharach. Całe szczęście, że mamy jeszcze chociaż jeden zespół i Lubin dobrze się prezentuje. W większości klubów rytm gry jest spokojny, co sześć dni. To jest największa różnica dzieląca zawodników grających za granicą, a grupą kadrowiczów, która występuje w kraju. Nie może być żadnej wymówki, że ktoś jest zmęczony, a ktoś nie. Jesteśmy w reprezentacji. Reprezentacja Polski jest wyróżnieniem dla każdego, dla mnie szczególnie.

Jaki główny cel przyświeca reprezentacji podczas turnieju w Danii?

– Skoncentrujemy się na aspekcie obronnym, przećwiczymy różne ustawienia. Z tego schematu na razie wypadł nam Bartek. Dlatego razem z nami jest Rafał Kuptel, który będzie człowiekiem łatającym wszystkie nasze dziury. Ma potencjał, szczególnie w defensywie, ale z przodu też potrafi zagrać. Nie ukrywam, że trochę zbiła mnie z tropu sytuacja Michała Jureckiego, który ma problemy z plecami. W jego przypadku też zadecydują dodatkowe badania i dyspozycja kondycyjna. Pewne pozycje na boisku mamy „bardziej szerokie”, inne newralgiczne. Przed nami najważniejsza impreza roku, a uważam, że mamy dobrą sytuację wyjściową.

Rozmawiał Marek Skorupski