Strona główna | Piłka Plażowa | Wszystko może się zdarzyć

Wszystko może się zdarzyć

 

Przed turniejowe sparingi pokazały, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Przede wszystkim chcemy wyjść z grupy, a potem wszystko może się zdarzyć – analizuje szanse swojego zespołu w finałach mistrzostw Europy w piłce ręcznej plażowej trener męskiej reprezentacji Polski Arkadiusz Fajok.

/Fot.K.Sevkovic

Ma Pan spore doświadczenie jeżeli chodzi o starty w finałach mistrzostw Starego Kontynentu, to już dla Pana czwarta tego typu impreza. Jak podoba się Panu w Hiszpanii w dniu startu turnieju?

Organizację nazwałbym jak na razie przeciętną. Miejsce w którym przyjdzie nam grać, stan boisk – znacznie ustępują chociażby turniejom w Polsce, w zasadzie to dwa różne bieguny.

Czy selekcja zespołu przed tak ważną imprezą była bardzo trudna?

Ta drużyna kształtowała się już od zeszłego roku, odbyliśmy dwie konsultacje szkoleniowe w Łodzi, startowaliśmy w turniejach na Węgrzech i w Holandii, kilka tygodni temu w Płocku rozegraliśmy mecz kontrolny ze Szwedami. Starałem się stworzyć stabilny szkielet naszego zespołu. Najtrudniejszy był wybór bramkarzy ponieważ musiałem go dokonać spośród czterech, prezentujących wysoką formę graczy.

Kilku zawodników wypadło też z powodu kontuzji.

Z tego powodu nie ma z nami Mikołaja Krekory oraz Konrada Szczukockiego. Dwóch innych graczy zatrzymały w kraju obowiązki zawodowe.

Jak oceni Pan grupowych rywali polskiego zespołu?

Trafiliśmy na bardzo mocnych rywali, ale stać nas na zwycięstwa z każdym. Chorwaci to etatowi Mistrzowie Europy, gra Hiszpanów zazwyczaj nam nie leży, a teraz dodatkowo występują w roli gospodarza. Ukraińcy to wicemistrzowie świata sprzed trzech lat w Omanie, ich obecna forma jest lekką niewiadomą, podobnie jak Niemców, którzy od 2007 nie brali udziału w imprezie rangi mistrzowskiej. Z Szwedami zmierzyliśmy się towarzysko podczas wspomnianego meczu w Płocku, wygraliśmy to spotkanie 2:1, ale miało ono głównie charakter pokazowy.

Jakie cele stawia Pan przed swoimi zawodnikami?

Przed turniejowe sparingi pokazały, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Przede wszystkim chcemy wyjść z grupy, a potem wszystko może się zdarzyć. Wszystkie drużyny prezentują bardzo wyrównany poziom, a o końcowym wyniku mogą zdecydować detale. Może być nieźle, ale nie możemy się zbytnio podpalać już na starcie turnieju

(JKM)