Strona główna | ZPRP | Hale będą pełne

Hale będą pełne

 

Nawet na meczach towarzyskich hale są wypełnione kibicami, którzy żywiołowo reagują. Wówczas naprawdę fajnie się gra. Myślę, że na Euro hale będą pełne, nie tylko na meczach Polaków – mówi Michał Szyba.

Mistrzostwa Europy 2016 to będzie kolejny wielki turniej z panem udziałem, zakładając oczywiście, że trener Michael Biegler powoła Michała Szybę.
Byłem na mistrzostwach Europy w Danii i na mistrzostwach świata w Katarze. Wychodzi na to, że to będzie mój trzeci taki turniej. Ale zobaczymy czy znajdę się w składzie? Taki przynajmniej jest plan. Zobaczymy czy zdrowie i forma dopiszą. To jest główny cel na przyszły rok.
/ Fot. N. Barczyk

A jak ocenia pan zdobyte doświadczenie w tych imprezach?
Powoli do przodu, małymi kroczkami. W Danii i w Katarze nie grałem za dużo. Za pierwszym razem podmieniałem Krzyśka Lijewskiego, aby dać mu odpocząć. Był w superformie – wybrano go do siódemki turnieju. W Katarze doszedł jeszcze Andrzej Rojewski więc grania było również mało. Każde wyjście na boisko w kadrze traktuję jako zdobywanie doświadczenia.

W meczu o brązowy medal MŚ bardzo pan pomógł drużynie w odniesieniu sukcesu.
Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc. To jest fajne, że każdy z nas, który wchodzi na parkiet wnosi coś wartościowego dla zespołu.

Hiszpania może być ponownie rywalem Polski w ważnym spotkaniu…
Zgadza się. Trafimy na Hiszpanię albo Francję. Osobiście wolałbym Hiszpanię, może z sentymentu. Może też i tak być, że tym razem lepiej się przygotują. Może być ciężko. Na pewno dla kibiców będą to atrakcyjne mecze z takimi rywalami.

A inne koszyki?
Białoruś i Czarnogóra. Teoretycznie są to słabsze drużyny. W Europie poziom jednak się wyrównał, że w Euro trudno trafić na słabszego przeciwnika. Wszystkie mecze, od pierwszej do ostatniej minuty, będą zacięte.

A Słowenia?
Wolałbym jej uniknąć. Koledzy z klubu byli powołani na ostatnie mecze kwalifikacyjne: środkowy Stas Skube, skrzydłowy Mario Sostarić i bramkarz Klemen Ferlin. W Słowenii mistrzostwa w Katarze zostały potraktowane jako duże rozczarowanie. Zmienił się trener, który zaczął stawiać na młodych zawodników. Gdy patrząc na Słoweńców indywidualnie, to oni naprawdę mają superzawodników, grających w najlepszych klubach Europy.

Jak odbieracie fakt, że po raz pierwszy w Polsce odbędą się mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych?
Nawet na meczach towarzyskich hale są wypełnione kibicami, którzy żywiołowo reagują. Wówczas naprawdę fajnie się gra. Myślę, że na Euro hale będą pełne, nie tylko na meczach Polaków. Nasz kraj pokazał już, że potrafi zorganizować wielkie turnieje. Tak było na piłkarskim Euro czy na mistrzostwach świata siatkarzy.

Dyscyplina się rozwija. W IV edycji „Szczypiorniaka na Orlikach” w sumie weźmie udział 17 tys. dzieci. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest tam przyszły reprezentant Polski.
Szkolenie młodzieży jest najważniejszy. W tej akcji z roku na rok bierze udział coraz więcej dzieci.

Pana rodzina wybiera się na Euro 2016?
Myślę, że się wybiorą. Mama jak ogląda mecze przed telewizorem to musi wychodzić do kuchni. Co mówić jakby na żywo oglądała. Myślę, że za to mógłby być dla niej za duży stres.

Czy to za dalekie myślenie? Mistrz Europy zakwalifikuje się na igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro.
Fajnie by to było. Czy z Euro czy z kwalifikacji pojechać do Rio nie ma różnicy. Dla sportowca udział w olimpiadzie to spełnienie marzeń. Zdrowie mi dopisuje. Odpukać jest dobrze, choć achillesy po ciężkim sezonie trochę bolą.

Marek Skorupski