Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Ostatni akcent ligowego sezonu

Ostatni akcent ligowego sezonu

 

Przed kibicami piłki ręcznej w Polsce ostatni klubowy akcent w tym sezonie. Niewiadomą pozostaje jeszcze kolejność drużyn z miejsc 5.-9. oraz wynik barażu. Bliżej utrzymania w PGNiG Superlidze mężczyzn jest Śląsk Wrocław, jednak Siódemka Miedź Legnica nie pozostaje bez szans.

O miejsce 5.

Górnik Zabrze – PGE Stal Mielec / czwartek, godz. 19.00

Podopieczni Patrika Liljestranda zakończą sezon na własnym parkiecie. Trwających rozgrywek nie zaliczą do udanych, bowiem Górnik mierzył wyżej niż piąte miejsce. Nie oznacza to jednak, że gospodarzy nie będzie interesować wygrana. Po pierwszym spotkaniu są oni bliżej zwycięstwa w dwumeczu. W gorszej sytuacji są przyjezdni, którzy mają do odrobienia stratę sześciu bramek i nienajlepsze nastroje. Warto podkreślić, że będzie to pożegnalne spotkanie m.in. Pawła Nocha, który w przyszłym sezonie obejmie Zagłębie Lubin.

Pierwsze spotkanie 28:22 dla Górnika Zabrze.

O miejsce 7.

KS SPR Chrobry Głogów – MMTS Kwidzyn / sobota, godz. 18.00

Zapowiedzi zawodników oraz sztabu Chrobrego o chęci zakończenia sezonu na siódmym miejscu nie miały przełożenia na wydarzenia w pierwszym spotkaniu. Widoczne były braki kadrowe, które uniemożliwiły zespołowi Krzysztofa Przybylskiego osiągnięcie korzystnego rezultatu. Efektem jest strata siedmiu bramek, która będzie dla gospodarzy sobotniego pojedynku trudna do odrobienia. MMTS pragnie natomiast postawić „kropkę nad i”. Dla podopiecznych Krzysztofa Kotwickiego wygrana z Chrobrym była pierwszym od dwóch miesięcy triumfem. W ostatnim meczu sezonu pomorzanie chcą powtórzyć dobry wynik.

Pierwsze spotkanie 34:27 dla MMTS-u Kwidzyn.

Baraż o PGNiG Superligę Mężczyzn

WKS Śląsk Wrocław – MSPR Siódemka Miedź Legnica / środa, godz. 16.30

Śląsk Wrocław zakończy sezon na własnym parkiecie. Kibice „Wojskowych” mogą mieć okazję do świętowania, bowiem ich zespół ma szansę na utrzymanie się w PGNiG Superlidze. Pierwszy mecz barażowy z Siódemką Miedź był bardzo wyrównany i długo toczył się pod dyktando pierwszoligowca. Śląsk dopiero w ostatnim kwadransie wykorzystał słabsze chwile rywala, dzięki czemu do rewanżu przystąpi z zaliczką dwóch bramek. Choć nie przesądza ona o wyniku dwumeczu, na pewno stawia gospodarzy w nieco lepszej sytuacji. Atut własnego parkietu oraz doświadczenie mogą pozwolić podopiecznym Piotra Przybeckiego w zapewnieniu sobie kontynuacji przygody z najwyższą klasą rozgrywkową.

Pierwsze spotkanie 28:26 dla Śląska Wrocław.