Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Pogoń nie rezygnuje z podium

Pogoń nie rezygnuje z podium

 

Zawodnicy Pogoni Szczecin doprowadzili do wyrównania w rywalizacji PGNiG Superligi o brązowe medale. Tym razem to podopieczni Rafała Białego zaprezentowali się lepiej w drugiej połowie, dzięki czemu przedłużyli swoje nadzieje na miejsce na podium. Już w piątek walka przeniesie się do Puław.
W drugim spotkaniu w składzie gospodarzy nie pojawił się Michal Bruna, któremu w poniedziałek odnowiła się kontuzjowana stopy. Od pierwszych minut ponownie ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Mateusz Zaremba, który chwilę później był już indywidualnie pilnowany. Pogoń wykorzystała jednak niecelne rzuty przyjezdnych i w 7. minucie wyszła na prowadzenie (3:2). Podopieczni Ryszarda Skutnika nie mogli wskoczyć na właściwe obroty i nie prezentowali poziomu z pierwszego meczu. Spotkało się to z reakcją doświadczonego trenera, który poprosił o czas.
Zawodnicy Azotów grali szybko i ryzykownie, co niosło za sobą liczne straty. Do ich poziomu dostosowali się gracze Rafała Białego, którzy w końcu pozwolili rywalom na zdobycie bramki dającej remis. Puławianie próbowali błyskawicznych wznowień, ale nie było to najlepsze rozwiązanie. Spotkanie wyrównało się, a żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi. 

Po przerwie gra zaostrzyła się, jednak w dalszym ciągu toczyła się w granicach przepisów. Zawodnicy obu drużyn popełniali błędy, ale prowadzenie utrzymywało się po stronie gospodarzy. Przyczyną takiego stanu rzeczy były skuteczne interwencje Krzysztofa Szczeciny. Na niekorzyść gości podziałała także gra w osłabieniu, po której przewaga Pogoni wzrosła do czterech bramek (20:16; 42 min.).

Powtórzył się scenariusz z pierwszego spotkania, jednak tym razem to Azoty były w opałach. Konsekwentna gra w ataku oraz agresywna i szczelna obrona umożliwiła podopiecznym Rafała Białego systematyczne zwiększenie dystansu oraz kontrolowanie wydarzeń (24:17; 47 min.). Mimo strat i niepowodzeń goście nie poddawali się. Na posterunku czuwał Szczecina, co powstrzymywało ataki gości. Wraz z upływem czasu pierwsze zwycięstwo Pogoni w tej rywalizacji było coraz bliżej, a Azoty walczyły jedynie o jak najniższy wymiar kary. 

/ Fot. Sz. Górski Pressfocus

Pogoń Szczecin – KS Azoty Puławy 30:23 (14:13)

Pogoń: Kryński, Szczecina, Kowalski – Grzegorek, Gobber, Walczak 3, Gmerek, Gierak 5, Krysiak, Krupa 7, Jedziniak 4, Statkiewicz, Konitz 4, Zaremba 2, Zydroń 5 (4).
Azoty: Bogdanov, Rasimas, Zapora – Kowalik, Ćwikliński, Kus 1, Skrabania 2, Tarabochia, Przybylski 2, Grzelak 1, Masłowski 1, Krajewski 5, Savić, Prce 10 (1), Sobol 1, Tsitou.
Kary: Pogoń – 8 min. (Walczak – 6 min.; Gierak – 2 min.); Azoty – 12 min. (Krajewski – 4 min.; Kus, Grzelak, Skrabania, Tsitou – 2 min.).
Czerwona kara z gradacji kar w 60. minucie dla Patryka Walczaka.
Sędziowali: Paweł Kaszubski oraz Piotr Wojdyr (obaj Gdańsk).
Stan rywalizacji – 1:1. Kolejne mecze 22 i 23 maja w Puławach.