Strona główna | ZPRP | To było wspaniałe widowisko

To było wspaniałe widowisko

 

Tymi słowami Piotr Chrapkowski ocenił finał PGNiG Pucharu Polski. Rozgrywający kieleckiego klubu dodał, że wielce prawdopodobne, iż ponownie z Wisłą jego Vive spotka się w finale Superligi. – Tam też będzie walka. Nikt nie odstawi nogi, ani ręki – zaznaczył.

Powiedzieli po finałowym meczu PGNiG Pucharu Polski: 

 
Kamil Syprzak (Orlen Wisła): Dziękuję za wyróżnienie MVP. Za każdym razem gdy wychodziliśmy na prowadzenie, to wyglądało to tak jakby wynik był kontrolowany. Zrobiliśmy też kilka głupich błędów, które zaważyły na końcowym wyniku. Moi zdaniem nie należała mi się ta nominacja. Nie jestem zadowolony ze swojej postawy. Sezon trwa już bardzo długo. Przez większość sezonu jestem sam na pozycji. Dziś Mateusz Piechowski udźwignął ciężar gry w obronie. Tak jestem młody, szybciej regeneruję się niż starsi zawodnicy, ale tego grania ostatnio było bardzo dużo. Pucharowy finał pokazał, że w grze o złoty medal możemy się postawić Vive. Zakładamy oczywiście, że oba zespoły poradzą sobie z rywalami w półfinałach. 

/ Fot. N. Barczyk Pressfocus

Piotr Chrapkowski (Vive Tauron): To było wspaniałe widowisko stworzone nie tylko przez nas, ale także przez kibiców. Były słabsze momentu w meczu z naszej strony. Szczególnie początek drugiej połowy, gdy Płock wyszedł na trzy bramki. Potem się odnaleźliśmy i zaczęliśmy budować przewagę. Były w końcówce takie dwa rzuty, które mogły wpaść do bramki, ale o tym,  że tak nie było decydowały centymetry. Myślę, że ponownie z Wisłą spotkamy się w finale Superligi. Tam też będzie walka. Nikt nie odstawi nogi, ani ręki. 


Mateusz Jachlewski
(Vive Tauron): Dla mnie najważniejszy jest wynik. W jakim zestawieniu i w jakich okolicznościach to dla mnie bez znaczenia. Przypomnę, że dwa ostatnie finały wygraliśmy tylko jedną bramką. Teraz były trzy po bardzo emocjonującym meczu. Wisła w każdym spotkaniu z nami mocno stawia się. Te mecze są bardzo ciekawe dla publiczności.  Obyśmy wszystkie mecze z Płockiem wygrywali. Tego sobie życzę. 

Adam Wiśniewsk
i (Orlen Wisła):: Graliśmy o Puchar Polski to i musiało być nerwowo. Mimo dużej liczby kar dla zawodników z Kielce, to nie mieliśmy ani jednego rzutu karnego. To trochę dziwne w takim meczu. Dla nich sędziowie podyktowali kilka karnych. Zawodnicy Vive bardziej zachowali zimną głowę i wygrali.