Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Zwycięstwa faworytów w PGNiG Superlidze mężczyzn

Zwycięstwa faworytów w PGNiG Superlidze mężczyzn

 

Pierwsza kolejka PGNiG Superligi mężczyzn nie zawiodła kibiców oczekujących wielkich, sportowych emocji. Pewne zwycięstwa odniosły drużyny z Kielc, Płocka i Puław, jednak pozostałe spotkania były bardzo wyrównane. Ważne dwa punkty zdobył beniaminek z Legionowa oraz Pogoń Szczecin, natomiast w Opolu Gwardia podzieliła się punktami z Chrobrym Głogów.

glina

Orlen Wisła Płock – MMTS Kwidzyn 31:23 (16:11)

Pierwsze akcje spotkania udowodniły, że kwidzynianom ciężko będzie sprawić niespodziankę i urwać punkty wicemistrzom kraju. Dobra defensywa Orlen Wisły, w połączeniu ze skutecznymi interwencjami Rodrigo Corralesa, pozwoliła gospodarzom na kontrolowanie przebiegu wydarzeń. Podopiecznym Manolo Cadenasa nie przeszkodził nawet krótki przestój w pierwszej połowie. Po przerwie goście tracili wiarę w nawiązanie walki, a twarda obrona, liczne kontrataki i dobre akcje w ataku były kluczem do pierwszego zwycięstwa Orlen Wisły. Kibice mogli cieszyć się również z udanych występów zawodników debiutujących w barwach drużyny z Płocka.

WKS Śląsk Wrocław – KPR RC Legionowo 28:32 (14:14)

Spotkanie we Wrocławiu zapowiadane było jako mecz o „cztery punkty”, bowiem oba zespoły wymienia się w gronie, które walczyć będzie o pozostanie w PGNiG Superlidze. Początek obfitował w proste i powtarzalne akcje w ataku gospodarzy. Bardzo dobrze spisywał się Igor Żabić, z którego upilnowaniem problemy mieli legionowianie. Sam Słoweniec to jednak za mało na przeciwstawienie się beniaminkowi z Mazowsza. Przez cały czas utrzymywała się niewielka przewaga przyjezdnych i choć Śląsk starał się przejąć inicjatywę, nie był w stanie wyjść na prowadzenie. Na dziesięć minut przed końcem KPR zwiększył tempo i nie pozwolił już wydrzeć sobie dwóch punktów. „Kropkę nad i” postawił Witalij Titow.

PGE Stal Mielec – KS Vive Tauron Kielce 19:38 (11:19)

Dla podopiecznych Talanta Dujszebajewa było to drugie spotkanie o punkty. Po nieudanym występie w Szczecinie mistrzowie Polski pragnęli zrehabilitować się i pewnie pokonać kolejnego rywala. Stal nie była w stanie sprostać przyjezdnym i już po pierwszych akcjach musiała liczyć się ze stratą kilku bramek. W drugiej połowie „Czeczeńcy” mieli bardzo duży problem z przedostaniem się przez obronę Vive. Źle konstruowany atak pozycyjny był motorem napędowym kielczan, co pozwoliło im na wypracowanie wysokiej przewagi i spokojny marsz po dwa punkty.

Gwardia Opole – KS SPR Chrobry Głogów 23:23 (7:12)

Wracająca do PGNiG Superligi Gwardia na inaugurację sezonu podejmowała na własnym parkiecie wzmocnioną drużynę z Głogowa. Niestety w Chrobrym zapanowała plaga kontuzji i Już od pierwszych minut w rolę bohaterów pragnęli wejść obaj bramkarze: Rafał Stachera oraz Adam Malcher. To dzięki nim wynik nie ulegał większym zmianom (2:5; 16 min.). Z czasem goście rozkręcili się i powiększyli przewagę, co pozwoliło im spokojnie prowadzić grę i zejść do szatni z zaliczką pięciu trafień. Druga połowa zaczęła się pod dyktando Gwardii, która zdobywając pięć bramek z rzędu zbliżyła się do Chrobrego. Choć inicjatywa była po stronie głogowian, to w ostatnich minutach waleczni gospodarze zdołali zdobyć bramkę na remis i zdobyć ważny punkt.

MKS Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 21:22 (13:5)

Pogoń, po bardzo dobrym meczu przeciwko mistrzom kraju, pojechała do Lubina z myślą o wywalczeniu dwóch punktów. Plan okazał się trudny do zrealizowania, bowiem przebudowane przed sezonem Zagłębie narzuciło własne warunki (6:1; 13 min.). Na bohatera wyrastał Yuriy Shamrylo, z którego pokonaniem szczecinianie nie mogli sobie poradzić. Ukrainiec wprost zamurował bramkę, dzięki czemu podopieczni Pawła Nocha utrzymywali się na prowadzeniu (14:6; 32 min.). Od tego momentu zaczęły się problemy gospodarzy. Zawodnicy Pogoni wzięli się do pracy i regularnie odrabiali straty, zbliżając się do Zagłębia na dwa trafienia (15:12; 39 min.). Z dobrej strony pokazywał się Edin Tatar, który swoimi interwencjami pomógł szczecinianom doprowadzić do remisu (17:17; 51 min.). Ostatnie minuty pełne były sportowych emocji, które lepiej znieśli szczecinianie. Dzięki trafieniom Mateusza Zaremby i Łukasza Gieraka Pogoń zdobyła dwa punkty.

KS Azoty Puławy – Górnik Zabrze 38:28 (20:12)

Spotkanie z Górnikiem miało być dla Azotów potwierdzeniem, że w tym sezonie puławianie mierzą w kolejny medal. W barwach gospodarzy wystąpili byli zawodnicy Górnika, który przed sezonem przeszedł spore zmiany. Bardzo dobra postawa podopiecznych Ryszarda Skutnika pozwoliła im wyprowadzić liczne kontrataki, które bez problemów zamieniali na bramki. Efektem tego było wysokie prowadzenie już od pierwszych minut (18:9; 25 min.). W ostatnich minutach pierwszej połowy Górnik zmniejszył straty, by w drugiej połowie kontynuować pogoń za rywalem. Nie trwało to jednak długo, bowiem gospodarze narzucali warunki i pewnie zmierzali po wysokie zwycięstwo. Kibiców, oprócz zdobytych dwóch punktów, cieszyć mogła szybka i dynamiczna gra obu zespołów.