Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Porażka Orlen Wisły w Zagrzebiu

LM: Porażka Orlen Wisły w Zagrzebiu

 

Nie udało się zawodnikom Orlen Wisły Płock wywieźć ze stolicy Chorwacji korzystnego wyniku. Po twardym i wyrównanym spotkaniu Prvo Plinarsko Drustvo wygrało 29:25.

GDANSK 07.03.2015 ERGO ARENA PILKA RECZNA PGNIG SUPERLIGA MEZCZYZN SEZON 2014/2015 HANDBALL POLAND MECZ WYBRZEZE GDANSK - ORLEN WISLA PLOCK N/Z MANOLO CADENAS TRENER FOT PIOTR MATUSEWICZ / PRESSFOCUS

Po najgorszym meczu w sezonie i wysokiej porażce z THW Kiel, płocczanie chcieli udowodnić, że był to jedynie wypadek przy pracy. Szansą na ukazanie swoich umiejętności miał być pojedynek w Zagrzebiu, z drużyną mającą tylko punkt więcej od Orlen Wisły.

Nieco lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy objęli prowadzenie i łatwiej dochodzili do sytuacji rzutowych. Już w 10. minucie trener Manolo Cadenas zmuszony był poprosić o czas, by zmienić coś w postawie swojej drużyny. Płocczanie mieli problem z powiększeniem swojego dorobku i dopiero po siedmiu minutach niemoc strzelecką przerwał Dan-Emil Racotea, by po chwili wyprowadzić skuteczny kontratak. Chwilę później rumuński rozgrywający polskiego zespołu zakończył udział w spotkaniu. Za atak na twarz otrzymał bowiem czerwoną kartkę.

Klasą samą w sobie był Marcin Wichary, który bronił nawet w sytuacjach sam na sam, dzięki czemu Nafciarze wyszli na prowadzenie. Po kolejnej akcji z powodu uderzenia w szyję do szatni musiał zejść Miljan Pušica. Wicemistrzowie Polski, w dużej mierze za sprawą Nemanji Zelenovicia, przez dłuższy czas utrzymywali dwubramkową przewagę, jednak Chorwaci zdołali doprowadzić do remisu.

Powrót na boisko dał płockim kibicom kolejne chwile do radości. Zawodnicy Orlen Wisły uciekli na dwa trafienia i starali się narzucić własne warunki. Odpowiedzialność za grę Prvno próbował wziąć na siebie Luka Stepančić, ale na drodze do bramki stawał Marcin Wichary. W końcu o czas poprosił Veselin Vujović.

Gospodarze podwyższyli defensywę, czym sprawili Nafciarzom problemy z rozegraniem ataku pozycyjnego. Spotkało się to z reakcją Cadenasa, który chciał przekazać swoim zawodnikom cenne wskazówki. Niestety, Chorwaci wykorzystali niemoc wicemistrzów Polski i wyszli na prowadzenie.

Goście mieli problemy ze skutecznością, a ich główną zmorą był Filip Ivić. Bramkarzowi drużyny z Zagrzebia pomagała również agresywna i szczelna defensywa. W ataku szalał za to Sandro Obranović. Nadzieje przyjezdnych prysły na niecałe dwie minuty przed końcem, kiedy po raz kolejny dał o sobie znać Obranović i przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu.

Prvo Plinarsko Drustvo Zagrzeb – Orlen Wisła Płock 29:25 (13:13)

Fot. PRESS FOCUS