Strona główna | Europejskie Puchary | Liga Mistrzyń: Fatalna postawa MKS-u

Liga Mistrzyń: Fatalna postawa MKS-u

 

Spotkanie z IK Sävehof miało być dla Polek szansą na pierwsze punkty Ligi Mistrzyń. Podopieczne Sabiny Włodek zaprezentowały się jednak bardzo słabo i w starciu ze Szwedkami nie miały żadnych szans.

GDYNIA 13.09.2015 HSW PILKA RECZNA PGNIG SUPERLIGA KOBIET SEZON 2015/2016 HANDBALL POLAND MECZ VISTAL GDYNIA - MKS SELGROS LUBLIN N/Z KATARZYNA KOZIMUR FOT PIOTR MATUSEWICZ / PRESSFOCUS

Zawodniczki obu drużyn były niezwykle zmotywowane, by sięgnąć po pierwsze punkty Ligi Mistrzyń. O wiele lepiej rozpoczęły Szwedki, co pozwoliło im wypracować przewagę (1:6; 7 min.). Sytuacji nie wytrzymała Sabina Włodek, która poprosiła o minutę przerwy. Lublinianki nie były w stanie umieścić piłki w bramce rywalek, natomiast atak pozycyjny kończył się zdecydowanie za wcześnie.

Najmłodszy zespół tej edycji Ligi Mistrzyń prezentował się bardzo dobrze i postraszył miejscowy MKS. Polki same sprawiały sobie problemy nie wykorzystując dogodnych pozycji (4:10; 13 min.). Dobra defensywa Szwedek pomogła stojącej w bramce Johannie Bundsen, która okazywała się lepsza nawet z linii siódmego metra. Bardzo słaba postawa lublinianek sprawiła, że nie były one w stanie nawiązać walki i regularnie traciły dystans. Zawodniczkom Sävehof wychodziło dosłownie wszystko.

Gospodynie przebudziły się na osiem minut przed końcem pierwszej połowy. Choć strata do rywalek wynosiła już dziewięć bramek, podopieczne Sabiny Włodek nie poddały się i walczyły o to, by do szatni zejść z jak najlepszym wynikiem. Pomogły im w tym błędy Szwedek, a także gra w przewadze, bowiem karę dwóch minut otrzymała Thess Krőnell.

Po przerwie lublinianki zmieniły system gry w obronie na 4+2. Gospodynie nie wyeliminowały jednak błędów własnych, bowiem w przeciągu sześciu minut aż pięciokrotnie oddały piłkę, pozwalając przyjezdnym na wyprowadzenie kontrataków. Niemoc i postawa Polek były wręcz zatrważające (13:23; 40 min.).

W ataku pozycyjnym MKS nie stwarzał zagrożenia z drugiej linii, a piłka po rzutach trafiała wprost w ręce bramkarki Sävehof. Sytuacja była bardzo trudna i nie było elementu, który mógł nastrajać optymistycznie. Bierna postawa gospodyń w defensywie ułatwiała rywalkom zdobycie kolejnych bramek. Ostatnie minuty bardziej przypominały sparing, niż rywalizację w Lidze Mistrzyń, gdyż zawodniczki obu drużyn zdawały sobie sprawę z końcowego wyniku i tego, że po pierwsze w tym sezonie punkty sięgną Szwedki.

MKS Selgros Lublin – IK Sävehof 21:35 (10:17)

Fot. PRESS FOCUS