Strona główna | EHF Euro 2016 | Mariusz Jurkiewicz: gra na ME będzie ważyła się do ostatnich chwil

Mariusz Jurkiewicz: gra na ME będzie ważyła się do ostatnich chwil

 

Za niewiele ponad dwa miesiące rozpoczną się mistrzostwa Europy. Jak przebiega rehabilitacja i jakie są szanse, że zagrasz na ME?

Mój występ na mistrzostwach Europy będzie się ważył do ostatnich dni. Jestem w trakcie rehabilitacji i czekam na możliwość powrotu do treningu. Kiedy to nastąpi, trudno powiedzieć. Wszystko zależy od najbliższych tygodni. Musimy się uzbroić w cierpliwość, ciężko pracować i mam nadzieję, że w styczniu zagram na mistrzostwach.

Początkowo rehabilitacja przebiegała zgodnie z planem, ostatnio jednak pojawiły się niepokojące sygnały.

To prawda, rehabilitacja przebiegała dobrze, jednak nie było rewelacji, nie wystrzeliwały korki od szampanów. Było mniej więcej tak, jak się spodziewaliśmy. Problemy pojawiły się przy większych obciążeniach, przy których muszę uważać, aby nie dochodziło do przeciążeń jakie ostatnio miały miejsce. Mam nadzieje, że pozostała część rehabilitacji będzie przebiegała już bez zakłóceń.

Co mówią lekarze?

Cierpliwości (śmiech). Losy mojego występu na mistrzostwach będą się ważyły do ostatnich chwil. Zdaję sobie sprawę, że czas dla mnie tyka coraz szybciej. 10 lat temu miałem już zerwane więzadła krzyżowe, więc wiem z czym to się wiąże. Jestem jednak starszy, organizm inaczej się regeneruje i zobaczymy czy wystarczy czasu.

Gdybyś mógł dzisiaj procentowo ocenić swoje szanse na grę na mistrzostwach Europy?

50:50. Albo zagram albo nie (śmiech)

Problem Twojej nieobecności potęguje fakt, że grasz na środku rozegrania czyli na pozycji, która jest obecnie największym bólem głowy naszej drużyny.

Przy kontuzjach czołowych zawodników zawsze pojawia się problem. Komplikuje to sprawę trenerowi, ale wydaje mi się, że nawet gdyby mnie zabrakło, to drużyna sobie poradzi. Jest na tyle doświadczona, że moja nieobecność nie będzie wielkim problemem. Jednak na ten moment nie biorę takiego wariantu pod uwagę.

Do reprezentacji wraca Grzegorz Tkaczyk, to dobra wiadomość.

To świetna wiadomość. To niezwykle doświadczony zawodnik i to, że wraca, będzie dla nas pozytywnym impulsem. Potrzebujemy Grzegorza w reprezentacji.

13 lat występujesz w reprezentacji Polski, mistrzostwa Europy mają być ukoronowaniem Twojej kariery. Wyobrażasz sobie, że może Cię zabraknąć na polskich parkietach?

Nie dramatyzuję, tylko skupiam się na codziennej pracy, bo oczywiście mógłbym rozmyślać, filozofować natomiast liczy się codzienna praca, aby każdy dzień był lepszy od poprzedniego, abym krok po kroku mógł iść naprzód z rehabilitacją. Na tym się skupiam. Robię wszystko co jest możliwe, żeby w styczniu pojawić się na parkiecie.

W najbliższy weekend turniej w Gdańsku, to już ostatni etap przygotowań do mistrzostw Europy, macie mocnych rywali, którzy pokażą, w którym miejscu jesteście.

I o to chodzi, żeby sprawdzać się z naprawdę silnymi rywalami, grającymi różnymi stylami. To cenne doświadczenie. Gramy w Gdańsku, gdzie publika nas wspiera i bardzo dobrze się tu czujemy. Mam nadzieje, że w najbliższy weekend zaprezentujemy się z dobrej strony i sprawimy kibicom radość.

Rozmawiał: Marcin Rosengarten