Strona główna | Europejskie Puchary | Liga Mistrzów: Horror dla Vive Tauronu

Liga Mistrzów: Horror dla Vive Tauronu

 

Niezwykłe emocje zgotowali swoim kibicom piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce. Dzięki znakomitej postawie w ostatnich akcjach mistrzowie Polski zwyciężyli z duńskim KIF Kolding i utrzymali się w czołówce tabeli grupy B.

2015.11.22 KIELCE PILKA RECZNA HANDBALL LIGA MISTRZOW MENS VELUX EHF CHAMPIONS LEAGUE MECZ VIVE TAURON KIELCE - KIF KOLDING KOPENHAGA N/Z MANUEL STRLEK FOTO NORBERT BARCZYK / PRESSFOCUS

Mistrzowie Polski wyszli na parkiet niezwykle skoncentrowani i zmobilizowani, by nie dać Duńczykom wskoczyć na właściwe obroty. Aktywna defensywa w połączeniu ze skutecznymi interwencjami Sławomira Szmala, nie dała jednak prowadzenia i nie pozwoliła na zbudowanie przewagi. Przyjezdni nie zamierzali odpuszczać i chcieli zrewanżować się za porażkę na własnym terenie.

Dobrze wyglądała współpraca z Mateuszem Jachlewskim. Skrzydłowy Vive Tauronu dwukrotnie pokonał Kaspera Hvidta, dzięki czemu zapewnił swojej drużynie prowadzenie (5:4; 10 min.). Duńczycy nie mieli pomysłu na sforsowanie kieleckiej defensywy i nie powiększali swojego dorobku bramkowego, co spotkało się z reakcją Henrika Kronborga oraz przerwą na żądanie.

Nawet gdy mistrzowie Polski popełniali błąd w ataku, na posterunku stał Szmal. Odpowiedzialność za zdobywanie bramek rozkładała się równomiernie, co utrudniało zespołowi z Danii obronę i skupienie się na którymś z zawodników. Mimo to przewaga Vive nie była wyższa niż dwa trafienia.

Ze znakomitej strony pokazali się Lasse Andersson oraz Bo Spellerberg, którzy regularnie punktowali Polaków. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem pierwszej połowy na tablicy w Hali Legionów widniał już wynik przemawiający na korzyść gości. KIF wykorzystał bowiem słabszą skuteczność rzutową gospodarzy i to właśnie zespół Henrika Kronborga cieszył się z niewielkiej zaliczki przed drugą częścią spotkania.

2015.11.22 KIELCE PILKA RECZNA HANDBALL LIGA MISTRZOW MENS VELUX EHF CHAMPIONS LEAGUE MECZ VIVE TAURON KIELCE - KIF KOLDING KOPENHAGA N/Z BO DYBDAL SPELLERBERG FOTO NORBERT BARCZYK / PRESSFOCUS

Po przerwie strata została odrobiona z nawiązką, jednak KIF wykorzystał dwuminutową karę Mateusza Kusa i zdobywając trzy z rzędu bramki powrócił na prowadzenie. Wraz z upływem czasu podopieczni Talanta Dujszebajewa pokazali swój charakter i poprawili postawę w defensywie. Spowodowało to błędy po stronie gości, a te stworzyły okazje do kolejnych bramek kielczan (19:18; 40 min.).

Kibice byli świadkami szybkiego spotkania na dobrym poziomie. Duńczyków w grze utrzymywały bramki Spellerberga i kontrataki Konstantina Igropulo. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Żadna z drużyn nie odpuszczała, a po zawodnikach nie widać było zmęczenia (26:26; 51 min.).

Odpowiedzialność na własne barki wziął Karol Bielecki, który odpowiadał na dobre akcji KIF-u. Dobrze prezentował się także Uroš Zorman, ale w dalszym ciągu nieco zawodziła obrona. Końcowe dwie minuty to jednak popis mistrzów Polski. Przechwyt, a następnie wymuszenie faulu w ataku pozwoliły gospodarzom przybliżyć się do zwycięstwa. Choć Duńczycy starali się odmienić losy spotkania, ostatnie słowo należało do Zormana, który ustanowił wynik polsko-duńskiej rywalizacji.

Vive Tauron Kielce – KIF Kolding Kopenhaga 33:31 (13:14)

Fot. PRESS FOCUS