Strona główna | Europejskie Puchary | Liga Mistrzów: Udany rewanż kielczan na Vardarze

Liga Mistrzów: Udany rewanż kielczan na Vardarze

 

Dzięki bardzo dobrej postawie w defensywie Vive Tauron zrewanżował się Vardarowi Skopje i wygrał 23:20. Dla kielczan było to piąte zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

2015.11.28 KIELCE PILKA RECZNA HANDBALL LIGA MISTRZOW MENS VELUX EHF CHAMPIONS LEAGUE SEASON 2015/2016 VIVE TAURON KIELCE - RK VARDAR SKOPJE N/Z CINDRIC LUKA FOTO DANIEL KORDOS / PRESSFOCUS

Rywalizacja Vive Tauronu z Vardarem miała spore znaczenie dla obu drużyn. W Hali Legionów spotkały się bowiem zespoły walczące o czołowe lokaty grupy B Ligi Mistrzów. Od samego początku widoczna była agresywna i podwyższona obrona zarówno gospodarzy jak i gości. Najbardziej aktywny w ataku pozycyjnym kielczan był Michał Jurecki, jednak na jego drodze stawał Strahinja Milić.

Zawziętość i walka, która momentami przekraczała zasady, miały swoje odzwierciedlenie w niskim wyniku (2:1; 9 min.). Po chwili tempo nieco wzrosło, a inicjatywa wciąż była po stronie Vive Tauronu. Temperatura spotkania była jednak wysoka, co obfitowało w wykluczenia oraz częste interwencje portugalskiej pary sędziów. W szeregach mistrzów Polski wyróżniał się Sławomir Szmal, który obronił m.in. dwa rzuty karne (5:2; 14 min.).

Na słowa pochwały zasługiwała defensywa obu zespołów. Grę Vardaru starał się prowadzić Jorge Maqueda, jednak nie był w stanie przedrzeć się przez ścianę, którą stworzyli kielczanie. W 23. minucie czerwoną kartkę ujrzał Mateusz Kus, który po raz drugi w niedługim odstępie czasu uderzył w twarz Sergeia Gorboka. Gra w osłabieniu nie wyglądała najgorzej. W bramce dobrze spisywał się Szmal, a kolejne trafienia pozwoliły mistrzom Polski zejść do szatni z czterobramkową przewagą.

Po przerwie spotkanie uspokoiło się, choć w dalszym ciągu kibice byli świadkami zaciętej rywalizacji. Czas działał na korzyść gospodarzy, szczególnie że Macedończycy mieli problemy z pokonaniem bramkarza Vive Tauronu. Miało to swoje przełożenie na wynik, który był pod kontrolą podopiecznych Talanta Dujszebajewa (17:11; 44 min.).

Z bardzo dobrej strony prezentował się Julen Aginagalde, z którym coraz częściej współpracowali rozgrywający gospodarzy. Goście wciąż walczyli o zmniejszenie strat, co początkowo nie do końca przynosiło pożądany efekt. Zespołowe i konsekwentne akcje mistrzów Polski dawały im pewność siebie i przybliżały do zwycięstwa.

W szeregach Vardaru coraz lepiej radził sobie Mijajlo Marsenić, który ambitnie walczył pomiędzy rywalami. W końcowym okresie meczu była to najgroźniejsza broń przyjezdnych. Następne akcje nie ułożyły się po myśli Vive, więc o czas poprosił Dujszebajew. Jego podopieczni wciąż musieli walczyć o każdą piłkę i o to, by nie wypuścić z rąk dwóch punktów. Mimo to kielczanie zachowali zimną krew i sięgnęli po piąte zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

KS Vive Tauron Kielce – RK Vardar Skopje 23:20 (10:6)

Fot. PRESS FOCUS