Strona główna | EHF Euro 2016 | Wojciech Nowiński: Obalić francuski mur!

Wojciech Nowiński: Obalić francuski mur!

 

Jeśli nie chcemy się zadowolić tylko wyjściem z grupy, a pewnie nasi reprezentanci mają dużo większe aspiracje, to musimy sprawić jaką niespodziankę, sensację w turnieju. Musimy przekroczyć własne bariery, obalić jakiś mur, przewrócić jakiś posąg. To burzenie posągów powinniśmy zacząć najlepiej już we wtorek, w spotkaniu z Trójkolorowymi – uważa trener Wojciech Nowiński, przez wiele lat związany z Francją, obecnie członek Rady Trenerów ZPRP oraz ekspert i komentator Polsatu.

2015.11.07 GDANSK ERGO ARENA PILKA RECZNA HANDBALL TURNIEJ TOWARZYSKI PILKI RECZNEJ W GDANSKU SWEDEN - SPAIN SZWECJA - HISZPANIA N/Z PLEBISCYT MIESIECZNIKA HANDBALL POLSKA WOJCIECH NOWINSKI FOTO NORBERT BARCZYK / PRESSFOCUS

Jego zdaniem gdyby nam się udało pokonać aktualnych mistrzów olimpijskich, świata i Europy, to mielibyśmy fenomenalny kapitał przed drugą fazą EURO. Zarzeka się, że nie stroni od górnolotnych określeń, gdy trzeba oddać skalę wydarzenia z jakim przyjdzie się zmierzyć jeszcze Biało-czerwonym w krakowskiej Tauron Arenie w trakcie mistrzostw Europy.

– 14 lat temu był pan trenerem kadry młodzieżowej, która wywalczyła złoty medal w trakcie mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce. To jedyne złoto w historii polskiego handballu. Ku pokrzepieniu serc – można wysnuć jakieś analogie do tamtego sukcesu?

To już bardzo zamierzchła historia…

… Kiedyś Piotr Grabarczyk zdradził nam, że czasami wspominają z Karolem Bieleckim tamte piękne czasy i tamten sukces polerując złote krążki!

No tak, to są przepiękne wspomnienia. Spora grupa tych złotych medalistów sprzed lat nadal występuje w reprezentacji Polski. Ale życie i piłka ręczna bardzo mocno poszły do przodu.

By powtórzyć tamten sukces musielibyśmy, jak wspomniał pan na początku, najpierw dokonać epokowego wydarzenia i pokonać gigantów piłki ręcznej znad Sekwany.

Awans z kompletem punktów do kolejnej fazy mistrzostw da nam komfort, że nawet jedna porażka w rundzie, gdy połączą się grupy A z B i C z D, nie byłaby katastrofą. Sytuacja zmieni się diametralnie, jeśli byśmy przegrali z Trójkolorowymi. Wówczas margines błędów skurczyłby się praktycznie do zera.

Naturalnie w przypadku, jeśli chcemy marzyć o medalu?

Sądzę, że nawet brąz nie satysfakcjonowałby naszych reprezentantów. W ich głowach tkwi przede wszystkim zdobycie kwalifikacji olimpijskich, a to gwarantuje w stu procentach zdobycie mistrzostwa Europy. Są to jednak trochę dywagacje wiejskiego listonosza. Najpierw trzeba wygrać z Francją, a potem zobaczymy, choć patrząc na zamieszanie w grupie B, to coś mi podpowiada, że w drugiej fazie trafimy na zespoły, które będą w zasięgu Polaków.

2014.01.18 AARHUS DANIA DENMARK NRGI PARK ARENA PILKA RECZNA HANDBALL MISTRZOSTWA EUROPY W PILCE RECZNEJ MEZCZYZN EURO 2014 GRUPA C MENS EUROPEAN HANDBALL CHAMPIONSHIP EURO 2014 BRIEFING PRASOWY REPREZENTACJI POLSKI RECZNA BRIEFING PRASOWY N/Z WOJCIECH NOWINSKI CLAUDE ONESTA FOTO NORBERT BARCZYK / PRESSFOCUS

Horrory z happy endami w wykonaniu Biało-czerwonych są imponujące i dobrze się sprzedają w mediach, wśród kibiców, ale takie numery i tak banalnie proste błędy, jakie nam się przytrafiały w meczach z bałkańskimi siódemkami, z Francuzami na pewno nie przejdą.

Jeśli znów nie rzucimy bramki przez 10 minut, to od razu będziemy z Francuzami „szóstką” w plecy i takiej straty już nie odrobimy przegrywając mecz. Dlatego musimy grać stabilnie od początku do końca spotkania. W pierwszym meczu Francji na EURO z Macedonią zauważyłem, że gdy sędziowie sygnalizowali ich pasywną grę, to Nikola Karabatić natychmiast ogarniał sytuację. Bez paniki, spokojnie, bez szamotania się Francuzi po 5-6 podaniach dogrywali piłkę do koła i zdobywali bramkę. To świadczy – bez fałszywej skromności – jak bardzo są pewni siebie. Jak bardzo wierzą w swoje nieprzeciętne umiejętności. Procentuje, że wygrywali już dziesiątki takich najważniejszych meczów o najwyższą stawkę.

Nikola Karabatić, Luc Abalo, Daniel Narcisse, Cedric Sorhaindo, Michael Guigou – można jednym tchem przeczytać skład Trójkolorowych przy każdym nazwisku stawiając „gwiazdkę”.

Ależ my też mamy gwiazdy na miarę Nikoli Karabaticia, ot choćby „Dzidzię”. Rozmawiałem dzisiaj z trenerem Francuzów Claudem Onestą, który bardzo komplementował Michała Jureckiego, Krzyśka Lijewskiego. I szczerze przyznał, że obawia się meczu z Polską, choć spokojnie panuje nad wszystkim. Szkopuł w tym, gdy uświadomimy sobie, ile naharować się muszą nasze gwiazdy, a ile francuskie. Nie da się porównać wysiłku Michała Jureckiego i Karabaticia, Lijewskiego i Narcissa, który z premedytacją był oszczędzany przez Onestę w spotkaniu z Serbią, czy Syprzaka i jego odpowiedników na francuskim kole – Luki Karabaticia czy Sorhaindo, albo trzeciego obrotowego Ludovica Fabregasa. O to zmęczenie naszych gwiazd się obawiam, bo szeroki skład i silna ławka Francuzów jest aktualnie nie do przebicia dla nikogo na świecie.

rozmawiał Zbigniew Cieńciała