Strona główna | EHF Euro 2016 | Ze Szwecją o honor

Ze Szwecją o honor

 

Biało-czerwoni zakładali, że zagrają w najlepszej czwórce drużyn mistrzostw Europy. Tymczasem po bardzo słabym występie przeciw Chorwacji w piątek we Wrocławiu przyjdzie im zagrać ze Szwecją. Stawką będzie 7. miejsce w turnieju. Będzie to pożegnanie trenera Michaela Bieglera z reprezentacją Polski.


IMG_1748

– Ze Szwecją zagramy o honor i dla naszych kibiców – zapowiadają nasi reprezentanci. Krzysztof Lijewski bez ogródek przyznał, że nie zawiedli tylko sympatycy Biało-czerwonych, którzy za każdym razem wypełniali 15-tysięczną Tauron Arenę w Krakowie do ostatniego miejsca.

Na pożegnanie turnieju Polacy zagrają w Hali Stulecia. Nasz zespół w grudniu ub.r. wygrał tu turniej Christmas Cup. Z kolei Szwedzi mają za sobą sześć gier w EURO w obiekcie wzniesionym ponad sto lat temu według projektu Maxa Berga.

Zaraz po losowaniu grup EHF EURO 2016 Staffan Olsson, jeden ze szkoleniowców zespołu „Trzech Koron” orzekł „trafiliśmy do dżungli”. Szwed miał na myśli skalę trudności zadania jaka rysowała się przed jego podopiecznymi w pierwszej fazie. Rzeczywiście Szwecja minimalnie pokonała Słowenię, by w dwóch następnych występach doznać nikłych, ale zawsze, porażek odpowiednio z Niemcami i Hiszpanią. W rundzie głównej drużyna duetu Olsson-Lingren zanotowała dwa remisy, z Rosją i Danią, oraz wysoko pokonała Węgry. Dorobek czterech punktów zapewnił 4. miejsce i prawo gry o 7. pozycję w mistrzostwach.

GAT polska - szwecja-3509

Z pewnością Szwedzi liczyli na więcej. Miała to zapewnić mieszanka rutyny z młodością. Karierę reprezentacyjną zakończyli bowiem strzelcy wyborowi, Kim Andersson i Kim Ekdahl du Rietz oraz bramkarz Johan Sjoestrand. W tej sytuacji doświadczeni Tobias Karlsson, Mattias Andersson oraz Jonas Kaellman mieli poprowadzić młodszych kolegów do sukcesu. Jak widać plany nie do końca się powiodły.

W „polskim” EURO najskuteczniejszym Szwedem jest Johan Jakobsson. Prawy rozgrywający, na co dzień występujący we Flensburg-Hendewitt, w sześciu grach rzucił 30 bramek. Pewnym punktem drużyny jest bramkarz Andersson. Spędził on na boisku ponad 5 godzin i wymieniany jest w trójce najlepszych bramkarzy turnieju (35 procent skuteczności).

Obie drużyny w ostatnich latach bardzo często się ze sobą spotykały. W niedawnym turnieju w hiszpańskim Irun Polacy wygrali 28:26. Z ciekawszych potyczek warto wymienić mecz z EURO 2014, w którym Biało-czerwoni triumfowali 35:25. To właśnie w tym spotkaniu wyśmienitą zmianę dał Piotr Wyszomirski, którego efektywność interwencji wynosiła momentami ponad 70 procent. Inne spotkanie odbiegające od utartych schematów miało miejsce podczas EURO 2012. W Belgradzie zespół Bogdana Wenty do przerwy przegrywał 9:20. Męska rozmowa w szatni odmieniła oblicze naszej reprezentacji. Biało-czerwoni odrobili straty (11 bramek!) i zabrakło im czasu, aby zainkasować dwa punkty. Właśnie tak walczących Polaków chcielibyśmy zobaczyć na pożegnanie EURO 2016.