Strona główna | Europejskie Puchary | Liga Mistrzów: Decydująca walka o ćwierćfinał

Liga Mistrzów: Decydująca walka o ćwierćfinał

 

Vive Tauron oraz Orlen Wisła stoją przed szansą awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Kielczanie podejmą na własnym parkiecie Mieszkow Brześć, natomiast płocczanie o historyczny dla siebie awans będą walczyć w Skopje.

2016.03.16 Plock Pilka reczna Liga Mistrzow mezczyzn sezon 2015/2016 Orlen Wisla Plock - HC Vardar Skopje  N/Z Michal Daszek Foto Lukasz Laskowski / Pressfocus  2016.03.16 Plock Handball EHF Champions League season 2015/2016 Michal Daszek Credit: Lukasz Laskowski / Pressfocus

Vive Tauron Kielce – HC Mieszkow Brześć / sobota, godz. 16.00

Mistrzowie Polski awans do ćwierćfinału mogą przypieczętować na własnym parkiecie. W sobotnie popołudnie zespół Talanta Dujszebajewa podejmie Mieszkow Brześć i stoi przed wielką szansą znalezienia się w dalszej fazie rozgrywek, w której czekać będzie zwycięzca dwumeczu pomiędzy Flensburgiem-Handewitt, a Montpellier. Vive Tauron ma bowiem cztery bramki zaliczki, co stawia ich w nieco lepszej sytuacji.

Głównym celem kielczan jest znalezienie się w Final Four Ligi Mistrzów, więc rywalizacja z Mieszkowem powinna być spacerkiem. Gospodarze muszą jednak mieć się na baczności, by nie dopuścić do sytuacji, która miała miejsce rok temu. Wtedy to również czterobramkowa zaliczka w rywalizacji z Montpellier mogła okazać się niewystarczająca. W Kielcach Vive przegrało różnicą dwóch bramek i ostatecznie wywalczyło awans, ale kibice drżeli o wynik. Mistrzowie Polski nie mogą więc zlekceważyć rywali i już od początku muszą narzucić własne warunki.

HC Vardar Skopje – Orlen Wisła Płock / sobota, godz. 18.00

Trudniejsze zadanie czeka płocczan. Wicemistrzowie Polski udadzą się do Macedonii, by rywalizować z Vardarem Skopje. Pierwsze spotkanie obu zespołów było niezwykle emocjonujące i zakończyło się remisem. O wyniku zadecydowała bramka, którą w ostatnich sekundach zdobył Marko Tarabochia. Zespół Manolo Cadenasa zatrzymał więc rywali, co ucieszyło zgromadzonych tego dnia w Orlen Arenie kibiców i dało nadzieję na awans do dalszej fazy rozgrywek.

Rewanż będzie jednak o wiele trudniejszy. Macedończycy są niezwykle zdeterminowani, by powtórzyć zeszłoroczny rezultat i odnieść pewne zwycięstwo nad Wisłą. W tym roku Vardar z własnego parkietu schodził pokonany tylko raz, kiedy musiał uznać wyższość zwycięzcy grupy B, Barcelony. Faworytem będą więc gospodarze, choć sprawa awansu w dalszym ciągu jest otwarta, a podopieczni Manolo Cadenasa zamierzają osiągnąć historyczny dla siebie rezultat. Na zwycięzcę tego dwumeczu prawdopodobnie będzie czekać MVM Veszprém, które wygrało swój pierwszy mecz z Motorem Zaporoże.

Fot. PRESS FOCUS