Strona główna | Europejskie Puchary | Liga Mistrzów: Waleczna Wisła blisko historycznego awansu

Liga Mistrzów: Waleczna Wisła blisko historycznego awansu

 

Niezwykłe emocje i walka do ostatnich sekund to obraz spotkania w Skopje. Rewanż pomiędzy Vardarem a Orlen Wisłą Płock zakończył się jednak minimalnym zwycięstwem gospodarzy, którzy tym samym awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

2016.03.16 Plock Pilka reczna Liga Mistrzow Sezon 2015/2016 Orlen Wisla Plock - Vardar Skopje N/z TOSKIC Alem Pusica Miljan Foto Norbert Barczyk / PressFocus 2016.03.16 Plock Handball EHF Champions League Season 2015/2016 Orlen Wisla Plock - Vardar Skopje TOSKIC Alem Pusica Miljan Credit: Norbert Barczyk / PressFocus

Wicemistrzowie Polski od samego początku rozpoczęli w nieco innym ustawieniu w defensywie. Wysuniętym obrońcą był bowiem Valentin Ghionea, którego zadaniem było utrudnianie gospodarzom rozegrania akcji. Żywo reagujący kibice już od pierwszego gwizdka dali o sobie znać i starali się zdeprymować przyjezdnych.

Znakomicie w mecz wszedł Dmitry Zhitnikov, który był autorem pierwszych trzech bramek dla płocczan. Gospodarze narzucili wysokie tempo oraz prezentowali aktywną, agresywną defensywę i mimo interwencji Rodrigo Corralesa zdołali uzyskać dwubramkową przewagę (5:3; 9 min.).

W 10. minucie czerwoną kartkę za faul przy powrocie w kontrataku otrzymał Tiago Rocha. Była to niezwykle trudna sytuacja dla „Nafciarzy”, bowiem jedynym nominalnym obrotowym pozostał Zbigniew Kwiatkowski, który zdecydowanie lepiej spisuje się w obronie, w ataku nie otrzymując zbyt wielu szans. Decyzją trenera na tej pozycji pojawił się Miljan Pušica.

Macedończycy wykorzystywali wysuniętą defensywę gości współpracując ze swoją pierwszą linią. Skutkiem tego były dwuminutowe wykluczenia dla zawodników Wisły i kolejne trafienia Vardaru. Wicemistrzowie Polski nie dawali za wygraną, a ich spokojne rozegranie ataku pozycyjnego pozwoliło utrzymać się w grze (8:7; 16 min.).

Gospodarze, grając w osłabieniu, zdecydowali się zdjąć bramkarza i wprowadzić na parkiet dodatkowego zawodnika z pola. Efektem była bramka Rodrigo Corralesa, który tym samym doprowadził do remisu, a o czas poprosił Raul Gonzalez Gutierrez. Jego rady nie przyniosły jednak zmian.

Podopieczni Manolo Cadenasa bardzo dobrze radzili sobie w obronie, zmuszając gospodarzy do oddawania rzutu na kontakcie i tym samym popełniania błędów. Skutkiem były kontrataki, które pozwoliły gościom wyjść na pierwsze w meczu prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem sędziowie wykazali się konsekwencją, ponieważ za uderzenie Zhitnikova w twarz czerwoną kartkę otrzymał Ilija Abutović.

Po przerwie „Nafciarze” nie zrezygnowali z nieco wysuniętej defensywy. Tym razem na linii dziewięciu metrów obecny był Michał Daszek, co sprawiało gospodarzom problemy w rozegraniu ataku pozycyjnego i przyniosło pożądane rezultaty w postaci kontrataków (15:18; 37 min.).

Ciężar gry na własne barki po stronie Vardaru wziął Alem Toskić. Karę dwóch minut otrzymał Pušica, więc wicemistrzowie Polski byli w trudnej sytuacji, choć świetnie prezentował się Corrales, który ratował gości i pozwalał utrzymać się na prowadzeniu. Na dwadzieścia minut przed końcem sytuację chciał uspokoić trener Orlen Wisły, dlatego też poprosił o minutę przerwy.

Po powrocie na parkiet Macedończycy szybko doprowadzili do remisu i rywalizacja o ćwierćfinał rozpoczęła się od nowa. Płocczanie mieli coraz większe problemy, szczególnie że na dwie minuty na ławkę powędrował Ghionea.

Chwilę później ten sam los spotkał Matjaža Brumena, więc to goście byli w przewadze liczebnej. Trener Gutierrez zdjął bramkarza i wprowadził Manaskova, jednak kolejne błędy jego podopiecznych sprawiły, że goście zdobyli dwie bardzo łatwe bramki i powrócili na prowadzenie (21:23; 48 min.). Niestety, Macedończycy dość szybko doprowadzili do remisu.

W decydujący fragment meczu obie drużyny weszły nieco chaotycznie. Popełniane przez zawodników błędy sprawiały, że akcja momentalnie przenosiła się z bramki pod bramkę. Wicemistrzowie Polski grali jednak znakomite spotkanie, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Na cztery minuty przed końcem na ławkę odesłany został Adam Wiśniewski, ale fenomenalną interwencją rzutu karnego popisał się Marcin Wichary. Bez wątpienia w spotkaniu z Vardarem o sile Orlen Wisły stanowili również bramkarze.

W kolejnej akcji Macedończycy wykorzystali błąd gości w ataku i po bramce Timira Dibirova z kontrataku objęli prowadzenie. Na nieszczęście płocczan rzut Jose Guilherme de Toledo obronił Arpad Šterbik. Chwilę później doświadczony bramkarz Vardaru zderzył się z piłką rzuconą przez Ivana Nikčevicia i zapewnił swojemu zespołowi awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

HC Vardar Skopje – Orlen Wisła Płock 25:24 (13:15)

Pierwszy mecz: 30:30. W dwumeczu: 55:54 dla Vardaru.

Fot. PRESS FOCUS