Strona główna | Piłka Plażowa | Przegrana w ulewnym deszczu. Polki na 10. miejscu

Przegrana w ulewnym deszczu. Polki na 10. miejscu

 

Reprezentantki Polski zajęły dziesiąte miejsce w mistrzostwach świata w piłce ręcznej plażowej rozgrywanych w Budapeszcie. W meczu o dziewiątą lokatę, który rozgrywany był w ulewnym deszczu, Biało-czerwone przegrały 1:2 z zespołem Tajlandii.

13726767_1229438503746404_8375514426925199450_n

Fatalne warunki atmosferyczne miały ogromny wpływ na przebieg zawodów. Można tylko zastanawiać się, czy trzeba było na siłę rozgrywać końcowe spotkania w grupie pocieszenia, skoro jakże intensywne, długotrwałe opady oraz temperatura odczuwalna na poziomie 12 stopni zabijały od sobotniego poranka piękno sportu opartego w dużej mierze na radości, uśmiechu i słońcu?

Polki dość często w całym meczu decydowały się na bezpieczniejsze rzuty za jeden punkt. Opanowanie śliskiej piłki i kontrola nad nią były przecież nie lada problemem. Długo wydawało się, że to nasze dziewczyny wygrają pierwszego seta. Prowadziły bowiem przez długie minuty, ale że duet Suharat Sukjan – Vanpen Sila czterokrotnie przeprowadził udane akcje za dwa oczka, ostatecznie to Tajki zwyciężyły 11:8.

Po zmianie stron Biało-czerwone zaczęły od szybkiego 4:0. Później bramki padały bardzo rzadko jak na plażowy szczypiorniak, lecz obie strony miały ogromne problemy z grą w tak fatalnych warunkach atmosferycznych. W dziesiątej minucie, po czasie wziętym przez naszych trenerów, Weronika Łakomy trafiła za dwa punkty na 8:6. Rywalki odpowiedziały za sprawą wspomnianej już Sili. O zwycięzcy seta zdecydował skutecznie wykonany rzut karny przez Martę Łyszczyk po faulu na kapitan Alinie Struzik.

Po raz piąty w tym turnieju Polki przystąpiły do fazy shoot-out i niestety, trzeci raz z rzędu okazały się nieznacznie słabsze w tej wojnie nerwów. Nawet dwie parady Zuzanny Rychlewskiej nie dały Biało-czerwonym zwycięstwa, bo w szóstej kolejce sędziny odgwizdały dość dyskusyjny faul w ataku lewoskrzydłowej Łyszczyk.

Wcześniej czerwoną kartkę za przewinienie zobaczyła bramkarka Pakakan Thongkot. Ostatnia na listę strzelczyń wpisała się najlepsza na boisku Sila, co przyniosło zespołowi Tajlandii dziewiątą lokatę w turnieju. Polki, którym tak niewiele zabrakło do najlepszej szóstki, do kraju wrócą rozczarowane, bo dziesiąte miejsce w czempionacie globu znacznie odbiega od ich potencjału i oczekiwań.

W niedzielnym finale Brazylijki –  obrończynie tytułu – zmierzą się z Hiszpankami, które w półfinale zwyciężyły po shoot-outach Norweżki. Skandynawki w meczu o brązowy medal zagrają z gospodyniami turnieju.

Tajlandia – Polska 2:1 (11:8, 8:10, 7:6)

Tajlandia: Thongkot, Janjit – Sila 13, Sukjan 5, Bunjaren 4, Wognara 2, Chalachai 2, Srithamma, Manmai, Surason.

Polska: Olejnik, Rychlewska – Łyszczyk 10, Matysek 6, Łakomy 4, Struzik 2, Nowicka 2, Tomczyk, Sowa, Masłowska.