Strona główna | Piłka Plażowa | “Zawsze ciągnęło mnie na piasek”

“Zawsze ciągnęło mnie na piasek”

 

Jest to wielka impreza i nie bez kozery nazywa się ją Igrzyskami Sportów Nieolimpijskich. W moim mniemaniu to szczyt sportowych marzeń. Myślę, że o występie na The World Games 2017 marzy każdy sportowiec uprawiający tę dyscyplinę – mówi Alina Struzik, reprezentantka Polski w piłce ręcznej plażowej.

Dlaczego piłka ręczna w odmianie plażowej? Bo się można opalić?

Ha ha, opalić można się na pewno, to jedna z zalet dyscypliny. Jako młoda licealistka startowałam już w plażowej odmianie siatkówki, nawet pamiętam, że zdobyłam wicemistrzostwo województwa świętokrzyskiego w kategorii seniorskiej. I jakoś zawsze ciągnęło mnie na piasek. Przede wszystkim jednak wybrałam tę dyscyplinę ze względu na niesamowitą atmosferę w niej panującą. No wyobraź sobie tylko – plaża, piasek, słońce, często morze bądź jezioro… Czyż nie jest to idealne otoczenie i idealne środowisko na aktywny wypoczynek po męczącym sezonie w hali? Zarazem jest to pomocne w utrzymaniu formy do kolejnego sezonu pod dachem. Nie wyobrażam sobie innego spędzania wakacji jak właśnie w taki sposób. Pamiętam te powroty do domu w niedzielę po turnieju, kiedy to odliczałam dni do następnego wyjazdu. Piłka ręczna plażowa ma swój klimat, który jest nie do podrobienia.

Przejdźmy może do kruczków. W regulaminie czytam m.in., że: „Mecz trwa 2×10 minut i w każdej połowie trzeba wyłonić zwycięzcę. Gra się używając rąk, dozwolone jest „rzucanie się” na piłkę, a boisko do gry ma wymiary 27×12 metrów. Ile meczów dziennie się rozgrywa, bo rozumiem, że nie jeden?

To wszystko zależne jest od liczby drużyn, które występują w danym turnieju. Nie przypominam sobie jednak, abym rozegrała więcej niż trzy spotkania w ciągu dnia. Turniej trwa z reguły dwa dni, więc w tym czasie spokojnie można rozegrać wszystkie spotkania.

Czytam też, że: „W trakcie meczu zdobywa się bramki, z których zwykła bramka to 1 punkt, a spektakularna bramka to 2 punkty. Te bramki decydują, która drużyna wygra konkretną połowę meczu”. W związku z powyższym moje pytanie jest następujące – czy istnieją twarde zasady i reguły gry, które określają, jaka bramka jest spektakularna, czy może sędziowie muszą to ocenić i rozstrzygnąć wedle uznania, co z kolei otwiera furtkę do sporów?

struz2

Przyjęło się, że bramka spektakularna to taka, kiedy zawodnik wyskakuje obunóż w górę i w powietrzu, przed rzutem, robi obrót o 360 stopni wokół własnej osi. Drugi sposób na dwa punkty – zawodnik łapię piłkę w powietrzu i rzuca do bramki zanim spadnie na piasek. To tzw. wrzutka. I ostatni sposób – gdy gola zdobędzie bramkarz (wlotek/specjalista), który bez względu na sposób rzutu trafia za 2 punkty. A ewentualne spory? Myślę, że w każdym sporcie się pojawiają, u nas również.

To jeszcze jeden wyciąg z regulaminu. „Mecz wygrywa ta drużyna, która zdobędzie więcej tzw. „punktów meczowych” (wygranie połowy meczu = 1 punkt meczowy; wygranie dwóch połówek = 2 punkty meczowe). Dogrywki odbywają się w tzw. systemie „shoot-out”. Co to znaczy shoot-out? I czy dogrywki są wobec tego bardzo częste, skoro – na chłopski rozum – wygranie jednej połowy i przegranie drugiej daje remis?

Shoot-out jest sposobem na zakończenie meczu, kiedy po dogrywce – podobnie jak w piłce ręcznej halowej – spotkanie nadal jest nierozstrzygnięte. Wtedy mamy rzuty karne. Na piasku wygląda to podobnie, przy czym zawodnicy po kolei biegają kontrataki i wykonują próby sam na sam z bramkarzem. Dogrywki są u nas bardzo częstym zwieńczeniem meczu.

W jakiej formule wyłania się medalistów mistrzostw Polski?

W męskiej i żeńskiej odmianie dokładnie tak samo. Od początku czerwca rywalizujemy na turniejach organizowanych w ramach mistrzostw Polski, zbierając punkty. Zespół, który zdobędzie ich najwięcej, zdobywa złoto.

A w których zakątkach Polski dyscyplina jest najbardziej popularna?

Klubów w Polsce mamy sporo, nie wszystkie jednak są zgłoszone do mistrzostw Polski. Wtedy występują towarzysko, a ich dorobek nie jest wliczany do ogólnej punktacji MP. W tym roku zgłoszonych zostało osiem zespołów żeńskich i osiem męskich, wśród pań triumfował mój Beach Handball Team Byczki Kowalewo Pomorskie, a wśród panów BHT Auto Forum Petra Płock. Drużyny są w zasadzie w całej Polsce i ciężko jest mi wskazać jedno miejsce, w którym dyscyplina zyskała największą popularność.

Jaką piłką rozgrywa się mecze?

Piłka różni się od tej do gry w hali. Jest zdecydowanie mniejsza, bo w związku z tym, że nie używamy do niej kleju, musi być bardziej chwytliwa, łatwiejsza do złapania. Ma też inną fakturę i miękkość. Jest na tyle miękka, że możemy ją ścisnąć tak, aby rzut był precyzyjny.

W czasie The World Games wystąpi osiem drużyn kobiecych i męskich. Będą wszyscy najlepsi?

Taką mam nadzieję. Jest to wielka impreza i nie bez kozery nazywa się ją Igrzyskami Sportów Nieolimpijskich. W moim mniemaniu to szczyt sportowych marzeń. Myślę, że o występie na The World Games 2017 marzy każdy sportowiec uprawiający tę dyscyplinę.

Kto rządzi na świecie i dlaczego?

Jest to tak młoda dyscyplina, że ciężko tu mówić o kraju zdecydowanie wiodącym prym. Najwięcej medali mistrzostw świata uzbierała jednak Brazylia, chociaż w tym roku jej obie reprezentacje wywalczyły srebro, a złoto zgarnęli Chorwaci i Hiszpanki. Mam nadzieję, że wkrótce również Polska dołączy do grona medalistów MŚ. Wtedy to my będziemy „rządzić”…

W jakich dużych, światowych imprezach nasze reprezentacje brały ostatnio udział? I z jakim skutkiem?

Jeżeli chodzi o mistrzostwa świata, to tylko kobiety zdobywały kwalifikacje. Pierwszą taką imprezą był championat globu w 2012 roku w Omanie, na którym miałam okazję być. Wywalczyłyśmy wtedy 10. miejsce i ten sam wynik powtórzyłyśmy na tegorocznych mistrzostwach świata w Budapeszcie. Najlepszy wynik, jaki osiągnęła nasza drużyna, to piąte miejsce na zeszłorocznych mistrzostwach Europy.

Skoro na igrzyskach jest siatkówka plażowa, to dlaczego nie ma ręcznej na piasku? Są czynione takie starania?

Mamy nadzieję, że w 2024 roku uda się to zmienić. Wiem, że są czynione takie starania, chociaż szczegółów nie znam. Po prostu trzymam kciuki za powodzenie misji.

struz15

Znane polskie szczypiornistki bawią się w plażową odmianę?

Oczywiście, że tak. Myślę, że każda zawodniczka występująca na parkietach Superligi kobiet jest znana. Trochę ich po piasku biega. Jednak nie oszukujmy się, większość zespołów Superligi trenuje już od drugiego tygodnia lipca, zatem ciężko byłoby jednocześnie uczestniczyć w turniejach plażowych rangi MP. Często zdarza się, że zarządy klubów nie zezwalają zawodniczkom na udział w takich turniejach, dlatego też najwięcej gra nas w I i II lidze.

I wszystkie plażowiczki łączą tę grę z halową odmianą dyscypliny, czy zaczyna się specjalizacja? 

Większość zawodniczek gra w piłkę ręczną halową i wydaje mi się to logiczne. Niemniej jednak są też takie, które występują tylko i wyłącznie na plaży. Z różnych względów, takich choćby jak rodzina czy praca. Ja swoją karierę sportową zaczynałam w Kielcach, w nieistniejącym już klubie Łysogóry. Gdy na studia do Wrocławia ściągnął mnie prezes AZS-u AWF-u Wrocław Waldemar Wójcik, pierwszy raz spotkałam się z odmianą ręcznej na plaży i był to dla mnie strzał w dziesiątkę. Od razu zakochałam się w tej dyscyplinie. W trakcie kariery, kiedy rozpadł się AZS AWF Wrocław, bardzo to przeżywałam, bo byłam mocno związana z klubem i z dziewczętami z drużyny. Przeszłam później do KKS-u Polonia Kępno. Kiedy jednak klub wycofał się z rozgrywek I ligi, zakończyłam karierę sportową. Ale wciąż często mnie gości KPR Kobierzyce. Trener tej ekipy, Tomasz Folga, wyraził zgodę, bym mogła przygotować się do plażowego sezonu 2016 z jego dziewczynami, za co mu bardzo dziękuję.

I gdzie teraz pracuje młoda mama?

Jestem nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 21(ZSP nr 5) oraz Gimnazjum nr 7 we Wrocławiu. Córkę urodziłam jeszcze za czasów gry w Kępnie i już na urlopie macierzyńskim trenowałam w tym właśnie klubie. Na początku ciężko było wrócić, tym bardziej, że mąż też jest nauczycielem, a wieczorami pracuje jako trener. Wojtek to były zawodnik w skokach na trampolinie i wciąż się akrobatyką zajmuje. Miałam więc utrudnione możliwości wznowienia zajęć, zwłaszcza że Kępno leży 70 km od Wrocławia. Pomógł jednak teść, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Przyjeżdżał do nas na cztery dni w tygodniu, by zająć się czteromiesięczną wtedy Jaśminką. Mąż do pracy, a ja na trening do Kępna… Gdy Polonia się rozpadła, zdecydowałam się poświęcić córce, która ma chore serduszko i rodzinie. Piłka ręczna zeszła wtedy na drugi plan. Dziś już nie trenuję w żadnym klubie, jednak gdy jest możliwość kontynuacji pasji na plaży, to zawsze jestem pierwsza w kolejce. Gotowa do pracy i w pełni zaangażowana!

Wojciech Koerber / theworldgames2017.com