Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Pewne zwycięstwo Kielczan w Brześciu

LM: Pewne zwycięstwo Kielczan w Brześciu

 

Absolutna dominacja i pewne zwycięstwo PGE VIVE Kielce w Brześciu. Mistrzowie Polski pokonali Mieszkow 35:26 (15:13) w 7. kolejce EHF Velux Champions League.

Fot. Adam Starszyński / PressFocus (archiwum)

Fot. Adam Starszyński / PressFocus (archiwum)

Na Białoruś kielczanie pojechali bez kontuzjowanych Michała Jureckiego i Krzysztofa Lijewskiego. Dodatkowo cały czas do zdrowia wracają obrotowi Władzisław Kulesz i Bartłomiej Bis.

W ekipie z Brześcia wystąpili zawodnicy znani z polskiej ligi, czyli Darko Djukić (grał w PGE VIive Kielce), Sime Ivić (grał w Orlen Wiśle Płock) oraz Sergiej Szyłowicz (były zawodnik Sandra SPA Pogoni Szczecin). Trenerem Mieszkowa jest znany z Orlen Wisły Manolo Cadenas.

Wynik meczu otworzył Luka Cindrić, a chwilę później mieliśmy krótką przerwę, gdyż pojawiły się problemy techniczne z tablicą pokazującą wynik meczu. Kielczanie udanie weszli w to spotkanie i szybko odskoczyli na trzy bramki.

Jednak od stanu 5:8 inicjatywę przejęli gospodarze, którzy wpierw doprowadzili do remisu po 8, a chwilę później po bramce Sime Ivića objęli prowadzenie 9:8.

Od tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane, ale końcówka pierwszej połowy była prowadzona w szalonym tempie! Dzięki dobrej grze w obronie mistrzowie Polski przejęli kilka ważnych piłek, wyprowadzili skuteczne kontry i wygrali tę część meczu 15:13.

PGE Vive znalazło się w trudnej sytuacji, bowiem już po kilku minutach z powodu kontuzji boisko opuścił Luka Cindrić, a na rozegraniu musiał grać nominalny skrzydłowy – Blaż Janc.

Pomimo osłabień kielczanie kontrolowali przebieg meczu. Po przerwie szybko odskoczyli na cztery trafienia. Z takiego obrotu spraw nie mógł być zadowolony trener Cadenas, który poprosił o przerwę w grze.

Nie zdało się to na wiele, mistrzowie Polski grali coraz lepiej w obronie i dzięki temu powiększali dystans dzielący ich od rywali

W 43. minucie czerwoną kartę otrzymał Sime Ivić. Chorwacki zawodnik Mieszkowa uderzył Daniela Dujszebajewa. Nie wybiło to jednak polskiego zespołu z rytmu. Podopieczni Talanta Dujszebajewa kontrolowali przebieg wydarzeń, a ich zwycięstwo nie było zagrożone nawet przez chwilę. Ostatecznie gracze z Kielc zwyciężyli w Brześciu 35:26.

Liga Mistrzów / grupa A / 7. kolejka:

MIESZKOW BRZEŚĆ – PGE VIVE KIELCE 26:35 (13:15)

BRZEŚĆ: Matskevich, Pesić – Baranau 2, Djordić 3, Djukić 3, Horak 2, S. Ivić 2, Kulak 4, Kuran 2, Obranović 1, Razgor, Selvasiuk 4, Shkurinsky 2, Shumak, Shylovich 1, Yurynok

KIELCE: Ivić, Cupara – A.Dujszebajew 7, Aginagalde 2, Jachlewski 1, Janc 8, Jurkiewicz 4, Moryto 3, Cindrić 1, Fernandez Perez 3, D.Dujszebajew 2, Karalek 4, Mamić.