Strona główna | Seniorki | Kijów zdobyty. Druga wygrana Biało-czerwonych!

Kijów zdobyty. Druga wygrana Biało-czerwonych!

 

Polska wygrała z Ukrainą 27:26 (14:14) w 2. kolejce kwalifikacyjnej grupy EHF EURO 2020. Początek spotkania w kijowskim Pałacu Sportu należał do Polek, które prowadziły już pięcioma trafieniami. W dramatycznej końcówce fortuna sprzyjała ekipie Arne Senstada.

Nasz sztab szkoleniowy, w porównaniu do pierwszego występu Biało-Czerwonych w grupie – z Wyspami Owczymi, dokonał jednej zmiany. Z „16” wypadła Joanna Szarawaga, a trzecią bramkarką została Monika Maliczkiewicz.

Trener rywalek, Natalia Liapina najbardziej żałowała, że nie mogła skorzystać z rozgrywającej i jednej z najlepszych obrończyń, Natalii Kompaniec, która jest kontuzjowana.

Gospodarze odegrali, nieco zaskoczonym naszym reprezentantkom, trzy zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. To dobrze podziałało na nasze zawodniczki, które wykorzystały pierwszą okazję do zmiany wyniku. Uczyniła to w swoim znakomitym stylu Kinga Grzyb. Polki początek gry miały niezwykle udany. Niemal wszystkie rzuty trafiały do bramki bronionej przez Judit Balog. Z koła żądliła Sylwia Matuszczyk. Po indywidualnych akcjach Karoliny Kudłacz-Gloc, Moniki Kobylińskiej i Kingi Achruk Biało-Czerwone prowadziły po 10 minutach 7:2. Gdy dodamy tego udane interwencje (w tym sam na sam) Adrianny Płaczek, to można było mieć uzasadnione nadzieje na korzystny końcowy wynik. 

Gospodynie zmuszone do maksymalnego wysiłku zaczęły odrabiać straty. Po trafieniu ze skrzydła Wlady Belmas Ukrainki przegrywały tylko dwoma golami. Przerwa na żądanie Arne Senstada miała wprowadzić spokój w poczynania Polek. Pierwszy kwadrans zakończył się taką samą różnicą bramkową(+2). Po mocnym uderzeniu z dystansu wspomnianej Belmas Ukrainki traciły tylko jedną bramkę. Najskuteczniejsza z rywalek Natalii Sawczyn doprowadziła do remisu 9:9.

Ekipa Senstada nie odpuszczała, ale po kontrze Lilii Gorilskiej Ukrainki po raz pierwszy objęły prowadzenie. Dobrą zmianę dała Aleksandra Zych. Dzięki jej bramkom utrzymywał się remis. Joanna Drabik po dobitce wyprowadziła przyjezdne na prowadzenie. Ostatnia akcja pierwszej odsłony należała jednak do gospodyń co oznaczało kolejny remis.

Po przerwie zdobywanie bramek rozpoczęła ta sama zawodniczka co w pierwszej akcji meczu – Grzyb. Nasz zespół nie uchronił się jednak od popełnienia błędów w ataku co pozwalało rywalkom na przeprowadzanie kontr. Mecz był zacięty, ale toczony fair. Pierwszą karę w 36 min otrzymała Olga Perederij. Niestety Polki nie wykorzystały gry w przewadze, choć okazji ku zmianie wyniku były. Kolejny remis (18:18) to zasługa wprowadzonej do gry Patrycji Świerżewskiej. Czas mijał, a drużyny punktowały na zmianę. W polskiej bramce pojawiła się Weronika Gawlik, która zaliczyła kilka bardzo ważne obron.

Kinga Achruk w 51 min przekozłowała praktycznie całe boisko i posłała piłkę do siatki między nogami Balog. Szkoda, że sytację sam na sam nie wykorzystała Grzyb. Nasza skrzydłowa po chwili w pełni się zrehabilitowała, wyprowadzając zespół na prowadzenie 26:24.  Pieczęć na zwycięstwie postawiła Zych, po dwójkowej akcji z Kudłacz-Gloc. Przeciwniczki nie były w stanie odmienić losów spotkania. Druga wygrana Biało-czerwonych w grupie stała się faktem.


UKRAINA – POLSKA 26:27 (14:14)

UKRAINA:
Balog, Tymoszenkowa, Woronko – Diablo, Borszczenko, Ptaszynska, Smolinh, Mielekiescewa, Sawczyn 9, Smbatian, Glibko 6, Gorilska 2, Lewczenko 4, Wlada Belmas 3, Wiktoria Belmas 2, Pederedrij.

POLSKA: Gawlik, Płaczek, Maliczkiewicz – Łabuda 1, Kobylińska 2, Grzyb 4, Matuszczyk 2, Kudłacz-Gloc 7, Janiszewska, Zych 5, Drabik 2, Gęga, Kochaniak, Świerżewska 1, Achruk 3, Sobiech.

Sędziowali: Aleksandar Pandzić, Ivan Mosorinski (obaj Serbia).

Widzów: 2200.