Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Remis Wisły z Dinamo

LM: Remis Wisły z Dinamo

 

Orlen Wisła Płock zremisowała z Dinamo Bukareszt w 5. kolejce Ligi Mistrzów 26:26 (13:12). Dzięki dobrej grze w końcowych minutach, Nafciarze mieli szansę na zwycięstwo. Rumuni zdołali jednak wybronić ostatnią akcję gospodarzy.

fot. PressFocus

Za cztery punkty

O takich meczach mówi się, że są z gatunku “tych za cztery punkty”. Po zeszłotygodniowej porażce w Danii przeciwko GOG (27:28), Orlen Wisła postawiła się w trudnej sytuacji i by dalej liczyć się w walce o awans, Nafciarze w niedzielę musieli zdobyć punkty. Najlepiej dwa. W przeciwnym razie czołowa dwójka w grupie odskoczyłaby ekipie z Płocka już na kilka “oczek”.

Zadanie było o tyle wymagające, że rywalem Wisły był lider tabeli i bezpośredni konkurent do awansu, czyli Dinamo Bukareszt. Tak mecz zapowiadał trener Nafciarzy, Xavier Sabate: – Będziemy dobrze przygotowani. Wierzę, że przy wsparciu naszych kibiców będziemy walczyć o zwycięstwo. Jestem optymistycznie nastawiony.

Sinusoida

W trakcie pierwszej połowy obie ekipy naprzemiennie zaliczały lepsze i grosze momenty. Zgodnie z przewidywaniami obserwowaliśmy bardzo twardą grę i ostrą walkę, sędziowie pierwszy raz zdecydowali się wykluczyć któregoś z graczy już po pięciu minutach. Było wówczas 2:1 dla Wisły.

Pierwsi do szturmu przystąpili goście. Rumuni zdobyli cztery bramki z rzędu i uciekli gospodarzom na trzy trafienia (5:2, 10. min.). Tym z kolei przez cały dystans pierwszej połowy zdarzało się popełniać proste błędy, ale i uzyskiwać pełną dominację nad meczem. Przez całą pierwszą partię błyskotliwe zagrania z niewymuszonymi stratami przeplatał Niko Mindegia, po jednej stronie skrzydeł nieomylny był Lovro Mihić (4/4), po drugiej pudłował za to Jerko Matulić (2/5).

Płocczanie zdołali zatem zewrzeć szyki i kolejna seria należała już do nich. Od stanu 4:7 Nafciarze zanotowali pięć bramek bez odpowiedzi rywala. Remis bombą zza 9-metra dał Philip Stenmalm (7:7), prowadzenie dał Lovro Mihić (8:7), które podwyższył po chwili Leon Susnja (9:7, 19. min.). Goście nie zamierzali jednak odpuścić. Zgodnie z wykresem sinusoidy, po chwili to oni trzykrotnie wpisali się do protokołu i “odbili” prowadzenie (10:9, 22. min.). Po rumuńskiej stronie najskuteczniejszy do przerwy był Andrei Negru (4 bramki).

Przeciąganie liny

Od tego momentu mecz zupełnie zmienił swój przebieg. Gra toczyła się w rytmie gol za gol, a prowadzenie co rusz znajdowało się po jednej stronie, by już za chwile być w rękach przeciwników. Żadna z ekip nie mogła oderwać się na więcej niż dwie bramki. Na parkiecie rozgorzała wojna nerwów.

Nafciarze tylko raz zbudowali dwubramkową zaliczkę (15:13, 35. min.). Odwrócenie sytuacji zabrało Rumunom przeszło dziesięć minut (20:18, 47. min.). Trwało przeciąganie liny. Bardzo skuteczny rzutowo był Niko Mindegia (7 bramek), do spółki z Lovro Mihicem najskuteczniejszy w drużynie. Kolejne piłki odbijał też Adam Morawski. Najczęściej pokonywali go jednak Negru (5 razy) oraz Amine Bannour i Ante Kaduz (po cztery).

Niedosyt

Gdy 120 sekund przed końcem bramkę na 26:24 dla gości zdobył Stefan Vujić, Nafciarze byli w bardzo trudnym położeniu. Rywale wyciągnęli jednak pomocną dłoń, popełniając faul w ataku. Skorzystał Zoltan Szita, a zaraz poprawił Mihić. Był remis 26:26, do końca kilkadziesiąt sekund.

Nafciarze po raz kolejny zatrzymali gości i stanęli przed szansą na zdobycie dwóch punktów. Podobnie jak przeciwko GOG tydzień temu, los Nafciarzy zależał od powodzenia ich ostatniej akcji. Niestety, podobnie jak w Danii ta zakończyła się fiaskiem i ogromnym niedosytem. Tym razem przestrzelił Mindegia.

Podział punktów bardziej zadowala gości. W ten sposób utrzymali oni trzy punkty zapasu nad Wisłą. Tyle samo ma duński GOG. Nafciarze w kolejnym meczu, w rewanżu w Bukareszcie, zostaną postawieni pod ścianą. Uratuje ich tylko zwycięstwo.

Liga Mistrzów / Grupa D / 5. kolejka:

ORLEN WISŁA PŁOCK – DINAMO BUKARESZT 26:26 (13:12)

WISŁA: Morawski, Stevanović – Mihić 7, Matulić 4, Mindegia 7, Stenmalm 1, Susnja 1, Góralski, Szita 3, Krajewski 1, Źabić, Igropulo 2, Sulić, Mlakar.

DINAMO: Missaoui, Heidaridad – Negru 5, Bannour 4, Kuduz 4, Savenco 1, Vujić 2, Alouini 2, Zulfić 1, Asoltanei 2, Gavriloaia 2, Nantes 2, Vranković, Mamdouh 1.

Sędziowali: Péter Horváth oraz Balázs Marton (obaj z Węgier)