Strona główna | Europejskie Puchary | LM: zwycięstwo i awans Orlen Wisły Płock!

LM: zwycięstwo i awans Orlen Wisły Płock!

 

Choć płocczanie przegrywali już pięcioma bramkami, dzięki fantastycznej postawie w ostatnim kwadransie meczu, Orlen Wisła pokonała duński GOG 27:24 (11:13) i zapewniła sobie awans do dalszej fazy rozgrywek.

fot. PressFocus

Już w listopadzie Wisła rozgrywała jeden z najważniejszych meczów w sezonie. Spotkanie z GOG miało w zasadzie rozstrzygnąć o awansie z grupy. By już w sobotę cieszyć się z promocji, Nafciarze musieli wygrać spotkanie z Duńczykami różnicą minimum dwóch bramek. Lub jedną, ale wynik nie mógł być wyższy od 28:27.

Płocczanie mieli więc wszystko w swoich rękach: decydujący mecz na własnym parkiecie, dobrą formę (wygrane dwa ostatnie mecze w Champions League, a we wszystkich rozgrywkach już sześć spotkań z rzędu) i słabszą dyspozycję rywala, który przegrał dwa ostatnie mecze: w Lidze Mistrzów z Czechowskimi Niedźwiedziami (28:36) oraz w hitowym spotkaniu ligowym z Holstebro (23:33).

Na parkiecie dysproporcji nie było jednak widać za nic. Dość powiedzieć, że w trakcie pierwszej połowy aż 10 razy na tablicy wyników widniał remis. Na początku to płocczanie występowali w roli uciekającego, ale ostatni raz prowadzili po kwadransie gry (6:5). Wówczas inicjatywę przejęli goście i w 18. minucie pierwszy raz wyszli na prowadzenie (7:6).

Przed zmianą stron po płockiej stornie najskuteczniejszy był duet Niko Mindegia – Jerko Matulic (po 3 bramki), wśród Duńczyków liderował zaś Josef Pujol (4). Między innymi dzięki jego bramkom 60 sekund przed przerwą goście pierwszy raz odskoczyli na dwie bramki (12:10). Taką też różnicą zakończyła się cała pierwsza odsłona meczu.

Była to jednak zapowiedź konkretniejszego ataku ze strony przyjezdnych, bo dzięki dwóm szybkim bramkom po powrocie do gry, w 32. minucie prowadzili już 15:11. Pięć bramek przewagi GOG osiągnęło zaś dziesięć minut później (20:15). Wisła znalazła się w bardzo trudnym położeniu, do tego raziła nieskutecznością. Mylili się wszyscy Nafciarze, bez wyjątków.

Wynik ten zamykał jej drzwi do dalszej fazy Ligi Mistrzów i nie było perspektyw na poprawę sytuacji.

Taki stan utrzymywał się do 46. minuty. GOG prowadził właśnie 22:17. Od tego momentu Nafciarze zanotowali jednak fantastyczną serię ośmiu bramek z rzędu, dzięki którym najpierw doprowadzili do remisu, a potem wyszli na pierwsze od pół godziny gry prowadzenie (23:22, 55. min.), które zaraz podwyższyli do 25:22! Płocką bramkę zamurował Ivan Stevanović, a po drugiej stronie do siatki wpadał każdy rzut. W trakcie 10 minut mecz obrócił się o 180 stopni i to Wisła była krok od awansu.

Zszokowani Duńczycy w trakcie ostatniego kwadransa meczu zdobyli ledwie dwa trafienia. Wisła nie dała sobie już wydrzeć korzystnego rezultatu z rąk i ostatecznie wygrała 27:24.

Liga Mistrzów / Grupa D / 9. kolejka:

ORLEN WISŁA PŁOCK – GOG 27:24 (11:13)

WISŁA: Morawski, Stevanović – Stenmalm, Zdrahala, Matulić 5, Ruiz 5, Góralski, Piechowski, Szita, Krajewski 1, Żabić, Mihić 4, Sulić, Czapliński, Mindegia 7, Mlakar 5.

GOG: Hallgrimsson, Andreasen – Rikhardsson 2, Arnarsson, Nilsen 3, Pujol 4, Laerke, Bergendahl 2, Gidsen, Kronborg, Tilsted, Jakobsen 6, Jacobsen, Moeller 7, Clausen.

Sędziowali: Robert Gonzurek i Tomislav Cindrić (Chorwacja)