Strona główna | Seniorzy | Rombel: Mamy jeszcze duże rezerwy

Rombel: Mamy jeszcze duże rezerwy

 

Reprezentacja Polski przegrała z Hiszpanią B 26:27 pierwszego dnia turnieju 4NationsCup w Tarnowie. Biało-Czerwoni do przerwy przegrywali już jednak sześcioma bramkami (10:16). – Jeśli możemy wyciągać pozytywy, będzie nim to, jak się podnieśliśmy i wróciliśmy do gry – analizował po meczu selekcjoner Patryk Rombel.

fot. Lukasz Laskowski / PressFocus

Polacy sami utrudnili sobie sprawę już na starcie spotkania, szybko pozwolili bowiem odskoczyć rywalom. Po kilku minutach gry było 6:1 dla gości. – W pierwszej połowie zabrakło odpowiedniego nastawienia. Za taki początek powinniśmy dostać burę, naganę, bo nie możemy rozpoczynać spotkania od tylu błędów i straty pięciu bramek do rywala. Potem trzeba gonić cały mecz. Dopiero zmiana nastawienia i lepsza realizacja założeń dała nam wynik i pozwoliła odrobić zmiany po przerwie – mówił zaraz po meczu Patryk Rombel.

Kwadrans spędzony w szatni odmienił naszą reprezentację. Po zmianie stron to Polacy przejęli inicjatywę i pięć minut przed końcem spotkania doprowadzili do remisu (25:25). – Co w szatni, zostaje w szatni. Najważniejsze, że podziałało i po przerwie nasza gra wyglądała trochę inaczej i jeśli z czegoś możemy wyciągać pozytywy, to z tego jak się podnieśliśmy i wróciliśmy do gry – opowiadał selekcjoner. Nieco więcej zdradził rozgrywający Michał Olejniczak: – Trener w przerwie przekazał nam kilka mocnych słów, żebyśmy wzięli się do roboty, zaczęli wierzyć w zwycięstwo i to do nas przemówiło. Zaczęliśmy grać po prostu mocniej.

Dla 18-latka z SMS-u Gdańsk był to udany mecz, rozgrywający zdobył trzy bramki i kilka razy zaskoczył rywali indywidualnymi zagraniami. – Może niektóre to były szalone akcje, ale nie miałem żadnych zadań specjalnych od trenera. Miałem po porostu wejść w mecz i pokazać, co potrafię. Najważniejsze to pomóc zespołowi, bo na wynik pracuje cała ekipa, nie jeden gracz.

Olejniczak wciąż oswaja się z reprezentacyjną otoczką. – Było jeszcze trochę stresu, ale z każdą minutą coraz mniej. Ocenę mojego występu zostawię trenerowi, ale możemy być zadowoleni, że było dużo walki. Rywale postawili trudne warunki, nie wiem skąd wynikały nasze błędy na początku meczu. Potem goniliśmy, goniliśmy i w końcu było blisko – dodał lewy rozgrywający.

Mecz spuentował za to trener Rombel: – Wszyscy wiemy, co mamy robić. Potrzeba jednak 100, czasem 110% zaangażowania, by to realizować. Wszystko jest kwestią nastawienia. Wciąż mamy dużo do poprawy, będziemy starali się już w meczu z Emiratami Arabskimi. Ciągle czaka nas dużo pracy i trzeba zagrać przynajmniej jak w drugiej połowie z Hiszpanią. A i tak wiem, że mamy jeszcze rezerwy i stać zespół na o wiele więcej.

Na koniec selekcjoner podziękował tarnowskim kibicom: – Jestem bardzo miło zaskoczony i liczbą kibiców, i atmosferą, zwłaszcza że to turniej towarzyski. W Argentynie było z tym o wiele gorzej. Dziękuję kibicom, że po świętach chciało im się przyjść i z takim żywiołem kibicować. Jeśli miałoby być tak dalej, super, możemy częściej grać w Tarnowie – kończył z uśmiechem opiekun polskiej kadry.

W sobotę o godz. 19.45 Polska zagra ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.