Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Andreas Wolff zatrzymał Porto. VIVE z dwoma punktami

LM: Andreas Wolff zatrzymał Porto. VIVE z dwoma punktami

 

Mistrzowie Polski pokonali FC Porto w ramach 12. kolejki Ligi Mistrzów 30:25. Co prawda do przerwy był remis (12:12), ale kiedy do znakomitych interwencji Andreasa Wolffa kielczanie dołożyli skuteczność w ataku, nie było na nich mocnych.

fot, Marcin Bulanda / PressFocus

Wrześniowa porażka mistrzów Polski w Portugalii (30:33) była dużym zaskoczeniem. Jak się potem okazało, Porto, uważane od początku rozgrywek za underdoga, potrafiło pokonać jeszcze THW Kiel czy Montpellier. – Porto nie zagrało ani jednego słabego meczu w tej edycji Ligi Mistrzów. Grają bardzo równo i mogą wygrać z każdym – przestrzegali przed meczem gracze mistrzów Polski I mieli ku temu powody, bo przed 12. kolejką “Smoki” w grupowej tabeli były tuż za kielczanami (na 5. lokacie), tracąc do nich zaledwie dwa “oczka”. VIVE wciąż pozostawało zaś w grze o drugie miejsce w grupie.

Bez kompleksów Portugalczycy zaczęli także w Hali Legionów, jednym z najtrudniejszych terenów w Europie. Trzy razy z rzędu zapunktował Andre Gomes, a VIVE na pierwsze trafienie czekać musiało aż do piątej minuty. Piorunujący start gości.

Na szczęście nie upłynął jeszcze kwadrans gry, a na prowadzeniu byli już gospodarze. Z rzutów karnych nie mylił się Arkadiusz Moryto, najpierw doprowadzając do remisu (5:5, 12. min.), a potem dając VIVE pierwszą przewagę w meczu (7:6, 14. min.). Początkowy zapał Porto gasił w bramce zaś Andreas Wolff, broniąc piłki nie tylko z gry, ale i po rzucie karnym.

Od tego momentu – aż do zejścia na przerwę – spotkanie toczyło się gol za gol. Mistrzowie Portugalii znów postawili na swój znak rozpoznawczy – grę w ataku 7 na 6. Mimo przewagi w polu, nie potrafili oni przebić się przez polską defensywę. Kielczanie również mieli problemy z regularnym punktowaniem, obie ekipy męczyły się więc pod bramką rywali. Swoje trzy gorsze wciąż dokładali bramkarze (Wolff bronił z aż 45-procentową skutecznością!), stąd dość niski wynik przed zmianą stron – 12:12.

Po powrocie do gry kielczanie podkręcili tempo. W 35. min. Władysław Kulesz dał mistrzom Polski pierwsze w meczu dwubramkowe prowadzenie, które po chwili podwyższyli kolejno Angel Fernandez oraz Blaż Janc. Wszystko to po kolejnych interwencjach Andreasa Wolffa, dzięki czemu kielczanie zdobyli cztery bramki z rzędu, taką też osiągając zaliczkę (17:13).

Był to decydujący fragment meczu, goście nie potrafili już wrócić do gry i odwrócić losów spotkania. VIVE grało za to z coraz większym animuszem, niemożliwie dobrze w bramce spisywał się Wolff, co w 45. min. przyniosło najwyższe w meczu, bo już sześciobramkowe prowadzenie (21:15).

Gospodarze spokojnie dowieźli przewagę do mety (30:25). Najskuteczniejsi byli Alex Dujszebajew (7 bramek) oraz Fabio Magalhaes i Miguel Martins (po 5).

Już we czwartek (godz. 18.00) VIVE czeka kolejny mecz, tym razem na wyjeździe z Motorem Zaporoże.

Liga Mistrzów / Grupa B / 12. kolejka:

PGE VIVE KIELCE – FC PORTO 30:25 (12:12)

PGE VIVE: Kornecki, Wolff – Vujović, Karacić 1, A. Dujshebaev 7, Pehlivan 1, Aguinagalde 2, Jachlewski 1, Janc 1, Lijewski, Kulesz 4, Moryto 6, Fernandez Perez 3, D. Dujshebaev, Karalek 4, Guillo.

FC Porto: Quintana, Bauer – Iturriza, Blanco, Martins 5, Mbengue, Hernandez 1, Silva 2, Salina 3, Fernandes, Borges, Branquinho 4, Areia 1, Gomes 4, Pinto, Magalhaes 5.

Sędziowali: Igor Covalciuc oraz Alexei Covalciuc (z Mołdawii)