Strona główna | Handball Polska | Kazimierz Frąszczak „Kaju” – Bez taryfy ulgowej

Kazimierz Frąszczak „Kaju” – Bez taryfy ulgowej

 

Przypominamy materiały o wybitnych osobowościach polskiej piłki ręcznej, które w dziale historia, przez lata ukazały się w magazynie Handball Polska.

(Handball Polska nr 3/47/2011)
Tekst > Władysław Zieleśkiewicz
Zdjęcia > Zbiór Katarzyny Jankowskiej i zasoby autora

Bez taryfy ulgowej

Kazimierz Frąszczak „Kaju” przygodę ze sportem zaczynał w wieku 16 lat od koszykówki. Był zawodnikiem Ostrovii w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie się urodził. Po ukończeniu szkoły średniej handlowej w 1952 r. rozpoczął studia we wrocławskiej Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego i wstąpił do miejscowego AZS. Tam natknął się na charyzmatycznego trenera i działacza Antoniego Szymańskiego, który przekonał go do szczypiorniaka. W roku 1955 przeszedł do WKS Śląsk Wrocław i był współzałożycielem sekcji piłki ręcznej w tym klubie. To między innymi dzięki niemu dyscyplina ta stała się tak popularna w stolicy Dolnego Śląska i już wkrótce osiągała znaczące sukcesy.

Polska – 1959 (stoją od lewej: K. Frąszczak, M. Rozwadowski, J. Cieślak, J. Suski, trener T. Breguła, R. Zawadziński, E. Reichel, klęczą od lewej: R. Pyjos, H. Gąsior, A. Jagodziński)

Lider pod każdym względem

Kazimierz Frąszczak był nie tylko wspaniałym zawodnikiem, lecz także niezwykle uzdolnionym szkoleniowcem i aktywnym działaczem. Potrafił pogodzić funkcje wychowawcy i trenera z rolą zawodnika i lidera zespołu. Do Śląska Wrocław na okres służby wojskowej przychodziło wtedy wielu utalentowanych piłkarzy ręcznych, którymi umiał pokierować i zachęcić do wyczerpującego treningu, a z czasem doprowadzić do wysokiego wyczynu dającego przepustkę do kadry narodowej. Jednocześnie pomagał swoim zawodnikom, a zarazem kolegom z boiska w wielu sprawach życiowych, zdarzało się, że i w finansowych.

Na treningu był niezwykle wymagającym wobec siebie i partnerów z drużyny. Nawet najlepsi nie mogli liczyć na taryfę ulgową. Na zawodach wielokrotnie brał odpowiedzialność na swoje barki. Nie tolerował tych, którzy sobie nieco „odpuszczali”. Gdy zawodnik poprosił o zmianę bez ważnego powodu często rozstawał się z drużyną na dłużej. Dla Kazimierza Frąszczaka piłka ręczna była po prostu wszystkim.

Dysponował znakomitymi warunkami fizycznymi (187 cm wzrostu, 90 kg wagi), czego w tamtym czasie wielu czołowych szczypiornistów mogło mu pozazdrościć. Był zawodnikiem niezwykle sprawnym, posiadającym wyjątkowe umiejętności psychofizyczne i taktyczne. Był wreszcie skutecznym egzekutorem. Piłka po jego silnych i technicznych rzutach bardzo często trafiała do bramki rywala, ale występując na środku rozegrania doskonale też współpracował z partnerami, znajdując ich na bardziej dogodnych pozycjach. W „siódemce” był głównym organizatorem gry i „mózgiem” drużyny. W „jedenastce” z kolei pełnił rolę defensywnego pomocnika i był jednym z filarów obrony.

Śląsk Wrocław – 1965 (stoją od lewej: Z. Mateńko, J. Michalski, A. Wrzeski, J. Milewski, A. Michalak, R. Franitza, P. Ruśniok, K. Kłosek, Z.P rętkowski, H. Gąsior, K. Frąszczak) 

Pierwszy medal

W koszulce z orłem na piersi wystąpił po raz pierwszy w maju 1955 r. w Orasul-Stalin w meczu „jedenastek” Polski i Rumunii zakończonym zwycięstwem Biało-Czerwonych 6:4. Spotkanie to było ważnym etapem przygotowań do Międzynarodowych Igrzysk Młodzieży i Studentów w Warszawie, gdzie polska drużyna z Frąszczakiem w składzie wywalczyła brązowy medal. Był to pierwszy w historii medal Polaków w dużej imprezie turniejowej. W lutym 1957 r. zadebiutował w reprezentacji „siódemek” podczas inauguracyjnego występu naszej kadry narodowej na turnieju w Jugosławii. Zdobył tam zresztą cztery bramki.

W następnym roku Kazimierz Frąszczak i polska drużyna zaliczyła wspaniały start na mistrzostwach świata w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Polacy pod wodzą trenera Tadeusza Breguły zajęli tam wysokie 5. miejsce, a „Kaju” był liderem naszej drużyny i jej najskuteczniejszym graczem. Zdobył w sumie 19 bramek. W meczu z Hiszpanią i w rozstrzygającym o końcowej lokacie spotkaniu z Norwegią po siedem razy wpisywał się na listę strzelców. W statystykach polskich snajperów wyprzedził Stanisława Świetlińskiego – 18 oraz Józefa Cieślaka i Jana Suskiego – po 15 bramek. Przeciwko Norwegom Polacy zagrali wręcz wyśmienicie i na oczach pięciotysięcznej widowni w Berlinie pokonali rywala 20:18. W końcowej klasyfikacji wyprzedziły nas tylko: Szwecja, Czechosłowacja, Niemcy (NRD i RFN) oraz Dania, co było ogromnym sukcesem. Osiągnięcie Frąszczaka i jego kolegów udało się „pobić” dopiero 16 lat później podopiecznym Stanisława Majorka i Janusza Czerwińskiego, którzy również na boiskach NRD zdołali uplasować się o jedno „oczko” wyżej.

W okresie późniejszym Kazimierz Frąszczak raz jeszcze reprezentował Polskę na turnieju rangi mistrzowskiej. Było to podczas mistrzostw świata „jedenastek” w Szwajcarii (1963). Polski zespół również spisał się tam bardzo dobrze, zajmując 4. miejsce za ekipami NRD, RFN i Szwajcarii. W meczu o brąz Polacy przegrali w strugach ulewnego deszczu z „Helwetami” 6:10, a Kazimierz Frąszczak wraz z Januszem Czerwińskim stanowili o sile naszej obrony. Swoje reprezentacyjne występy w „jedenastce” „Kaju” zakończył w lipcu 1965 r. meczem z Austrią. Jego bilans zamyka się liczbą 35 spotkań i 15 bramek. W piłce ręcznej 7-osobowej reprezentował Polskę 34 razy, zdobywając 58 bramek. Po raz ostatni w biało-czerwonych barwach wystąpił 13 marca 1966 r. w meczu ze Szwecją. Przed wrocławską publicznością Polacy zremisowali wtedy 15:15. Kończący reprezentacyjną karierę zawodnik i kapitan miał już u swego boku nową generację szczypiornistów z Alfredem Wrzeskim, Robertem Zawadą, Krystianem Kłoskiem czy Janem Węglarzem. Niektórzy z nich wyrastali pod jego skrzydłami we wrocławskim Śląsku, który seryjnie zdobywał kolejne tytuły mistrza Polski zarówno w „siódemce” jak i w „jedenastce”. W latach 1955-1967 Kazimierz Frąszczak łącznie uzbierał ich aż 13, przewodząc w klasyfikacji wszech czasów wraz ze swoim kolegą klubowym, Zbigniewem Mateńko. Jest to fantastyczny rekord, do którego w dzisiejszych uwarunkowaniach trudno będzie się komukolwiek zbliżyć.

Uznanie środowiska

W środowisku polskiej piłki ręcznej Kazimierz Frąszczak był niekwestionowanym numerem 1. Już w 1956 r. otrzymał tytuł „Mistrza Sportu”, a sześć lat później jako pierwszy polski szczypiornista uhonorowany został tytułem „Zasłużonego Mistrza Sportu”. W roku 1966 wygrał plebiscyt na najlepszego piłkarza ręcznego 20-lecia powojennego, dystansując tak znakomitego gracza jakim był Henryk Gąsior.

A głosowali przedstawiciele wszystkich klubów ligowych, decydowało zatem grono niezwykle obiektywne. Został także piłkarzem ręcznym 30-lecia w plebiscycie katowickiego „Sportu”. Z perspektywy kolejnych dziesięcioleci można zaryzykować twierdzenie, że później tylko Jerzy Klempel jako zawodnik cieszył się podobną estymą i niepodważalną pozycją lidera drużyny, choć oczywiście to byli inni ludzie i zupełnie różne osobowości.

Ostatnie zgrupowanie Śląska Wrocław z udziałem K. Frąszczaka w lutym 1969 r. (od lewej: H. Gąsior, K. Frąszczak i R. Fronia)

„Kaju” był wzorem sportowca w pełnym tego słowa znaczeniu. „Nie pił i nie palił” jak mówią jego koledzy z boiska, cieszył się doskonałym zdrowiem. I nagle w wieku 36 lat, w wyniku pogrypowych powikłań pojawiły się kłopoty z nerkami. Nie mógł do końca uczestniczyć w zimowym zgrupowaniu graczy Śląska w Szklarskiej Porębie, nie wyjechał też na zagraniczny turniej z udziałem swoich podopiecznych. Zmarł po krótkiej chorobie we Wrocławiu w dniu 30 marca 1969 r., pogrążając w żałobie całe środowisko piłki ręcznej w naszym kraju. Pochowany został na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Żegnały go tysiące wiernych kibiców, koledzy z boiska i liczne grono przyjaciół. Od kilku lat w Ostrowie Wielkopolskim rozgrywany jest turniej memoriałowy dla upamiętnienia jego sportowych zasług, powstała także ulica nazwana jego imieniem.

Kazimierz FRĄSZCZAK, ur. 18.02.1933, Ostrów Wlkp., zm. 30.03.1969, Wrocław; kluby: AZS Wrocław (1952-1955), Śląsk Wrocław (1955-1969); 2-krotny uczestnik MŚ (1958 – 5 i 1963 – 4 miejsce); brązowy medalista Międzynarodowych Igrzysk Sportowych Młodzieży i Studentów w Warszawie (1955); 34-krotny reprezentant kraju w „7” (1957-1966), zdobywca 58 bramek, 35 występów i 15 bramek w „11” (1955-1965); 13-krotny mistrz Polski: w „7” (1958, 1961-1963, 1965, 1967) i „11” (1958, 1961-1966); zdobywca Pucharu Polski (1959); w plebiscycie „Sportu” wybrany najlepszym polskim piłkarzem ręcznym 30-lecia, w gronie nominowanych do „siódemki” 90-lecia polskiej piłki ręcznej (2008); trener Śląska Wrocław (1955-1969), współautor wielu tytułów mistrzowskich; wcześniej koszykarz Ostrovii Ostrów Wlkp. (1949-1953); Zasłużony Mistrz Sportu (1962), odznaczony Brązowym Medalem „Za wybitne osiągnięcia sportowe” (1958); studiował na wrocławskiej Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego; pseudonimy sportowe „Pingol” i Kaju”; jego młodszy brat Zdzisław Frąszczak (1937-1997) także był piłkarzem ręcznym Śląska Wrocław, 3-krotnym mistrzem Polski w „7” (1961-1963); jego syn Włodzimierz Frąszczak (ur. 22.09.1957, Ostrów Wlkp.) był piłkarzem ręcznym (rozgrywającym) Śląska Wrocław i Ostrovii, mistrzem Polski (1977), młodzieżowym reprezentantem kraju; drugi syn Krzysztof Frąszczak (ur. 11.09.1956, Wrocław) także uprawiał piłkę ręczną w wieku juniorskim; córka Katarzyna Frąszczak-Jankowska (ur. 24.01.1966, Wrocław) była piłkarką ręczną (obrotową) Ślęzy Wrocław (1982-1988), Zagłębia Lubin (1988-1989), Karkonoszy Jelenia Góra (1989-1992) i AZS AWF Wrocław (1992-1993), brązową medalistką młodz. MŚ w Seulu (1985), 26-krotną reprezentantką Polski seniorek w latach 1987-1989, zdobywczynią 12 bramek; jego żona Teresa Frąszczak (ur. 1932, Ostrów Wlkp.), to oddana partnerka życiowa, uczestniczka sportowych obozów i rodzinnych eskapad u boku męża, matka trojga usportowionego rodzeństwa, wieloletni pracownik WKS Śląsk Wrocław.