Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Strzelecka kanonada w Kielcach dla Łomża Vive

LM: Strzelecka kanonada w Kielcach dla Łomża Vive

 

Łomża Vive Kielce zanotowało czwarte zwycięstwo z rzędu w Lidze Mistrzów i utrzymało pozycję lidera w grupie A. Mistrzowie Polski w Hali Legionów, po bardzo ciekawym meczu, w którym padł grad bramek, pokonali Paris Saint-Germain Handball 35:33. Spotkanie, zgodnie z reżimem sanitarnym związanym z pandemią koronawirusa, odbywało się bez udziału publiczności.

Kamil Syprzak po meczu przyznał, że choć grał z kontuzją stawu skokowego, to i tak nie mógł odmówić sobie występu / Foto Adam Starszynski / PressFocus

Do Kielc przyjechał zespół naszpikowany reprezentantami Francji, Danii, Hiszpanii, Łotwy i Polski. Drużyna prowadzona przez Raula Gonzaleza na początku sezonu zanotowała falstart w postaci dwóch jednobramkowych porażek z Flensburg-Handewitt i Mieszkowem Brześć. W Kielcach nie zobaczyliśmy jednej z gwiazd paryżan – Nikoli Karabatica. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy ręcznych świata kilka dni temu doznał bardzo poważnej kontuzji kolana. Zerwana więzadła krzyżowe w prawym kolanie wykluczają go z gry na co najmniej sześć miesięcy.

Wynik otworzył Arkadiusz Moryto. Po chwili wyrównał inny reprezentant Polski, Kamil Syprzak. Od tego momentu goście na długo wypracowali dwa-trzy trafienia przewagi. Wśród przyjezdnych aktywny był zwłaszcza Nedim Remili. Tempo meczu nabrało rumieńców i zespoły zaczęły zdobywać bramki niemalże na przemian z szybkością karabinu maszynowego. Na przełomie pierwszego kwadransa Moryto dwa razy zdobywał kontaktową bramkę po rzutach karnych. A straty odrobił (11:11), po indywidualnej akcji, Alex Dujszebajew. Martwiła szybko złapana druga kara przez Tomasza Gębali, który pilnował łotewskiego olbrzyma, Dainisa Kristopansa.

Prowadzenie dla Łomża Vive, ale tylko na moment, odzyskał bardzo skuteczny Igor Karacić. Wystarczyły jednak trzy szybkie akcje goście, aby remis był tylko wspomnieniem. Znowu na szczęście dla kielczan stało się to na krótko, gdyż tablica ponownie wskazywała wynik nierozstrzygnięty. Widać było, że wygra ten zespół, który popełni mniej błędów…w ataku.

Po zmianie stron szalone tempo rozgrywania akcji ani na chwilę nie zwalniało. Karacić dalej się nie mylił. Co z tego skoro po drugiej stronie podobnie wysoką dyspozycję prezentował Mikkel Hansen i Syprzak.

Po kontrze Angela Fernandeza (26:22) szkoleniowiec paryżan mógł zrobić tylko jedno – poprosić o przerwę na żądanie. Do końca meczu było jednak jeszcze dużo czasu, a to oznaczało, że w Hali Legionów można było się spodziewać kontynuacji popisów strzeleckich aktorów tego widowiska.  

Rzeczywiście scenariusz się nie zmieniał. Francuski zespół zdołał odrobić 4-bramkową stratę. W końcówce niezwykle ważną bramkę (pierwszą w sezonie) rzucił Krzysztof Lijewski. Niezmordowany Karacić popisy strzeleckie zakończył na liczbie 13, dając stempel na niezwykle cennej wygranej.

Igor Karacić rzucił PSG 13 bramek

Mistrzowie Polski myślami są już w Porto, gdzie za tydzień zagrają na bardzo trudnym terenie.

Liga Mistrzów / Grupa A / 5. kolejka:

Łomża Vive Kielce – Paris-Saint Germain 35:33 (18:18)


Łomża Vive Kielce: Wolff , Wałach, Kornecki – Vujović, Sićko 1, A. Dujszebajew 7, Tournat 2, Karacić 13, Lijewski 1, Moryto 3, Fernandez Perez 3, Kaczor, D. Dujszebjaew 1, Gębala, Karaliok 4, Gudjonsson. Kary 6 min.

PSG: Gerard, Genty 1 – Ntanzi 2, Keita 1, Kristopans 2, Kounkoud 1, Despreaux, Sole Sala, Toft Hansen 3, Remili 5, Grebille 2, Syprzak 6, Morros, Hansen 10, Prandi. Kary 8 min.

Sędziowali: Matija Gubica, Boris Milosević (Chorwacja). Widzów: bez publiczności.