Strona główna | Europejskie Puchary | Wiślacy zwyciężyli mistrza Rosji

Wiślacy zwyciężyli mistrza Rosji

 

Wyprawa do Rosji zakończyła się drugą wygraną Orlen Wisły Płock w Lidze Europy. Wicemistrzowie Polski, po wyrównanej grze, pokonali Czechowskie Niedźwiedzie 28:27.

Fot. PressFocus

Oba kluby w ostatnim czasie mają wiele wspólnego. Orlen Wisła w poprzednim sezonie pierwszy wyjazdowy mecz w europejskich pucharach (Liga Mistrzów) rozegrała właśnie w podmoskiewskim  Czechowie. Wówczas mistrz Rosji wygrał 25:23. W bieżących rozgrywkach Ligi Europy, zarówno płocczanie jak i Niedźwiedzie, zgodnie pokonały mistrza Austrii – wiedeński Fivers. Dodatkowo najlepszy strzelec lidera rosyjskiej Superligi, 21-letni rozgrywający Siergiej Kosorotow, od następnego sezonu został zakontraktowany przez Orlen Wisłę.

– Mamy swoje problemy, ale zrobimy wszystko, aby ten mecz wygrać – mówił zaraz przed wylotem do Moskwy Xavier Sabate. Wicemistrzowie Polski do Rosji polecieli z Warszawy przez Stambuł. Podróż z małymi przygodami trwała kilkanaście godzin. Trener Sabate zabrał tylko trzynastu zawodników, w tym dwóch bramkarzy.

W lidze rosyjskiej Niedźwiedzie zgodnie w przewidywaniami są niemal bezbłędni. W 11 meczach 10 razy zwyciężyli i raz zremisowali.

Mecz w Olimpijskim Pałacu Sportu zaczął się obiecująco dla gości. Adam Morawski zastopował Dmitrija Kiesielowa z rzutu karnego. Wynik spotkania otworzył Kosorotow, który przy swoim nazwisku zapisał również drugiego gola dla 19-krotnego mistrza Rosji. Wicemistrzowie Polski prowadzenie zawdzięczali Michałowi Daszkowi, który rzucił pięć goli z rzędu, w tym wykorzystał dwa rzuty karne. Wysunięta, bardziej aktywna obrona gości zaczęła sprawiać rywalom sporo problemów. Morawski notował skuteczne interwencje. Pozwoliło to wiślakom wypracować przewagę trzech trafień. Na dorobek gości solidnie pracował również Brazylijczyk Leonardo Dutra.    

W finałowych minutach pierwszej części gry goście grali w osłabieniu. Ułatwiło to Niedźwiedziom rzucenie kontaktowej bramki. Na przerwę wiślacy mogli schodzić w jeszcze lepszych humorach, ale rzutu z 7 metra nie wykorzystał Daszek.

Po zmianie stron gra się wyrównała. Gospodarze nie rezygnowali z korzystnego wyniku. Po kontrze Dmitrija Korniejewa tablica wskazała remis (18:18). Wiślacy mieli problemy z wysuniętą defensywą przeciwników. Od czego jednak jest Daszek, który przed upływem trzeciego kwadransa zaliczył ósme trafienie. Kolejny remis (22:22), na krótko, pojawił się po akcji Kosorotowa. Goście znów byli na prowadzeniu, a w dużej mierze zawdzięczali je błędom rywali. Prostych strat nie ustrzegli się również wiślacy. W emocjonującej końcówce więcej szczęścia mieli wicemistrzowie Polski.

Liga Europejska, grupa A, 3. kolejka:

Czechowskie Niedźwiedzie – Orlen Wisła Płock 27:28 (11:13)

Czechowskie Niedźwiedzie: Pawlenko, Gruszko, Stelmach – Kisielew 2, K. Kotow 2, Andrejew 5, Borowoj, A. Kotow 4, Owczinnikow, Ostaszczenko 3, Korniejew 3, Furcew 1, Larin, Gribkow, Kułak 2, Kosorotow 5. Kary 8 min.

Orlen Wisła: Morawski, Stevanović – Daszek 8, Stenmalm, Vejin, Serdio 2, Szita 4, Terzić 1, Dutra 3, Mihić 4, Czapliński, Mindegia 1, Ilić 5. Kary 12 min.

Sędziowali: Amar Konjicanin, Dino Konjicanin (Bośnia i Hercegowina). Widzów: bez publiczności.