Strona główna | Seniorzy | Bartek Jaszka: Mamy fajny zespół z dużym potencjałem

Bartek Jaszka: Mamy fajny zespół z dużym potencjałem

 

W każdym kolejnym meczu mistrzostw świata widać, że nasi reprezentanci mają coraz większą pewność siebie. Ciśnienie z nich spada, co przekłada się na lepszą grę – uważa były kadrowicz, Bartłomiej Jaszka.

Fot. Paweł Andrachiewicz / PressFocus

Trener MMTS Kwidzyn z powodu obowiązków klubowych nie oglądał spotkania Polski z Tunezją. Jego zdaniem mecz z Hiszpanią toczył się w wolnym tempie. Adam Morawski zamurował bramkę i rywale mieli duże problemy ze zdobywaniem goli. – To była niesamowita pomoc. Chłopaki pokazali charakter. Przegrywali już czteroma bramkami, a mimo to potrafili dojść, wyjść na prowadzenie i grać jak równy z równym z mistrzami Europy. Mamy fajny zespół z dużym potencjałem – dodaje 151-krotny reprezentant kraju i zdobywca 262 goli dla barw narodowych.

Ostatni występ w grupie, z Brazylią, to mecz walki. Każdemu zależało, aby zająć drugie miejsce. – Ponownie dobra postawa naszej obrony i Morawskiego zrobiło swoje – kontynuuje Jaszka. – Przeciwnicy próbowali ratować sytuację, grając siedmiu na sześciu. Popełniali przy tym proste błędy co przełożyło się na łatwe bramki. To dawało nam jeszcze większą pewność siebie.

Wielokrotny reprezentant Polski (2006-2014) zwraca baczną uwagę na Michała Olejniczaka, który gra na tej samej pozycji – środku rozegrania. – To młody chłopak, jest silny i dynamiczny, ma bardzo fajne warunki fizyczne.  Potrafi rzucić i zagrać jeden na jednego. To wygląda przyzwoicie – ocenia.

ME 2010 mecz o brązowy medal Fot. Łukasz Laskowski / PressFocus

Jaszka uważa, że podstawowy cel postawiony przez drużyną Patryka Rombla, czyli wyjście z grupy, został już osiągnięty. W drugiej rundzie stopień trudności będzie większy. Nie znaczy to wcale, że nie można wygrać z Węgrami bądź Niemcami. – Chłopaki na pewno uwierzyli, że mogą z wieloma zespołami grać jak równy z równym. W rywalizacji w następnej rundzie z zespołami europejskimi dużo będzie zależało od postawy naszych bramkarzy, czy dalej będą grali na wysokim procencie skuteczności. Ci wymieni rywale są lepsi nawet od Hiszpanów, których forma nie jest optymalna. Oni są coraz starsi, grają bardzo wolno. Np. Canellas to cień zawodnika w porównaniu do tego sprzed dwóch lat. My powinniśmy skupiać się przede wszystkim na sobie – radzi.

Były reprezentant Polski nie jest w stanie z nazwiska wymienić żadnego piłkarza ręcznego z Urugwaju najbliższego rywala Biało-Czerwonych na mundialu. Zaznacza, że do takiego przeciwnika trzeba jednak podejść w 100-procentach skoncentrowanym.

Jaszka przyznaje, że w covidowym czasie trudno stawiać na zdecydowanego faworyta do złotego medalu mistrzostw świata. Terminarze lig były przesuwane, zespoły były na kwarantannach i wielu zawodnikom brakuje płynności w grze. Wśród pretendentów do tytułu wymienia: Norwegię, Danię, Francję, nie można skreślać Słowenii, Rosji czy Chorwacji. Handballowa czołówka, która była, specjalnie się nie zmieniła.