Strona główna | Europejskie Puchary | Adrianna Płaczek zatrzymała Perłę

Adrianna Płaczek zatrzymała Perłę

 

W trzecim meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej MKS Perła Lublin przegrał z francuskim Nantes Atlantique Handball 26:31. Zespół z Francji objął prowadzenie w tabeli grupy B.

Adrianna Placzek Foto Wojciech Szubartowski / PressFocus

– Do tego spotkania podejdziemy z dużą koncentracją, szacunkiem do rywala, ale i dobrym samopoczuciem. Wiemy, że czeka nas trudny mecz i fakt, że jesteśmy liderem, niczego w naszych głowach nie zmienia. Jestem pewna, że zarówno my, jak i Nantes, wyjdziemy na parkiet po zwycięstwo – mówiła przed tym starciem Magda Balsam.

Lubelska skrzydłowa była autorką pierwszego trafienia w meczu. Po niespełna sześciu minutach to jednak przyjezdne prowadziły 3:1. Duża w tym zasługa bramkarki Nantes, Adriany Płaczek, która bardzo dobrze spisywała się między słupkami. Bramkarka reprezentacji Polski w sumie miała ponad 38 procentową skuteczność. Po raz drugi udało się ją pokonać niemal po siedmiu minutach, kiedy po przechwycie Marty Gęgi, ponownie zrobiła to Magda Balsam. Skrzydłowa była na początku tego meczu bezwzględna i to również ona doprowadziła do remisu, 3:3.

Magda Balsam i Lotte Grigel Fot: Wojciech Szubartowski / PressFocus

Po 16 minutach przebieg spotkania nadal był dosyć wyrównany, a na 4:5 rzuciła Durdina Malović. Chwilę później Francuzki powiększyły swoją zaliczkę do czterech trafień. Piątą bramkę dla gospodyń  zdobyła w 19. minucie Gęga. Niestety, na tym etapie ekipa z Nantes była wyraźnie skuteczniejsza, a co za tym idzie wkrótce potem prowadziła już 11:5. Trener Kim Rasmussen zareagował na to wzięciem czasu i po powrocie na parkiet jego podopieczne zdobyły dwie bramki z rzędu. Dzięki świetnej końcówce na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Perła traciła do rywala już tylko dwa gole (11:13). Ostatecznie do szatni francuska ekipa udała się z zaliczką trzech goli.

Druga połowa zaczęła się tak samo, jak pierwsza: od trafienia Magdy Balsam. Następnie na listę strzelczyń wpisała się Andrijana Tatar, która tym samym trafiła kontaktową bramkę. Straty zostały odrobione w 38. minucie za sprawą rzutu po kontrze Dagmary Nocuń i mecz zaczął się od nowa.

Po sześciu minutach od wznowienia gry mistrzynie Polski wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie, 18:17! Właśnie wtedy trzema obronami z rzędu popisała się Marina Razum, dzięki czemu zaliczka wzrosła do dwóch trafień. Chwilę później jednak ponownie był remis. Kolejne minuty to już gra od bramki do bramki, o czym najlepiej świadczy wynik na 10 minut przed końcową syreną (23:23). Ten remis nie utrzymał się długo, bo Francuzki szybko wyszły na +3.

Lotte Grigel rzuca na bramkę Mariny Razum Fot: Wojciech Szubartowski / PressFocus

Ta zaliczka dodała naszym rywalkom animuszu. Co za tym idzie, mimo walki do końca, strat nie udało się odrobić i ostatecznie to Nantes cieszyło się z wygranej. Zespół z Francji objął prowadzenie w tabeli grupy B. O punkt wyprzedza lublinianki.

źródło: mks.lublin.pl

MKS Perła Lublin – Nantes Atlantique Handball 26:31 (12:15)
MKS Perła: Razum, Gawlik – Gęga 8, Balsam 6, Nocuń 3, Tatar 2, Rosiak 2, Królikowska 1, Anastacio 1, Malović 1, Gadzina 1, Szarawaga 1. Kary: 4 min.
Nantes: Płaczek, Fontaine-Carretero – De Paula 8, Ahanda 6, Grigel 6, Mitrović 4, Sylla 3, Hagman 2, Ayglon 1, Bellec 1, Dancette, Gassama. Kary: 4 min.
Sędziowali: Sherif Xhema, Besfort Jahja (Cypr).

Kastamonu Belediyesi GSK – Handball Club Łada 29:25 (13:14)