Strona główna | Europejskie Puchary | Perła Lublin bez awansu

Perła Lublin bez awansu

 

Mistrzyniom Polski nie udała się wyprawa nad Wołgę. W ostatniej kolejce rozgrywek grupowych Ligi Europejskiej MKS Perła Lublin przegrała w Togliatti z miejscową Ładą 24:30 (13:17). Porażka oznacza brak awansu do ćwierćfinałów.

Natalia Nosek Fot: Wojciech Szubartowski / PressFocus

– Punkty zdobyte w tym starciu dadzą miejsce w ćwierćfinale. Jesteśmy niezwykle zmotywowani. Wierzymy w siebie i w zwycięstwo – podkreślała przed starciem w Togliatti druga trenerka lublinianek, Monika Marzec.

Tę motywację widać było od pierwszych minut spotkania. Przyjezdne rozpoczęły je od pięknej bramki z dystansu Natalii Nosek, a po niespełna trzech minutach przewaga wzrosła do stanu 3:1. Rosjankom do remisu, 4:4, udało się doprowadzić w ósmej minucie, kiedy Marinę Razum z rzutu karnego pokonała, najskuteczniejsza zawodnika Łady, Waleria Kirdiaszewa. Chwilę potem, po błędzie Perły w ataku, to Łada po raz pierwszy objęła prowadzenie, którą błyskawicznie powiększyła do trzech bramek. Trener mistrzyń Polski, Kim Rasmussen poprosił o czas.

Krótka przerwa wpłynęła na zespół korzystnie. W 14. minucie Joanna Szarawaga trafiła bowiem  kontaktową bramkę. Do remisu nie udało się jednak doprowadzić. Mało tego, na nieco ponad osiem minut przed końcem pierwszej połowy, gospodynie wyszły na +5 (13:8). Ostatecznie przed przerwą strat nie udało się odrobić.

Drugą część gry zaczęliśmy od przechwytu w obronie i niecelnego rzutu Marty Gęgi. Ekipa z Togliatti odpowiedziała golem z 7. metra. Na 14:18 biało-zielone również trafiły po rzucie karnym. Na tym etapie meczu postawa zespołu gości w defensywie była znacznie lepsza niż wcześniej. Także dzięki temu w 38. minucie straty wyniosły tylko dwa trafienia. Moment później Łada znów wyszła na +4. Dużą aktywność w ataku prezentowała Gęga, ale tylko pięć z jej 14 rzutów doszło celu.

Ostatni kwadrans zaczął się od stanu 23:19. Kim Rasmussen postawił więc wszystko na jedną kartę, a co za tym idzie biało-zielone często grały bez bramkarki – siódemką zawodniczek w ataku. Zaczęło się odrabianie strat. Jednakże od prowadzenia gospodyń 23:22 coś zacięło się w drużynie Perły.

Końcówka była istną grą nerwów, a z presją znacznie lepiej radziły sobie zawodniczki Łady. Na pięć minut przed końcem wygrywały 27:23. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 30:24 i to zespół z Rosji zapewnił sobie awans do ćwierćfinału EHF European League.

W innym meczu tej grupy Kastamonu Belediyesi GSK przegrał u siebie z Nantes Atlantique Handbal (z Adą Płaczek) 26:29. Świadczy to m.in. o tym, że Perle w Togliatti do promocji wystarczałby remis.

źródło: www.mks.lublin.pl/

Handball Club Lada – MKS Perła Lublin 30:24 (17:13)
Łada: Łagina, Dereweń – Fomina 5, Kakmolia 1, Szamanoskaja 4, Nikitina 4, Zilinskaite, Reszetnikowa 3, Gołubiewa,  Szczerbak 2, Błochina, Ganiczewa 1, Kirdiaszewa 8, Barynina 1, Nowosielowa, Ariszina 1. Kary 8 min.
MKS Perła: Razum, Gawlik – Nosek 6, Gęga 5, Anastacio 4, Szarawaga 4, Królikowska 3, Malović 2, Rosiak, Winiukowa, Tatar, Nocuń. Kary 6 min.
Sędziowali: Emil Aghakishi, Ernest Aghakishi (Azerbejdżan).

Kastamonu Belediyesi GSK – Nantes Atlantique Handbal 26:29 (15:12)

Końcowa tabela
1. Nantes            6             7 pkt     
2. Łada                6             6
3. Perła                6             5
4. Kastamonu 6         5