Strona główna | Seniorzy | Patryk Rombel: Wszyscy chcieliby więcej

Patryk Rombel: Wszyscy chcieliby więcej

 

Nie skakałem z radości podczas mistrzostw świata, gdy wygrywaliśmy pojedyncze mecze. Nie rozdzieram szat, gdy przegrywamy. Wiemy w jakim momencie jesteśmy i jaką pracę wykonaliśmy – mówi trener Biało-Czerwonych. Patryk Rombel nie ma specjalnych życzeń odnośnie czwartkowego losowania grup EHF EURO 2022.

Główny cel, czyli awans do finałów mistrzostw Europy został osiągnięty. Proszę podać inne pozytywy dotyczące naszego zespołu
.
Rozegraliśmy cztery z sześciu spotkań, które były bardzo wyrównane. Wyłączam mecze z Turcją, w których obiektywnie byliśmy lepsi. Rywalizacja ze Słowenią i Holandią pokazała, że graliśmy jak równy z równym. To na przyszłość daje nam dużo jeśli chodzi o doświadczenie w graniu przez 60 minut – bramka za bramkę. Wiadomo, że nasz zespół w ostatnich latach miał różne przejścia. Pokazujemy od jakiegoś czasu, łącznie z tegorocznymi mistrzostwami świata, że nasza gra się ustabilizowała na średnim poziomie. Oczywiście nie jest on najwyższy, ale pozwala walczyć z silnymi zespołami za jakie trzeba uznać Słowenię i Holandię i wygrywać jak to było w Opolu. Awans jest najważniejszy, a dodatkowo z tymi rywalami przegraliśmy nieznacznie, maksymalnie trzema bramkami.

Fot. ZPRP

Drużyna zdobyła w kwalifikacjach do EURO połowę z 12 punktów. Najbardziej cieszy wygrana nad Słowenią. Liczyliśmy jednak na więcej…
Wszyscy chcieliby więcej. Nie skakałem z radości podczas mistrzostw świata, gdy wygrywaliśmy pojedyncze mecze. Nie rozdzieram szat, gdy przegrywamy. Wiemy w jakim momencie jesteśmy i jaką pracę wykonaliśmy. Mamy na dowód tego co zrobiliśmy liczby, statystyki i to przedstawia stan faktyczny. Wiadomo, że ambicja karze nam i wymusza, żeby wyniki były lepsze. Jesteśmy w takim momencie, do którego doszliśmy po dwóch latach wspólnej pracy, dodając do tego okres, za który odpowiedzialni byli Talant Dujszebajew i Piotr Przybecki. Nasza forma jest dosyć stabilna. Teraz czeka nas najtrudniejszy moment, aby zacząć regularnie wygrywać z takimi zespołami jak Słowenia, Holandia, Węgry i Niemcy. To będzie coraz trudniejsze. Progres jest niezaprzeczalny, choć wszyscy spodziewali się więcej.
Czy Holandia rzeczywiście jest lepsza od naszej reprezentacji? Ten zespół dobitnie pokazuje, że w piłce ręcznej liczą się nie tylko warunki fizyczne.
Trzebana to spojrzeć szerzej.Holandia w tym składzie buduje zespół i go rozwija od 2015, 2016 roku. W kwalifikacjach do MŚ 2017 ten zespół z Polską jeden mecz wygrał i raz przegrał. Teraz zbierają owoce tego, że w długiej perspektywie pozwolono im w spokoju pracować. Ci zawodnicy, którzy wtedy wchodzili do dużej piłki ręcznej, jak Luc Steins czy Kay Smits, są już na poziomie międzynarodowym. W przypadku Steinsa jest to poziom najwyższy na świecie. Ta reprezentacja, do niedawna uważana za Kopciuszka, po raz drugi z rzędu awansowała do mistrzostw Europy. Jedzie tam z nadziejami zdobywać punkty. Na tę chwilę Holendrzy są lepsi. W pierwszym meczu z nimi powinniśmy wygrać, w drugim zabrakło nam trochę jakości w obronie i w bramce. Myślę, że z tym zespołem wkrótce powinniśmy sobie radzić.

Zwycięstwa z Turcją były wkalkulowane w rywalizację w grupie. Czy w grze Słowenii i Holandii, czyli zespołów, które zabrały nam punkty, były jakieś elementy, które można zaadoptować na grunt naszej reprezentacji?
Mamy swój pomysł, oni mają swój system. My chcemy rozwijać naszą grę. Jestem jednak daleki od tego, że mecze z Turcją były łatwe, szczególnie ten na wyjeździe. Oczywiście patrzymy na inne drużyny pod kątem tego co się może nam przydać. Każdy z tych zespołów ma określonych zawodników i z tym związane możliwości. Musimy szukać najlepszych rozwiązań dla siebie.

W finałach ME 2020 zajęliśmy 21. miejsce. Teraz do następnego EURO weszliśmy z 3. pozycji w grupie. Prosty rachunek wskazuje, że to ten sam poziom jeśli chodzi o ranking Biało-Czerwonych. Czy w przewidywalnej perspektywie jesteśmy w stanie przesunąć się w Europie wyżej w klasyfikacji?
To w dużej mierze zależy od zdrowia naszych zawodników. Jeżeli zespół będzie zdrowy, tak jak to było przed mistrzostwami świata, to powtarzam to jak mantrę, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Problemem jest to, że kontuzjowanych zawodników nie tak łatwo zastąpić. Tak było w Opolu i w Almere, gdy ze składu, ze względu na urazy, wypadło po dwóch graczy. Za każdym razem odczuwamy takie ubytki kadrowe. Wierzę w to, że jeżeli będziemy wstanie wystawić najmocniejszą drużynę, to przełoży się to na awans w rankingu. To nie podlega dyskusji. Wszystko zweryfikuje boisko. W styczniu pojedziemy na mistrzostwa Europy i mam nadzieję, że wszyscy będą mogli być z nas dumni.

W tym roku w kadrze zagrało w sumie 19 zawodników. Chrapkowski, Czuwara, Daszek, Przybylski i Sićko, to zawodnicy, którzy wystąpili we wszystkich tegorocznych meczach, wliczając MŚ. Jeden mecz mniej zaliczyli Dawydzik, Maciej Gębala, Morawski i Olejniczak. Kadra jest stabilna, ale z drugiej strony brakuje na niektórych pozycjach konkurencji. Prawe rozegranie jest najlepszym tego przykładem.
Mamy młodych zawodników i takich z dużym doświadczeniem. Cały czas monitorujemy sytuację w klubach. Zawodnicy, którzy grają w kadrze, to nie jest wynik naszego widzimisię czy wyraz sympatii do kogoś. To czysto matematyczna obserwacja i efekt codziennych obserwacji meczowych, kontaktów telefonicznych z trenerami. Dokładnie wiemy, którzy zawodnicy w danym momencie mogą prezentować poziom, który jest nam potrzebny. Cały czas mamy z tyłu głowy zawodników, którzy w przyszłości mogą być nam potrzebni. To jednak od nich musi wyjść impuls, oni swoją formą muszą udowodnić, że zasługują, aby dostać w kadrze szansę. W związku mamy program przygotowany do pracy ze środkowymi rozgrywającymi i prawymi rozgrywającymi. To są dodatkowe konsultacje dla młodych zawodników, którzy w perspektywie MŚ 2023 mogą dołączyć do zespołu narodowego. Każdy z nich ma świadomość, że to nie jest miejsce, które na nich czeka lecz muszą je wywalczyć swoją pracą, rozwojem i grą w dobrym klubie na wysokim poziomie. Wierzę w to, że kolejnym roku dojdzie nam przynajmniej jeden zawodnik, który będzie w stanie nam pomóc.   

Fot: Rafal Rusek / PressFocus

Hiszpania, Dania, Francja, Polska. Taka grupa rundy wstępnej EURO 2022 jest możliwa. Podobnie jak grupa Słowenia, Rosja, Słowacja, Polska. To pokazuje, że szczęście jest nieodzownym elementem życia sportowca.
Chciałbym spotkać się z najmocniejszymi rywalami. Tylko granie z takimi zespołami pozwala rozwijać nasz zespół i zbierać doświadczenie nawet, gdy przydarzy się porażka. Przyszłością jest wchodzenie na coraz wyższy poziom. Nie spekuluję z kim lepiej zagrać w grupie na EURO. Nie mam na to żadnego wpływu. Mam nadzieję, że przyjdzie nam zagrać z mocnymi przeciwnikami i będziemy w stanie z nimi wygrywać.

Jak wygląda plan kadry w drugim półroczu? Wiem, że jest planowany na początku listopada, na wyjeździe, dwumecz ze Szwecją – naszym partnerem przy okazji organizacji mistrzostw świata 2023.
To super informacja, że będziemy mogli zagrać ze Szwecją, zespołem z najwyższego poziomu. Później zbieramy się w połowie grudnia w Cetniewie. Pod koniec roku, w Gdańsku, wystąpimy w tradycyjnym turnieju 4Nations Cup. Rozesłaliśmy zaproszenia na imprezę. Jest odbiór i musimy zastanowić się kto ostatecznie do nas przyjedzie. Na początku styczniu zagramy turniej w Hiszpanii. Potem przed nami będą już tylko mistrzostwa Europy.

Marek Skorupski